Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

180515 miejsce

Reprezentacja Polski w roku 2006 - przeżyjmy to jeszcze raz

Mijający rok upłynął pod znakiem mistrzostw śwaita w Niemczech. Polacy na mundialu nie sprostali oczekiwaniom kibiców, jednak w tym roku nasza reprezentacja wcale nie przeżywała samych smutnych chwil. Były także i te radosne, niosące nadzieję na przyszłość.

Od frustracji


Na początku roku nasza kadra przegrała w Kaiserslautern z USA 0:1 – ot takie przetarcie na niemieckich boiskach. Następne mecze towarzyskie w wykonaniu kadrowiczów miały przygotować reprezentację do występu na mundialu w Niemczech. Zwycięstwa z Wyspami Owczymi (4:0), z Chorwacją (1:0), czy na zakończenie zgrupowania w Rad Bagaz z czwartoligowym szwajcarskim  FC Winklen St. Gallen (10:0), dały złudne wrażenie mistrzowskiej formy Polaków . Dobitnie pokazał to mundial, w którym nasi reprezentanci zagrali tak, jakby musieli, bo się zakwalifikowali. Mistrzostwa były więc powtórką z Japonii i Korei, tyle że hymnu nie śpiewała Edyta Górniak. Trzy odcinki, każdy po 90 minut, świat się śmieje, Polska płacze - to krótkie podsumowanie mundialu w polskim wydaniu.


Tuż po klęsce naszych graczy na mistrzostwach, stanowisko trenera kadry objął Leo Beenhakker. Nie zapomnę tej konferencji, kiedy holenderski szkoleniowiec w glorii chwały wyłonił się zza wielkiego muru poskładanych skrzynek na piwo, aby dać
się sfotografować reporterom. Jednak jego reprezentacyjny debiut nie był już tak piękny, jak wspomniana "piwna konferencja". Reprezentacja prowadzona przez zagranicznego szkoleniowca uległa Danii 0:2.

We wrześniu nasze orły rozpoczynały walkę o Euro 2008. Przed pierwszym meczem z Finami były obawy, jak się później okazało, uzasadnione. Polacy przegrali 1:3.  Sceptycy już zwalniali trenera, ogromna fala krytyki spadła na całą naszą kadrę. Niezadowolenie z formy reprezentantów okazali także kibice, których kilka dni później na kolejnym eliminacyjnym meczu Polski z Serbią w Warszawie (1:1) było tylko 6 tysięcy. Atmosfery piłkarskiego święta nie było, może być nie powinno.

Po Euforię


Miesiąc później w dalekim Kazachstanie nasi piłkarze pokonali reprezentację tamtejszego kraju 1:0. Jednak euforii nie było. Ta, jak się później okazało, nadeszła po zwycięskim meczu z Portugalią 2:1. Na Stadionie Śląskim przy komplecie publiczności reprezentacja Polski ograła aktualnych wicemistrzów Europy i zarazem czwartą drużynę naszego globu. Można powiedzieć, że dla takich chwil warto żyć, te chwile nam kibicom dają nadzieję na lepszą grę kadrowiczów. Efektowne zwycięstwo naszych piłkarzy nad Portugalią daje nadzieję na dobre występy Polaków w przyszłym roku.


Leo optymista


Ostatni tegoroczny mecz w eliminacjach Euro 2008 Polacy zagrali z Belgią. Na trudnym terenie w Brukseli nasze "orły" wygrały 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa strzelił Radosław Matusiak, jego talent eksplodował i teraz starają się o niego czołowe kluby Europy.


Dzięki trenerowei Leo Beenhakkerowi nieudany mundial to już przeszłość.  Holender po każdej porażce reprezentacji Polski wpajał zarówno piłkarzom, jak i wszystkim kibicom wiarę w zwycięstwo. I zadziałało!

Pożegnanie trenera


Mijający już rok będziemy pamiętać nie tylko przez pryzmat mundialowej klęski, czy spektakularnego zwycięstwa Polaków nad Portugalczykami. W tym roku na zawsze odszedł od nas trener stulecia - Kazimierz Górski. Podczas meczu Niemcy-Polska na mistrzostwach świata miał zasiąść na trybunie honorowej, obok prezydenta RP. Nie zdążył, pozostawił po sobie piękne wspomnienia. Zmarł 23 maja tego roku. Miał 85 lat. Panie Kazimierzu, Pamiętamy!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Szkoda, że nie wspomniałeś nic o Ebim Smolarku - WARTO

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.