Facebook Google+ Twitter

Reprezentanci Kataru nie śpiewali rytmicznie swego hymnu

Byłem, podobnie jak wielu moich znajomych, zaskoczony wygraną Kataru z Niemcami. Teraz już wiem dlaczego należy upatrywać w nich triumfatorów mistrzostw, ku uciesze gospodarzy i sprowadzonych z Europy kibiców.

 / Fot. TVP/ Jerzy Kirzyński / Fot. TVP/Jerzy KirzyńskiZakatarzony i kaszlący usiadłem z Canonem przed telewizorem i czekałem na spodziewaną wygraną naszych szczypiornistów. Grad zwycięskich bramek obiecywali nam sami zawodnicy, dziennikarze, jak i rodzimi znawcy piłki ręcznej.

Nasi zawodnicy chóralnie i z całego serca zaśpiewali Mazurka Dąbrowskiego. Katarczycy , dało się zauważyć, nierówno poruszali ustami jednak z prawą ręką na sercu, dostojnie wykonali Al-Salam Al-Amiri /Hymn pokoju/ ze słowami szejka Mubaraka bin Safi Al-Sani, skomponowany przez Abdula Aziz Nasera Obajdana.

Telewizyjni komentatorzy od razu dostrzegli wśród wykonawców tego arcytrudnego utworu podporę Barcelony, Bośniaka Sarica, Francuza Roine, Kubańczyka, Czarnogórców i innych przefarbowanych Katarczyków…

 / Fot. TVP/ Jerzy Kirzyński / Fot. TVP/ Jerzy KirzyńskiNasi reprezentanci podbudowani lepszym wykonaniem hymnu i żywym dopingiem rodaków zgromadzonych na trybunach z animuszem weszli w mecz prowadzony przez sędziów z Serbii.

Obrotowy Kamil Syprzak otworzył wynik, a po szybkim wyrównaniu, zdobył drugą bramkę.

Trzeba przyznać, że z upływem czasu zaciężna armia katarska coraz lepiej sobie radziła na boisku, a po przerwie nam uciekła.
Opłaceni kibice klaskali zwycięzcom, nasi zawodnicy bili brawo dwójce sędziów prowadzących mecz.

Pieniądze nie dają szczęścia i do tego nie grają roli, często słyszymy, jednak miny szejków mówiły co innego. Kto bogatemu cokolwiek zabroni.

Dysponując wolnym czasem mógłbym wprawdzie pojechać w roli sportowego klakiera na Mistrzostwa Świata rozgrywane w maleńkim kraju nad Zatoką Perską, ale po pierwsze nie wiedziałem, że są organizowani w ten sposób kibice czyli miłośnicy (polskiego) szczypiorniaka, a po drugie katar zatrzymał mnie w domu.

 / Fot. TVP/ Jerzy Kirzyński / Fot. TVP/ Jerzy KirzyńskiW Katarze są petrodolary, a u nas Szmal. Skromny i sympatyczny Sławomir Szmal.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.