Facebook Google+ Twitter

Resident Evil: Zagłada

W trzeciej części filmowej serii "Resident Evil" ludzie unikają dużych miast w obawie przed tajemniczym wirusem. Morza i jeziora wysychają, a świat zamienia się w pustynię. Jest jednak nadzieja. Tą nadzieją jest Alaska.

Resident Evil: Zagłada / Fot. Plakat filmowyTajemniczy wirus zamieniający ludzi w krwiożercze zombie rozprzestrzenia się. Świat staje się pustynią, a dłuższy postój oznacza większą szanse na śmierć. Ludzie, aby przeżyć zaczynają tracić swą moralność. Grupa śmiałków przemierza całą pustynną Nevadę w nadziei na lepsze jutro. Ich szansą jest odizolowana Alaska, gdyż istnieje możliwość, że wspominany wirus jeszcze tam nie dotarł. Niestety tajemnicza korporacja Umbrella, odpowiedzialna za powstanie wirusa, ma także swoje plany...

Tak w skrócie przedstawia się fabuła najnowszej części cyklu. Główną bohaterką jest Allice (Milla Jovovich), której losy krzyżują się ze śmiałkami chcącymi przedrzeć się przez pustynię. Sama kreacja pustyni jest nienaganna. Opuszczone miasta i zatopione w piachu Las Vegas przywodzi na myśl takie tytuły jak "Mad Max" czy cykl gier komputerowych "Fallout".

Film jest brutalny. Krew na ekranie nie jest rzadkością. Bohaterowie strzelają ze wszystkiego co się da, a Allice dodatkowo posługuje się białą bronią. Tak samo jak w poprzednich częściach robi to niezwykle zgrabnie i z wyjątkową finezją. Same zombie nie pozostają dłużne i z wściekłością atakują ludzi. Wydają się być szybsze i bardziej zorganizowane oraz... wyjątkowo do siebie podobne!

Jest to chyba wina charakteryzatorów. Potwory są niemalże identyczne, przez co brak im odrobiny indywidualności. Najważniejszy bohater negatywny bardziej śmieszy niż straszy i przypomina potwory z niskobudżetowych produkcji.

Nie najlepiej oceniam także końcowe sceny filmu. Zamiast grupy ludzi na placu boju została sama Allice, a niezliczoną hordę zombie reprezentuje jeden, ale wyjątkowo silny potwór. To pomiędzy nimi toczy się finałowa walka. Samo zakończenie trochę mnie zaskoczyło. Sugeruje, że możemy spodziewać się czwartej części filmu.

Gra aktorska jest dobra. Co prawda nie powala na kolana i nikt za ten film Oskara nie dostanie, ale aktorzy są naturalni w tym co robią, a ich gradaje poczucie realizmu. Muzyka umiejętnie buduje nastrój zagrożenia i trzyma widza w napięciu. Zdjęcia także są udane, zwłaszcza te, które ukazują pustynię i sceny walki.

"Resident Evil: Zagłada" nie jest złym filmem, ale przy odrobinie wysiłku i lepszej charakteryzacji byłby o wiele lepszy. Jeżeli jesteś fanem serii lub lubisz horrory połączone z kinem akcji jest to film dla Ciebie.


Premiera w Polsce 16 listopada.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.