Facebook Google+ Twitter

Restart Platformy i podsumowanie rządów dwóch lat rządów PO-PSL

Donald Tusk nie stanie do walki o fotel prezydenta. Tę, mimo wszystko niespodziewaną decyzję, szef rządu ogłosił właśnie podczas wystąpienia na Giełdzie.

"Zbyt dużo przygotowaliśmy projektów, za bardzo cenię skuteczność instrumentów politycznych, które także dzięki Platformie udało się zbudować, żeby narażać to na szwank" - tłumaczył powody takiego kroku premier. Kto będzie zatem kandydatem PO w wyborach? Premier nazwiska nie ujawnił. Karuzela nazwisk rusza.

Jeszcze przed godziną 11, kiedy szef rządu zaczął przemawiać, Jarosław Gowin oceniał w RMF FM, że gdyby Tusk rzeczywiście "zrezygnował z aspiracji prezydenckich, to byłoby to miarą jego wielkości". Po ogłoszeniu decyzji premiera, PO powinna do wyborów wystawić Radosława Sikorskiego, a nie typowanego przez wielu Bronisława Komorowskiego.

Jedno jest pewne - wystąpieniem na giełdzie premier uruchomił nową giełdową sesję: nazwisk polityków, którzy w zwolnione przez niego miejsce staną do wyborów jako kandydaci Platformy Obywatelskiej. Donald Tusk nie ujawnił, kto tym kandydatem będzie. Zgodnie z przewidywaniami większości internautów, portalu TVN24.pl Donald Tusk ogłosił, że nie będzie kandydatem na prezydenta. Internauci nie mają wątpliwości - czwartkowa, ważna decyzja premiera miała odciągnąć uwagę opinii publicznej od przesłuchania Mirosława Drzewieckiego przed komisją hazardową.

Zdaniem Pawła Wypycha krok szefa rządu to - po pierwsze - "niezrozumiała decyzja". Ale minister prezydenta zwrócił uwagę, że tak naprawdę deklaracja premiera była niejasna. - Zostawił sobie furtkę (...). Tu nie ma jasnej deklaracji, że "nie będę startował".To jest wszystko na okrągło powiedziane - dodał. Kto będzie kontrkandydatem nie ma znaczenia. Decyzja jest autonomiczna, Lech Kaczyński podejmie ją sam - powiedział. Jak podkreślił, nie przypuszcza, by krok premiera wpłynął na postępowanie prezydenta.

Na osiem miesięcy przed wyborami i dokładnie w dniu przesłuchania Mirosława Drzewieckiego przed komisją śledczą Donald Tusk ogłosił, że nie będzie kandydatem Platformy Obywatelskiej na prezydenta. Kilka dni wcześniej mówił, że decyzję "już podjął w duchu". Mimo to jego rzecznik Paweł Graś jeszcze w poniedziałek zapewniał, że jej ogłoszenie "to kwestia tygodni".
Kierownictwo Platformy zapewnia jednak, że zbieżność dni ogłoszenia decyzji szefa rządu i przesłuchania Mirosława Drzewieckiego przed komisją śledczą to "czysty przypadek". Decyzja premiera polskiego rządu nie zaskoczyła polityków PO, a tylko wzbudziła nadzieję na odsunięcie obecnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego od władzy. Czy możliwe jest odsunięcie obecnego prezydenta od władzy? Czy jakikolwiek inny kandydat Platformy Obywatelskiej pokona obecnego prezydenta? Wydaje się to bardzo wątpliwe, tym bardziej że wyborcy przekonali się iż rządy PO-PSL nie zmieniły w zasadzie nic na lepsze, lecz na gorsze. Wystarczy spojrzeć realnie na obecne rządy aby zauważyć, iż jest naprawdę źle. Rząd zastawia się gospodarką, chce być skałą rządu, która będzie trwać nieustannie przez kolejną kadencję lecz wydaje się aby wyborcy ponownie wybrali ten "układ" na kolejną kadencję.

Expose premiera z roku 2007 zapowiadało lepszy start w przyszłość, zapowiadano drugą Irlandię, zwiększenie zatrudnienia, zapowiadano wyższe zarobki obywateli; po dwóch latach mamy jednak znaczne odsunięcie od wymarzonej Irlandii, mamy zmniejszenie zatrudnienia poprzez zamykanie zakładów pracy, chociażby przez sprzedaż stoczni Gdańsk i Szczecin można zauważyć, że rząd nie radzi sobie z obecną sytuacją na rynku pracy. Nie mamy też wyższych zarobków, o jakich marzą obywatele. Pytanie co mamy po dwóch latach rządów koalicji PO-PSL? Mamy renomę w Europie to prawda, ale mamy też zadłużenie kraju sięgające w miliardy złotych, czego efektem jest wpisanie Polski na listę dłużników, a to powoduje zagrożenie, iż Polska zostanie ogłoszona "bankrutem Europy". To nie stawia Donalda Tuska na miejscu "gospodarza Europy", a tym samym stawia premiera w miejscu przegranego.

Ta decyzja wymaga odwagi i dalekowzroczności. Wybory prezydenckie są ważne, ale stawką jest bardziej prestiż i zaszczyt, a nie skuteczne instrumenty do rządzenia. Zbyt dużo przygotowywaliśmy projektów, a za bardzo cenię skuteczność instrumentów politycznych, by narażać to na szwank. Wydaje się rzeczą oczywistą, że więcej trudnych zadań zrealizuję mając instrumenty w ręku, niż siedząc w pałacu - powiedział Donald Tusk podczas specjalnej konferencji w budynku Giełdy Papierów Wartościowych.

Tak Panie Tusk, ma Pan rację, lecz zabrakło Panu tej odwagi i tej dalekowzrocznosci aby wystartować. Strach po ostatnich wyborach prezydenckich sprawił, iż premier nie zaryzykuje swojego miejsca na scenie politycznej, bojąc się decyzji obywateli odsuwającej premiera całkowicie od władzy.

Chęć ubiegania się o prezydenturę ogłosili: Tomasz Nałęcz (popierany przez Socjaldemokrację Polską i Partię Demokratyczną), Andrzej Olechowski (popierany przez działaczy Stronnictwa Demokratycznego) i Jerzy Szmajdziński (Sojusz Lewicy Demokratycznej). Przy rezygnacji Donalda Tuska, czas teraz na start prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.