Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

142496 miejsce

Retrospektywa Piotra Szulkina

W warszawskim kinie Świt już za miesiąc zapowiadana jest "Retrospektywa Piotra Szulkina", pełny przegląd filmów, jednego z najbardziej oryginalnych i niezależnych reżyserów polskich.

Fotografię dodałem. / Fot. Filmoteka NarodowaChoć szczyt popularności filmów Szulkina przypadł na początek lat 80-tych, to jednak dopiero teraz filmy jego zaczynają przemawiać do nas bardziej uniwersalnym językiem, wyzwolone z misji społecznej, którą miały onegdaj spełnić.

Filmy Szulkina, szczególnie zaś „Wojna światów” były bowiem groteskową wizją społeczeństwa totalitarnego, nakierowanego na pozbawianie jednostek indywidualności. W latach 80. ich sens był jasny, ich kod czytelny. Kres systemu nie spowodował jednak, iż diagnoza Szulkina przestała być obowiązująca. Ba, można powiedzieć, iż dopiero współcześnie, w społeczeństwie spektaklu, konsumpcji i masowej kultury staje się w pełni wartościowa. Szulkin nie jest bowiem autorem jednowymiarowym. Jego filmy to małe traktaty filozoficzne, pełne ważnych obserwacji socjologicznych, przepełnione symbolami i metaforami kultury.

Wizja świata, którą niosą dzieła Szulkina nie jest przyjemna. Świat balansuje na krawędzi katastrofy, nie nuklearnej czy ekologicznej, ale kulturowej. Człowiek zaś okazuje się być istotą nieuleczalnie chorą, skażoną do głębi swej natury, niezdolną do stworzenia normalnych relacji społecznych. Bo wina człowieka Szulkinowskiego nie leży w systemie, który go skrzywdził, ale w nim samym.

Proroczo spełniają się też wizje społeczeństwa przyszłości zarysowane szczególnie przejmująco w filmie „Ga-ga. Chwała bohaterom”. Szulkin kreśli tam obraz społeczeństwa zdegenerowanego, żyjącego wśród zgliszcz kultury, ale za to świetnie bawiącego się i czerpiącego przyjemność z najniższych biologicznych instynktów. W „O-bi, O-ba. Koniec cywilizacji” przyglądamy się końcowi naszej formacji kulturowej, która niezdolna była do najprostszych odruchów solidarności i miłości z drugim człowiekiem, gdyż zajęta była czekaniem na mityczną Arkę, która miała rozwiązać wszystkie najważniejsze problemy - z brakiem poczucia sensu na czele.

Piotr Szulkin / Fot. Stefan Kraszewski PAPSzulkin to katastrofista, tak jak Witkacy nie wierzy w lepszą przyszłość - rejestruje jedynie przejawy nadchodzącego końca. Wybawienia żadnego też nie ofiaruje, nie przedstawia żadnego kolejnego złudzenia, w które należałoby uwierzyć. To nie znaczy, że filmy reżysera niosą czysto negatywną treść - olśnienie, do którego chcą doprowadzić może stać się dla widza początkiem innego patrzenia na rzeczywistość, skutkującego spokojnym pogodzeniem się z nieuchronnym. „Nigdy ani przez chwilę nie opuszczała mnie świadomość, że jestem poza obrębem Raju” pisał Emil Cioran – Szulkin dał filmowy wyraz tej myśli.

W czasie Retrospektywy zobaczymy oprócz sześciu filmów pełnometrażowych Szulkina, także trzy jego etiudy studenckie oraz sześć filmów krótkometrażowych. W holu kina będzie zaś można podziwiać wystawę prac fotograficznych reżysera.

Retrospektywa: 21-22 listopada 2009

Szczegółowe informacje na stronie: www.przeswit.pl i pod numerem telefonu: 022 811-01-05

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.