Facebook Google+ Twitter

Rewanże 1/8 finału Ligi Mistrzów. Barcelona nad przepaścią

Jeszcze nigdy triumfator LM nie obronił zdobytego trofeum. Dziś fatum pucharu może znów się powtórzyć, jeśli Barcelona nie wygra dwiema bramkami na Anfield Road z LIverpoolem.

Głową strzela gracz Liverpoolu Steven Gerrard (L) uprzedzając skaczacego do piłki Andres Iniestę (P) z FC Barcelona w rewanżowym meczu Ligi Mistrzów, rozegranym na Anfield Road. Fot. PAP/EPA/Paul ThomasZwycięstwo The Reds, dwa tygodnie temu na Nou Camp, jest jedną z największych sensacji tegorocznej Ligi Mistrzów. Porównując jednak formę obu drużyn albo dokładniej - jej brak w odniesieniu do Barcy, już taką wielką niespodzianką nie jest.

 

Ryba psuje się od głowy


Barca nie ma najlepszego roku. Mimo obecności w 1/8 LM i przodownictwa w Primera Division (w sobotę Barca straciła pozycję lidera na rzecz Sevillii). Kontuzje Eto'o, Messiego, Belettiego i Sylvihno, brak formy czołowych graczy niemieckiego Mundialu czyli Ronaldihno, Deco, Zambrotty, Puyola czy Marqueza oraz nieobliczalny Valdes w bramce to przyczyny słabej postawy Dumy Katalonii. Zawsze któryś z czynników dawał o sobie znać, a tylko dzięki skuteczności Savioli czy znakomitej postawie Iniesty i Xaviego, Barcelona nadal jest w grze o tytuły w Hiszpanii i Europie. Na dobrą sprawę Barca nie zagrała żadnego super spotkania, jednorazowe przebłyski to nie sposób na sukcesy na dłuższą metę. Na znakomicie zorganizowane taktycznie drużyny Valenci, Liverpoolu czy Sevillii granie na "pół gwizdka" nie wystarczyło.

Każdy z tych meczów kończył się porażką 2-1, można powiedzieć, że tylko jedną bramką, ale każda z tych porażek mocno odcisnęła się na psychice zawodników. Najbardziej porażka z Anglikami, w dodatku doznana na ich własnym "magicznym" Nou Camp. Barca niby gra tak, jak w zeszłym roku, niby dominuje, posiadanie piłki zawsze ponad 60 procent, ma sporo okazji do strzelenia bramek ale czegoś brakuje... Diabeł tkwi w szczegółach jak powiadają. Nie widać, żeby Barca cieszyła się grą, wygląda jak zespół któremu kazano grać. Wszystko to przekłada się na niską skuteczność, zdezorganizowaną grę obronną , brak asekuracji i przede wszystkim brak koncentracji. Niestety tu wychodzi warsztat trenerski Mistera (jak nazywają w Katalonii Rijkaarda). Holender nigdy wielkim taktykiem nie był, znakomicie zna za to system holenderskiej maszyny ofensywnej idealnie pasującej do Barcelony. Ale nie jest trenerem , który potrafi ryknąć, zebrać drużynę do kupy, wywrzeć presję. Sami piłkarze postrzegają go bardziej jak przyjaciela drużyny a nie ojca.


Koniec siesty


Barca musi się obudzić. Nie ulega wątpliwości, że gdyby byli w formie, Liverpool nie byłby dla nich przeciwnikiem. Zawodnicy muszą przestać mówić, że chcą wygrać, muszą w to uwierzyć. Kopnięcie piłki do "El Crack Totala" i czekanie na rozwój wypadków nie wystarczy. Brazylijczyk nie tyle jest bez formy, ile nie mając wsparcia kolegów wiele nie zdziała, bo nikt na Ziemi nie potrafi grać całe 90 minut przeciwko 3-4 piłkarzom trzymającym go za nogi. Zresztą Ronaldihno wygląda, jakby tkwił w marazmie, jakby zeszłoroczna, podwójna korona pozbawiła go motywacji. Na Mundialu był cieniem siebie, a od początku sezonu (choć jest najskuteczniejszym graczem blaugrany) brakuje magii w jego grze. Wydawało się, że po efektownej grze z Athletic Bilbao (3:0) i przebłyskach geniuszu, Ronni wraca do najwyższej formy w najważniejszym momencie. Na razie gra rytmem dobry - zły mecz, w sobotę był zły....

Kat Rafa

Najwięcej zależy jednak od środka pola. Dziś to będzie klucz do sukcesu. W meczu w Sevilli, Rijkaard zmienił ustawienie z 4-1-2-3 na 3-4-3 gdzie skrzydłowymi byli Zambrotta i Gio. Dziś prawdopodobnie będzie podobne ustawienie tylko wykonawcy będą inni. Włocha i Holnedra zabraknie, a środek będzie miejscem dla Xaviego, Deco i Iniesty, którym do pomocy zostanie przydzielony Marquez (choć wolałbym Edmilsona, bo Meksykanin jest w fatalnej formie i w każdym meczu popełnia błędy kosztujące drużynę utratę bramki). Pomoc będzie najważniejsza gdyż musi stworzyć miejsce w bocznych sektorach boiska i grając szybką i kombinacyjną piłką zdezorientować zarówno Sissoko jak i Xabiego Alonso, tworząc przewagę liczebną. Skład uzupełni trójka obrońców - Oleguer, Puyol i Thuram. Atak zostanie w końcu oddany w ręce tercetu REM i osobiście liczę na Messiego, który powinien radzić sobie z Riise.

Naturalnie, jeśli Barca wyjdzie w takim ustawieniu, Liverpool będzie na to doskonale przygotowany. Można nie lubić Beniteza i kunktatorskiego stylu gry, ale szanować ich trzeba. Trener jest genialnym strategiem i jeśli piłkarze wykonają plan tak jak ostatnio, to Barca musi zagrać na 191 procent dzisiejszych możliwości.


Rewanżowe mecze 1/8 finału piłkarskiej LM (wszystkie spotkania od godz. 20.45):

6 marca, wtorek
Liverpool FC - FC Barcelona (pierwszy mecz - 2:1)
Chelsea Londyn - FC Porto (1:1)
Olympique Lyon - AS Roma (0:0)
CF Valencia - Inter Mediolan (2:2)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.