Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Na luzie > Rewelacje ze starego pamiętnika

Pozycja materiału w rankingach:

30988 miejsce

Dział: Na luzie

Ocena: 45pkt

Oceń:

Rewelacje ze starego pamiętnika


Jako jedyna w rodzinie - ojca nie znałam. Odczytane z trudem stare zapiski, dały możliwość poznania Go z czasów, kiedy był szczęśliwym i zakochanym w swej młodej żonie człowiekiem. Takim nie znali Go nawet ci, którzy go pamiętali.

Kiedy zjawił się we wsi, w domu Wincentego były jeszcze na wydaniu dwie urodziwe panny. Teofila i Helena. Po porządku i obyczaju powinien się był ożenić z Teofilą, bo była starsza. Niestety, w oko wpadła Helena, stąd też awantura rodzinna i wrogość sióstr nie skończyła się nigdy. Faktem pozostawało, że Helena każdą wzmiankę o Teofili kończyła sakramentalnym „a niechże jej ziemia lekką będzie”.

Wiele lat później dramatyczne, wojenne wydarzenia pozbawiły Helenę męża, a czworo żyjących jeszcze dzieci, ojca. Najmłodsza córka w rodzinie, ojca nie zdążyłam zapamiętać. Nie utkwiło w pamięci nic, w przeciwieństwie do najstarszej siostry, która miała ojca przez całe 21 lat. Ojca, który ją uwielbiał, którego – jak mawiała – potrafiła sobie owinąć wokół palca i o którym w obecności młodszej siostry mawiała „mój tatuś”. Zabierając po „swoim” tatusiu wszelkie pamiątki przegapiła jedną, która mnie, nie znającej ojca żywego, dała możliwość poznania rodziciela od całkiem innej strony, z czasów, kiedy był szczęśliwym i zakochanym w swej Helenie człowiekiem.

Oto odcyfrowane z pamiętnika matki zapiski gospodarskie, przeplatane dedykacjami od ojca:

„Módl się dziewczynko, pracuj z ochotą
Abyś się stała, choć nie od razu,
Nie próżna lalką, ale kobietą
W całem*znaczeniu tego wyrazu” - Skalbmierz, Antoni 21/II. 1920 roku

KROSTY na twarzy posmarować sokiem z cytryny a zginą. Używanie ciągłe kosmetyków psuje płeć.

PCHŁY u psów wytępić można w ten sposób: zmięszać* 10 części benzyny, 5 części szarego mydła i 8 części wody. Płynem tym natrzepywać gałgankiem w skórę u psów.

Na martwej kartce wpisać dla pamięci

Bo jeśli w Twojem* sercu nie będę wpisany,
To wraz z temi* szpargałami będę zapomniany.
Wpisał się dla pamięci N… w Skalbmierzu Dnia 25/II.1920r.

PCHŁY w mieszkaniu zginą kropiąc miejsca gdzie one przebywają, naftą z miałką kamforą.

MRÓWKI nie znoszą popiołu drzewnego. Gdy się tylko ukażą w spiżarni lub w pasiece należy nasypać suchego popiołu, natychmiast znikną.

SZCZURY wytępią się przygotowawszy im przysmak*, który chciwie jedzą, a od niego zdychają: korek na drobne cząstki pokrojony usmażyć w jakimkolwiek tłuszczu, ostudzić i podzieliwszy na kawałki porzucić w miejscu gdzie szczury najwięcej przebywają.

„Pamiętaj o mnie, gdy wstęga świetlana
Złotego słońca na niebie wypłynie
Pamiętaj o mnie, kiedy zadumana
Usiądziesz w cichej, wieczornej godzinie.
Niechaj w obłokach złotego marzenia
Gwiazdami płoną przeszłości wspomnienia .
Pamiętaj o mnie, gdy chłodna mogiła
Na wieki wieków utuli mnie w grobie.
Pamiętaj! Że dusza, co jej drogą była
Zawsze i wszędzie żyć będzie przy Tobie
Zanieś też czasem gorącemi* słowy
Cichą modlitwę (przed) do tronu Jehowy.
luty 1920 roku

POLEWKA dla chorych – łyżkę mąki soczewicowej (można też ryżowej, pszennej) wymieszać z kilku* łyżkami mleka zimnego i wlać do pół kwarty mleka gotującego się. Gotować 15 minut. Osłodzić, wsypać cynamonu lub tartej gałki muszkatołowej i podać z grzankami. Wcisnąć soku cytrynowego, co dla chorego na żółty tyfus jest b. zdrowe.

ŁUPIEŻ - zmyć głowę ciepłą wodą i poczekać aż wyschnie. Natrzeć dobrze skórę świńskim szmalcem a potem żółtkiem i znów zmyć głowę letnią wodą, zmieszaną z paru łyżkami ługu z popiołu drzewnego. Powtórzyć 4 razy a łupież zniknie.

W dniu 19 na 20 października 1938 r. o godz. 3 po północy, skończyła życie Lolusia, w Bogucicach, wieziona ze szpitala z Pińczowa. Tamże pochowana.

Na tym dramatycznym wpisie, dwa lata przed mym urodzeniem, kończą się notatki w starym pamiętniku: z okładkami z płótna w wielobarwne róże i kartkami, na których nadmiar atramentu robił zacieki, ostre pióro zadziory, a czas zmieniał w zbrązowiałe i kruche.

Autor wierszy, rozstrzelany w marcu 1943 r. razem ze swoim najstarszym synem pod więziennym murem przez Gestapo; spoczywają bezimiennie w zbiorowej mogile.

*Pisownia oryginalna.

Zobacz także:

Jadwiga Kowalczyk OFFline profil autora

Autor: Jadwiga Kowalczyk

Napisz do autora

Artykuły (682) Galerie (88) Średnia ocen (4.20)

Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska

O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 11

Sortuj komentarze:

Jolanta Paczkowska 24.04.2008 16:52

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 36

(+) Wzruszające. Szczerze zazdroszczę, Jadziu, że umiesz o sobie opowiadać...
Może kiedyś się też odważę?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ola Sulikowska 24.04.2008 15:23

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 30

wartość wspomnień i ich docenianie nie ma nic wspólnego z przekroczeniem owego "pewnego wieku", ważne są zawsze ; )
wzruszające i piękne

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania Najsarek 24.04.2008 13:21

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 32

Wspomienia zaczynają być ważne w "pewnym wieku".
Szkoda, że nie mamy zwyczaju ich zapisywać; bo później pamiętamy tylko nie uporządkowane fragmenty.
Piękne Jadziu!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klara Maj 24.04.2008 12:45

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 33

bardzo wzruszający tekst, przy okazji którego przyszła mi do głowy taka sprawa

że nie pamiętam ile razy w ciągu życia sie przeprowadzałam, ile nawyrzucałam rzeczy osobistych szpargałów, pamiątek z zerówki czy z liceum, w nowym mieszkaniu z trudem upycham zdjęcia, a nowe zamieszczma tylko na dokupowanych dyskach.

i tak sobie pomyślałam, że to smutne, minie czas i chyba nie zostanie po mnie nic:)

a jedyne czego ludziom zazdroszczę to ciągłości. ciągłość to luksus posiadania babć, prababć, starych domów, strychów, licznej rodziny i wspomnień.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 24.04.2008 11:32

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 37

Agnieszko - tak, siostra zmarła na szkarlatynę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aleksander Kast 24.04.2008 11:17

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 35

+))))Przywołałaś "smak" dawnych lat. To Duża Muzyka Kujawska.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszka Dąbrowska 24.04.2008 02:39

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 31

Wzruszenie ściska gardło

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirosława Kasowska 24.04.2008 00:33

Ocena: Ocena pozytywna 33 Ocena negatywna 30

+ A ja właśnie przymierzam się do spalenia swoich dzienników pisanych przez lata...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszka Wojewoda 24.04.2008 00:20

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 37

Lolusia to siostra?

Warto zatem pisać pamiętnik...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Katarzyna Lisowska 24.04.2008 00:09

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 38

W taki sam sposób poznałam mojego dziadka. Czytając jego listy do Babci. Niewiele więcej po Nim zostało oprócz chóralnego przekazu rodzinnego, że był wspaniałym człowiekiem. A ja zobaczyłam go dowcipnego i kochającego, próbującego reformować życie rodzinne i zadumanego nad uciekającym czasem. To bardzo cenne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.