Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

27367 miejsce

Rewolucja na Ukrainie. Triumf Lecha Kaczyńskiego zza grobu

W obliczu ukraińskich wydarzeń, jestem ciekawy czy prawdziwa prawica dalej będzie się upierała, że w Smoleńsku nie było zamachu.

Bo z tego co widzę, rzeczy idą według scenariusza o jakim mówił Lech Kaczyński w Gruzji: "Najpierw Gruzja, później Ukraina, kraje nadbałtyckie a później może przyjdzie czas na mój kraj". Inwazja na Gruzję była w 2009 roku, katastrofa smoleńska w 2010, a rewolucja na Ukrainie trwa dzisiaj, w 2014 roku. Kto wie co się wydarzy do 2020 roku? Tak oto wygląda realizacja planu odbudowy Związku Radzieckiego, którego upadek był wielką traumą dla Putina.

Ale nie o polityce chciałbym tutaj mówić,ale o pewnym bohaterze, który w dodatku był Polakiem:o Lechu Kaczyńskim. Teraz zachodnie media oburzają się, wskazują jak wygląda prawdziwa twarz Putina, że ten człowiek to wcielone zło. Informuje zatem olśnionych prawdą o "nowym Hitlerze", że Lech Kaczyński jako jeden z nielicznych polityków miał odwagę stanąć mu na drodze, i dlatego najprawdopodobniej zginął. Widzimy jak historia przyznaje racje tym, którzy za życia nie mieli prawa mieć racji; bo bez względu na to co się stanie w przyszłości, to Lech Kaczyński na zawsze zostanie zapamiętany jako ten, który starał się powstrzymać tyrana, którego leka się cały świat, z prezydentem USA włącznie. Dzisiaj Ukraińcy mówią, że zachód ich opuścił i zostawił samych sobie; tak samo jak w 2009 roku Gruzję, poza jednym znaczącym przywódcą: Lechem Kaczyńskim. Dzisiaj w większości polskie społeczeństwo solidaryzuje się z Ukraińcami, to ci sami ludzie, którzy wyśmiewali się z Lecha Kaczyńskiego, który według nich jechał awanturować się do Gruzji. I nawet rzecz nie jest w tym, że ośmieszali samych siebie oraz Polskę walcząc z własnym królem, ale na tym, że walczyli z jedynym politykiem na świecie, któremu naprawdę zależało na państwach tego regionu zagrożonych przez Rosję.
.
Wierzę w to, że Polacy w perspektywie kolejnych lat zweryfikują swoje opinie na temat Lecha Kaczyńskiego i zrozumieją swój błąd. Bo jeżeli dzisiaj ludzie dzisiaj się wściekają, że na bezradność oraz bierność Europy to niedługo zrozumieją, że Lech Kaczyński taki nie był, wiedział co trzeba robić i był przy tym zdeterminowany. Czy ci, którzy wyśmiewali się z tezy, że Putin mógł zamordować Lecha Kaczyńskiego dalej są tego tacy pewni? Czy po tym jak na Ukrainie polała się krew a zachodnie media informują, że do ludzi mogli strzelać rosyjscy snajperzy, dalej uważają, że Putin jest nie zdolny do tego typu zbrodni? Maski powoli opadają, a zza kurtyny wyłania się prawda- to Lech Kaczyński miał rację mówiąc w Gruzji o konieczności powstrzymania imperialnych zapędów Putina. Historia w brutalnym stylu przyznała mu rację. Tyle tylko, że wtedy kiedy to mówił był uważany za zakompleksionego kartofla szkodzącego swoim awanturnictwem Polsce. Może Polacy widząc dramat Ukrainy dostrzegą teraz wielkość Lecha Kaczyńskiego i zrozumieją, że ich prezydent był kimś w polityce.

Jakiś czas temu Rafał Ziemkiewicz, który chciał dokuczyć PiS( na marginesie zamieścił świetny tekst na Interii, który polecam) mówił, że w grupie powstańców styczniowych najbardziej "radykalnymi patriotami" byli niemal zawsze agentami rosyjskimi. I jak to bywa w takich sytuacjach kiedy ktoś chce komuś dokuczyć, Ziemkiewicz sobie zaszkodził: bo de facto nie skrytykował Jarosława Kaczyńskiego, ale swoich przyjaciół z tzw. prawdziwej prawicy. Bo to tam można znaleźć oddanych przyjaciół Władimira Putina, którzy o Rosji mówią tylko dobrze; to właśnie Janusz Korwin-Mikke naśmiewał się z Antoniego Macierewicza, że obarcza winą o zamach smoleńskich "ruskich", to Stanisław Michalkiewicz twierdził, że jeżeli doszło do zamachu to najmniej prawdopodobnym scenariuszem jest to, że dokonali go Rosjanie. To właśnie Michalkiewicz śmiał się z Lecha Kaczyńskiego, kiedy strzelano w jego obecności, kiedy był z wizytą w Gruzji: szydził wtedy, że to "strzały na wiwat". A co dzisiaj Michalkiewicz pisze o wydarzeniach na Ukrainie? Oczywiście krytykuje Kaczyńskiego, za jego wizytę na Majdanie nazywa go politykiem stronnictwa pruskiego.Czy skupia się na roli Putina i Rosji w tych wydarzeniach? Ależ skąd, w swoim stylu doszukuje się inspiracji ze strony Żydów; że niby ludzie nie z własnej frustracji i sprzeciwu wobec Rosji giną jak psy, ale dlatego, że Żydzi im za to zapłacili. Co ciekawe nawet w tej narracji Michalkiewicz nie potrafił pozostać konsekwentny; wymyślił jeszcze większą bzdurę, że to Polska wywołała rewolucję: "Niezależne media głównego nurtu w naszym nieszczęśliwym kraju wprawdzie w najdrobniejszych szczegółach relacjonują wydarzenia w stolicy Ukrainy, ale tego fenomenu nie tylko nie wyjaśniają, ale nawet nie zauważają. Skłania mnie to do podejrzeń, czy przypadkiem demonstranci na kijowskim Majdanie nie są aby finansowani przez nasz nieszczęśliwy kraj z jakiegoś tajnego funduszu. To bowiem wyjaśniałoby zarówno możliwość porzucania przez nich zajęć zarobkowych, jak i zagadkowy brak spostrzegawczości funkcjonariuszy niezależnych mediów głównego nurtu w Polsce(...)Hipoteza według której obecny prounijny zryw na Ukrainie jest finansowany przez nasz nieszczęśliwy kraj, podobnie jak wcześniejsza Pomarańczowa Rewolucja sfinansowana była przez finansowego grandziarza zwanego niekiedy „filantropem” w kwocie 20 mln dolarów, dość dobrze wyjaśnia również przyczynę obecnej eskalacji protestu. Jak wiadomo, nasz nieszczęśliwy kraj groszem nie śmierdzi, więc najwyraźniej ktoś musiał podjąć decyzję o ucieczce do przodu poprzez stworzenie faktów dokonanych. Pretekstem ułatwiającym podjęcie takiej decyzji mogły stać się uchwalone niedawno na Ukrainie przepisy zaostrzające warunki dopuszczalności publicznych zgromadzeń"(żródło). Krótko mówiąc, maski opadły i kiedy historia przyśpieszyła po raz kolejny okazało się kto jest kto.

Proszę zauważyć, że zarówno Michalkiewicz jak Korwin- Mikke stawiają śmiałe, atrakcyjne ze względu na retorykę oraz oryginalność tezy, który niemal zawsze nie są przykre dla Rosji. Przykłady? Bardzo proszę!

Stanisław Michalkiewicz od lat straszy ponownymi rozbiorami w Polsce, nawet na ten temat napisał książkę. A proszę mi powiedzieć ile miejsca ten rdzennie polski publicysta poświęcił manewrom rosyjsko- białoruskim pod nazwą "Zapad 2013", których jednym z głównych celów było przećwiczenie ataku na Warszawę? Śledzę uważnie jego działalność publicystyczną, ale w tej sprawie niczego nie znalazłem. Być może na którymś spotkaniu zapytany o to Michalkiewicz wypowiedział się, ale mimo wszystko publicysta, bardzo wrażliwy na punkcie niepodległości Polski, który od lat zapowiada Polsce rozbiory powinien chyba w tej sprawie napisać artykuł, czyż nie? Domyślam się, że gdyby podobne manewry zorganizowali Niemcy z Żydami to
Michalkiewicz poświęcił by serię artykułów tej sprawie i dałby "Gazecie Wyborczej" pożywkę.Ale w związku z tym, że ta rzecz dotyczy niezagrażającej nam Rosji, Michalkiewicz pracuje w "służbie ciszy".

Rafał Ziemkiewicz miał rację przestrzegając nas przed radykalnymi patriotami; żeby było śmieszniej Janusz Korwin- Mikke mówi wprost, że jest on jedyną prawdziwą prawicą w Polsce, a o polskim bohaterze narodowym, który przeciwstawił się Putinowi, którego teraz Ziemkiewicz przyrównuje do Hitlera, mówi per zdrajca. Ale dla każdego kto choć trochę zna świat było od dawna jasne, że Lech Kaczyński nie bez powodu był atakowany, nie bez celu zorganizowano mu przemysł pogardy, nie przypadkiem zginął pod Smoleńskiem. Bo właśnie po tym poznaje się męża prawego, że go świat nienawidzi.

Jednego możemy być pewni Lech Kaczyński był bohaterem i widać to coraz bardziej wyraźnie. Ci sami, którzy pluli na niego dzisiaj mówią, że Putin to bestia, potwór- czasami śmierć człowieka jest niezbędna, dla jego wzrośnięcia. Do ludzi zacznie docierać, że to właśnie Lech Kaczyński jako jedyny w Europie nie pochylił przed nim głowy i próbował go powstrzymać. Tak właśnie działa Bóg, że nie pozwala po śmierci zapomnieć o prawych i wzgardzonych, więcej dopiero wtedy wywyższa ich po to, żeby ludzi zrozumieli kim wzgardzili i kogo zabili. Z biegiem lat opinie o Lechu Kaczyńskim, który za swojego życia dobrze zdiagnozował zło i mu się przeciwstawił, będą się zmieniać. Aż pewnego dnia Polacy zapłaczą, że mieli takiego wspaniałego prezydenta i go nie docenili, ale pogardzili. Nie będzie mi ich szczególnie żal, ale na pocieszenie powiem im, że nie tylko oni popełnili ten błąd; wszak świat już dawniej świat zabił swojego zbawiciela.
.
Cóż, więc można powiedzieć o tych co nazywają Lecha Kaczyńskiego zdrajcą? Cóż o tych którzy porównują go z Jaruzelskim. Czy przypadkiem w swojej nieświadomości w ten sposób się nie odsłaniają?















Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

...to Lech Kaczyński na zawsze zostanie zapamiętany jako ten, który starał się powstrzymać tyrana, którego leka się cały świat, z prezydentem USA włącznie."

Chyba trudno już bardziej ośmieszyć nieboszczyka, który był równie wielkim zagrożeniem dla Putina co brzęczącą mu koło nosa mucha, a któremu w Gruzji urządzono na granicy "reality show" z umiarkowaną dawką adrenaliny.


"- Strzały padły ze strony posterunku rosyjskiego, na pewno nie od Gruzinów. Samochody były bardzo dobrze oznaczone. Z przodu jechali gruzińscy żołnierze, może to do nich skierowane były strzały, może były to strzały ostrzegawcze, w powietrze - opowiadał prezydencki minister Michał Kamiński. - Żołnierze rosyjscy znajdowali się w odległości 30 m od pana prezydenta - podkreślał Kamiński."

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,127462,14683070,Jak_to_bylo_z__gruzinskim_zamachem__na_prezydenta.html#ixzz2u7Mbu6wz

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Konopka, choćby Putin był wcielonym diabłem, to nie jest powód do podawania ręki ludziom, dla których Bandera, Szuchewycz i ich podkomendni są bohaterami narodowymi. Jak Pan doskonale wie, ci "bohaterowie" zamordowali ok. 100 tysięcy Polaków, dopuszczając się przy tym niewyobrażalnego okrucieństwa. Zabijali również swoich rodaków, którzy usiłowali ratować sąsiadów lub mieli małżonka polskiej narodowości. Jednym z symboli rzezi stała się pięcioletnia Stasia Stefaniak, córka Polaka i Ukrainki, której oprawcy połamali ręce, nogi i rozpruli brzuch.
Czy ze względu na antypatię do Rosji mamy powtarzać "ciszej nad tą trumną"? Nie zauważać, że o krok od naszej granicy do coraz większego znaczenia dochodzą nacjonaliści ze "Swobody" i "Prawego Sektora"?
Życzę Ukraińcom, żeby pozbyli się Janukowycza, ale nie na rzecz ideowych następców rezunów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor- Radosław K. :''Ale dla każdego kto choć trochę zna świat było od dawna jasne, że Lech Kaczyński nie bez powodu był atakowany, nie bez celu zorganizowano mu przemysł pogardy, nie przypadkiem zginął pod Smoleńskiem. Bo właśnie po tym poznaje się męża prawego, że go świat nienawidzi.''

Najbardziej świat znienawidził, Hitlera i Stalina. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego autor w jednym szeregu stawia Lecha Kaczyńskiego.
Nie przepadałem za nim, nigdy jednak nie nienawidziłem. Myślę, że podobnie jak większość Polaków, bo inne nacje to raczej miały obojętny do naszego prezydenta stosunek.
Autorze opamiętaj się, bo stawiasz Lecha w jakiejś dziwnej, niezrozumiałej komitywie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uderz w stół, a nożyce się odezwą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze ,że Pani to przypomniała . Tak było w istocie . Teraz po latach Michalkiewicz i Ziemkiewicz udają ,że zapomnieli ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Smacznego, panie Jerzy. Proszę się nie udławić... nienawiścią.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W 65 rocznicę Rzezi Wołyńskiej Prezydent Lech Kaczyński zrezygnował z patronatu nad obchodami. Nie pojawił się na konferencji naukowej w Galerii Porczyńskich ani na Skwerze Wołyńskim, gdzie oddawano cześć pomordowanym. Zamiast tego udał się na festiwal kultury ukraińskiej.
Urodzony na kresach pisarz Stanisław Srokowski tak skomentował wówczas jego postawę:

"To fałszywa droga, bo nie oparta na prawdzie. Stosunki między narodami, tak samo jak stosunki między poszczególnymi ludźmi, należy budować na prawdzie, bo inaczej życie traci sens, a świat stacza się w otchłań zła i wszystko staje się niejasne. Wszystko budzi wtedy nieufność i rodzi niewiarę. Mieszają się wartości. Jeżeli życie międzynarodowe ma się opierać na fałszu, zdradzie własnego narodu, a tak się w przypadku prezydenta stało, gdy nie stać go było na oddanie hołdu pomordowanym i nazwanie w tych dnia zbrodni ludobójstwem, to budzi to nie tylko poczucie krzywdy, ale i burzy elementarny porządek moralny.
A przecież ja chcę, tak samo, jak - sądzę - miliony Polaków, by nasze stosunki z Ukraińcami układały się dobrze, sensownie i przyjaźnie. Tak, jak między Niemcami i Francuzami. Tylko, by tak się stało, musimy stanąć na gruncie prawdy. Niemcy przyznali się do zła, potępili faszyzm, odbył się proces norymberski, cały świat potępił Hitlera i jego faszystowski reżim.
A współczesna Ukraina przyjęła schedę po OUN i UPA. Identyfikuje się z Banderą, Stećką i Szuchewyczem. W obozie prezydenta Ukrainy, Juszczenki i w obozie rządowym premier Julii Tymoszenko nie brakuje ideologów Badery i Szuchewycza. Banderowcy otrzymują najwyższe ukraińskie odznaczenia. Słowem, Ukraina buduje wizerunek państwa opartego w dużej części na ideologii faszystowskiej. Stawia Banderze pomniki, a jego imieniem nazywa ulice, place i instytucje państwowe. We Lwowie, obok Cmentarza Orląt, postawiono pomnik 14. Ochotniczej Dywizji SS Galizien - Halyczyna. Czy to normalne?"

Niedawno brat Prezydenta pojechał na Majdan i stanął obok Ołeha Tiahnyboka, czciciela Bandery. Czy to normalne?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdrajców, sprzedawczyków, piesków Putina mamy na "widelcu". Oni są wśród nas, a szczególnie środowiska gw, PO, SLD, otoczenie Wałęsy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.