Facebook Google+ Twitter

Rewolucja plastikowych butelek

Dzielne pielęgniarki koczują pod gmachem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Nie przestraszyły się i z pewnością wytrwają tak długo, aż rząd zacznie mówić ludzkim, a nie "kaczym" głosem.

Widok pielęgniarek robiących hałas plastikowymi butelkami wypełnionymi drobnymi pieniędzmi lub kamykami napawa mnie wielkim optymizmem. Oznacza on tyle, że są ludzie, którzy nie godzą się na wyzysk, którzy chcą godnie żyć w kraju, w którym się urodzili, wychowali i zdobyli wykształcenie. Nie chcą wyjeżdżać, ale widząc postępowanie rządzących, będą musieli to rozważyć. Patrząc na ich determinację mam poczucie, że wydarzenia ostatniego tygodnia przelały czarę goryczy. Czarę pełną niespełnionych obietnic, populizmu, wszechobecnej demagogii miłościwie nam panujących i zajmowania się sprawami drugorzędnymi.

Lekarze i pielęgniarki pokazują, że trzeba walczyć o swoje. Mówienie o tym, że jest to protest polityczny świadczy tylko i wyłącznie o intelektualnym poziomie wypowiadających te słowa. Na szczęście pielęgniarki dostają namacalne dowody słuszności swoich roszczeń. Ponad 100 namiotów i różne grupy zawodowe, które przyłączyły się do protestu to nie przypadek. To wyraz społecznej solidarności, a nie politycznego fermentu, jak sugeruje
premier czy jego megafon w postaci posłanki Jolanty Szczypińskiej.

Słuchając wypowiedzi każdego z przedstawicieli partii braci Kaczyńskich mam nieodparte wrażenie, że każdy jak mantry uczy się na pamięć wytycznych z biura prasowego PiS-u i klepie ogólniki. Do tego ta retoryka premiera... Pełna nienawiści, rzucania oskarżeń i szerzenia swoich urojonych kompleksów, że ktoś za tym stoi i że drugie dno prowadzi do brudnych machinacji III RP. Premier na swoich ostatnich konferencjach ani razu nie powiedział o kobietach siedzących w gmachu KPRM, że są to pielęgniarki. Są to "panie, które okupują gmach". Rzeczywiście - cztery kobiety zajęły całym swoim jestestwem wielki budynek. Konfabulacja to metoda tej władzy. Żeby wyśmiać, dostarczyć sobie przyczynka dla swoich teorii o układach i innych "faktach oczywistych" w postaci stolików do brydża, które uniemożliwiały "gołąbkom pokoju" w postaci bliźniaków zrealizować swój wspaniały pomysł kraju powszechnej szczęśliwości.

Na szczęście to nie "wykształciuchy", "łże-elity", ani "mityczny układ" siedzi pod KPRM. To potencjalny elektorat PiS-u. Ludzie niezadowoleni ze swojej pozycji, którzy przez 18 lat czekają na głębokie reformy, które spowodowałyby, że ich praca będzie godnie wygradzana. Ale postawiły się małemu człowiekowi, który ma manię wielkości, który nie przyjmuje żadnej krytyki, bo jest ona za każdym razem "furiackim atakiem grup, które się boją, bo mają powody się bać". Na szczęście pielęgniarki się nie boją i jestem pewien, że wytrwają.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

1031
  • 1031
  • 26.11.2010 19:03

tak tak, stale łape wyciagają . a traf do szpitala to zobaczysz jak sie tobą zaopiekują...Mój brat leżał w szpitalu i opowiadał jak koło niego umierał dziadek. Żadna nie przyszła chociaz wołał ze pan wymiotuje i ze potrzebuje pomocy. Jak poszedł do ich kanciapy to powiedziały ze to nic takiego i ze brat ma sobie isc. Są NYGUSAMI BEZ DUSZY. nie wszystkie oczywiście ... ja nie jestem za podwyżka dla nich.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.06.2007 22:24

tak jest trzeba walczyć o swoje, brawo dla pielęgniarek!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.06.2007 22:01

ok

Komentarz został ukrytyrozwiń

- bzdurny tekst

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.