Facebook Google+ Twitter

"Rewolucja" w przemyśle. Tornada latają z drukowanymi częściami

Na początek części do samolotów wojskowych, wkrótce elementy dla stacji kosmicznych, potem pożywienie dla astronautów lecących na Marsa, aż w końcu drukarka 3D w każdym domu wykona proste przedmioty, a nawet żywność.

 / Fot. CC, Autor:MSgt John Nimmo Sr.Królewskie Siły Lotnicze Wielkiej Brytanii - Royal Air Force (RAF), mają myśliwce Tornado z częściami wykonanymi w drukarce 3D. Międzynarodowy koncern zbrojeniowy BAE Systems podał do wiadomości, że myśliwce Tornado należące do RAF, latają z częściami, które wydrukowała drukarka trójwymiarowa. Mają być one – zdaniem specjalistów - dużo tańsze niż produkowane w systemie tradycyjnym. Na początek, dla celów doświadczalnych, wykorzystano mało istotne drobne elementy.

Próbne loty myśliwców Tornado, z drukowanymi częściami z 3D, odbyły się z zadowalającym wynikiem, w grudniu 2013 roku, z lotniska BAE Systems w brytyjskim Warton. Obecnie są już – jak poinformowano - produkowane i wprowadzane do uzbrojenia w Tornada wszystkich czterech dywizjonów RAF.

Części samolotów wojskowych, wydrukowane w technologii 3D, nie należą do kluczowych w działaniu maszyn. Są to jedynie metalowe przykrywki i zasłonki dla urządzeń wewnątrz kokpitu, jak też osłony dla specjalnego wału, który jest podłączany do samolotu, w celu awaryjnego rozruchu silników.

Jednak, te drobne elementy (części) samolotu, jak twierdzą eksperci BAE Systems - drukowane w 3D - pozwolą zaoszczędzić w okresie czterech lat 1,2 miliona funtów z budżetu RAF, poznaczone na obsługę latających maszyn. - Niektóre z tworzonych nową technologią części – według mediów - mają kosztować "nawet mniej niż sto funtów".

- Nagle staje się zupełnie nieważne to, gdzie te części są produkowane. Można do zrobić wszędzie tam, gdzie uda się umieścić "drukarkę" - przedstawia zalety nowej technologii, ekspert Mike Murray, z BAE Systems. Proponuje on montowanie takich małych przenośnych "drukarek" części zamiennych, np. "na pokładach okrętów, statków czy też w pobliżu frontu". Dzięki temu ulegnie znaczącemu skróceni łańcuch logistyczny, co pozwoli na znaczne oszczędności i przyśpieszenie napraw - argumentuje Murray.

Oświadczenie koncernu BAE Systems daje wielki pozytywny impuls dla dalszego rozwoju technologii druku części w systemie trójwymiarowym. Użycie tej technologii na większą skalę, przez największy koncern zbrojeniowy Europy i zarazem jeden z największych na świecie, we współpracy z nowoczesnymi siłami zbrojnymi - to dziś wydarzenie bez precedensu.

Drukowanie pożywienia i elementów do maszyn w drukarkach 3D, jest obecnie reklamowane, jako "przyszłość przemysłu". To już pewne - "drukarki 3D" są w stanie wytworzyć, nawet bardzo skomplikowane elementy do maszyn, ale także uszkodzone części organów człowieka.

Robią to przy udziale lasera "spiekającego" sypką substancję bazową, która wygląda jak proszek z plastiku, lub specjalnego stopu metalu. Oznacza to w praktyce, że do wytworzenia nawet najbardziej złożonych i skomplikowanych części, potrzeba jedynie drukarki 3D i owej substancji podstawowej, w postaci proszku.

Jak przekonują znawcy, potencjalne korzyści z szerszego zastosowania druku 3D, są w najbliższej przyszłości bardzo duże. NASA planuje na przykład, wysłać drukarkę 3D na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) w tym roku, aby kosmonauci mogli, na miejscu na orbicie, wytwarzać proste części zamienne. Nie musieliby czekać na kosztowne i powolne dostawy z Ziemi.

Planuje się też wyposażyć w takie drukarki astronautów lecących na Marsa. W bliskiej przyszłości zakłada się – dziś jeszcze teoretycznie, że każdy chętny mógłby mieć drukarkę 3D w domu i produkować sobie proste przedmioty a nawet żywność. Byłaby to już prawdziwa rewolucja w przemyśle burząca dzisiejszą strukturę produkcji.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.