Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

54327 miejsce

Rewolucja w szkołach. Jakie zmiany przyniósł nowy rok szkolny?

Rok szkolny 2012/2013 to spora rewolucja w szkołach. Za zmiany "odpowiada" przede wszystkim nowa podstawa programowa. W szkołach nie obejdzie się bez redukcji zatrudnienia, a domowe budżety już zrujnowała szkolna wyprawka.

 / Fot. PAP/Wojciech PacewiczWielu rodzinom koniec wakacji nie kojarzy się pozytywnie. Radość z dwóch letnich miesięcy przyćmiewa bowiem myśl o zakupie podręczników i skompletowaniu wyprawki szkolnej, która skutecznie rujnuje domowe budżety. W niepewnej sytuacji są też nauczyciele. Niektórzy już są bez pracy, innym zaś brak zatrudnienia dopiero zaczyna spędzać sen z powiek. Nowa podstawa programowa niesie spore zmiany.

Książki na wagę złota


"Szkoła tuż, tuż, a moje konto coraz bardziej puste, znacie ten ból? Mój syn będzie teraz w czwartej klasie i jego rocznik jest już prowadzony według nowej podstawy programowej, dlatego nie ma szans na odkupienie podręczników i wszystkie trzeba kupować nowe" - napisała użytkowniczka Mamma na forum.mamazone.pl.

Niestety, to nie odosobniony przypadek. Wielu rodziców, których pociechy właśnie rozpoczynają rok szkolny, narzeka na wygórowane ceny podręczników. Pani Iwona z Rzeszowa ma czworo dzieci, w tym troje w wieku szkolnym. Najstarsza Małgosia właśnie rozpoczyna naukę w liceum, Dawid jest w drugiej klasie gimnazjum, a Kasia w czwartej klasie podstawówki. - Na podręczniki dla mojej trójki poszło ponad tysiąc złotych. Dla Małgosi i Kasi musiałam kupić nowe książki w księgarni. Tylko Dawid ma używane podręczniki - mówi pani Iwona.

Wydanie nowych książek i konieczność zakupu ich przez rodziców to bezpośredni efekt wprowadzenia nowej podstawy programowej. W tym roku szkolnym w najgorszej sytuacji są uczniowie klas pierwszych szkół ponadgimnazjalnych i czwartoklasiści. Muszą kupić nowe podręczniki, zgodne z nową podstawą programową. Nie odkupią ich od starszych kolegów ani nie zakupią w antykwariacie. Dlaczego? Bo nie będą się zgadzać z nową podstawą programową.

Za komplet podręczników dla ucznia klasy czwartej szkoły podstawowej trzeba zostawić w księgarni prawie 400 zł. Z kolei zestaw książek dla świeżo upieczonego licealisty kosztuje 500 zł. Jednak na tym wydatki się nie kończą. Uczniom potrzebne są też zeszyty, strój sportowy, zmienne obuwie, plecak... - Gdy się wszystkie wydatki zsumuje, okazuje się, że jedna pensja to mało - ocenia pani Iwona.

Nowa podstawa programowa i jej absurdy


Dyrektorzy szkół nie są optymistycznie nastawieni do nowej podstawy programowej. Zdaniem wielu z nich, jest ona pełna absurdów. Jednym z nich jest chociażby to, że podstawa programowa dla gimnazjum nie kończy się na tym poziomie edukacji, lecz jest kontynuowana w pierwszej klasie szkoły ponadgimnazjalnej. - Nie jest to korzystne. Uczeń kończący gimnazjum powinien skończyć podstawę w określonym punkcie materiału, a to nie jest wcale takie proste. Istnieje zatem ryzyko, że w liceum nauczyciel będzie musiał zmierzyć się z klasą, w której różni uczniowie "utknęli" w różnych miejscach materiału z danego przedmiotu - ocenia Bogusław Blajer, dyrektor Zespołu Szkół nr 2 im. Jana Kochanowskiego w Łańcucie. Poza tym, kontynuacja podstawy programowej z gimnazjum w szkole ponadgimnazjalnej, czyli np. w zasadniczej szkole zawodowej, zmusza uczniów klas pierwszych tejże szkoły do nauki takich przedmiotów, jak fizyka, biologia, chemia. Uczeń, który kształci się w zawodzie blacharza, będzie musiał przebrnąć przez te przedmioty, żeby skończyć podstawę, którą rozpoczął w szkole poprzedniej. W starej podstawie programowej te przedmioty odpadały i było to logiczne, bo po co blacharzowi chemia czy biologia?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Świetlane perspektywy przesłania presja pieniądza. Podstawa programowa z przyzwoleniem na "psy" i narkotyki w szkołach czy na uczelniach jest przyswajana za postawą z jaką spotykają się łaknący wiedzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetna diagnoza - Karla.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Karla
  • Karla
  • 03.09.2012 12:41

Niszczenie Polskiej edukacji zaczęło się od głupiego podziału podstawówka-gimnazjum-szkoła średnia. Według mnie gimnazjum to jedna wielka strata czasu. Przeżyłam to i wiem co mówię. Chciałabym się urodzić parę lat wcześniej i mieć normalne egzaminy do szkoły średniej i narmalną maturę. Pani Hall zniszczyła już wszystko co się dało, a Szumilas... to szkoda gadać. Jakim prawem o edukcji decydują ludzie, którzy nie mają z tym nic wspólnego. Jakimi one były nauczycielkami, że teraz są politykami? Kiepskimi. O edukacji powinni decydować nauczyciele, którzy uczą teraz, nie 10 lat temu, rodzice i sami uczniowie. Bo czasami są mądrzejsi niż dorośli. Politycy chcą ogłupić naród, przecież niedouczonymi łatwiej jest kierować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po od 5 lat skutecznie rujnuje polską edukację. i to na każdym szczeblu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.