Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4253 miejsce

Rezerwacja pokoju w hotelu przez posła na pseudonim prostytutki

Tego jeszcze u nas nie było: poseł daje przykład, jak radzić sobie z szantażystką i na potrzeby spotkania z nią, zarezerwować pokój. Tylko kto zapłacił za spotkanie z prostytutką? My – oczywiście, czyli podatnicy.

 / Fot. Autor: Cascari/Juliana da Costa José,Wikipedia, licencja: CC-BY-SA-3.0Poseł Piotr Szeliga, który według mediów miał spotkać się z prostytutką – jak wynika z akt sądowych - za nocleg w hotelowym pokoju, otrzymał zwrot kosztów z Kancelarii Sejmu. "Rzeczpospolita" ujawniła, że poseł ten dostarczył do Kancelarii Sejmu fakturę, za pobyt 19 grudnia 2012 roku, w hotelu Luxor pod Lublinem.

Problem jednak w tym, że tego właśnie dnia, poseł Piotr Szeliga spotkał się w pokoju hotelowym z prostytutką, która – jego zdaniem - postanowiła go zaszantażować. Wcześniej nie zapłacił Magdalenie I. za usługę, dlatego - wraz ze wspólnikami - postanowiła zażądać od niego kategorycznie około 3 tys. złotych. Do rzekomego szantażu miały służyć nagrania i zdjęcia z pokoju hotelowego.

Sprawa nabrała rozmachu i trafiła do sądu. Akt oskarżenia dla szantażystów opisuje dokładny przebieg wydarzeń. Magdalena I., jako pokrzywdzona w sprawie, kilka godzin wcześniej, miała namówić posła na spotkanie. Poseł Szeliga był akurat wtedy w Warszawie. Przyjął propozycję i o godz. 19.39 zarezerwował w hotelu pokój, ale nie na swoje nazwisko, lecz na Martę Siwiec.

Tak właśnie przedstawiła się jemu Magdalena I. Umówiona kobieta zjawiła się w pokoju hotelowym około godz. 22.00, a poseł przybył godzinę później. Całe spotkanie było przez szantażystów nagrywane. Około północy Magdalena I. opuściła pokój. Poseł wyszedł razem z nią i – jak wynika z aktu oskarżenia – wyjechał w kierunku Warszawy.

Poseł Piotr Szeliga ma twarde alibi. Gazecie "Rzeczpospolita" tłumaczył, że i owszem - zatrzymał się w hotelu, gdyż nazajutrz miał planowe spotkanie z członkami swojej partii w Zamościu. Nikomu nie powinno przeszkadzać, że miasto owo leży na mapie Polski w zupełnie przeciwnym kierunku, niż Warszawa. Pytany przez dziennikarza o tę istotną nieścisłość - odmówił komentarza.

Stwierdził jedynie standardowo i wymijająco, że "to informacje wyrwane z kontekstu". Odesłał dociekliwych redaktorów do swojego adwokata i przesłał SMS: "Nie wyrażam zgody na umieszczenia żadnych moich wypowiedzi, nie wyrażam zgody na publikowanie moich danych osobowych, mam status osoby pokrzywdzonej" – pisze "Rzeczpospolita".

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Myślcie o mnie co chcecie, ale ja tam uważam, że poseł też "człowiek" i czasami należy mu się zrobić "skok w bok", ot tak dla poprawienia samopoczucia. Oby nie robił tego często...:) Tak mi się wydaje...Serdecznie pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

I dziwić się, że w Polsce na nic nie ma pieniędzy, skoro budżet państwa płaci za upojne spotkania posłów?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poseł Szeliga [ nauczyciel ] zanim przeszedł do SP był prominentnym działaczem PiS .
Teraz Kempa[od gender ]musi zrobić wykład swojemu koledze.
Urzędnicy sejmowi przekopią wszystkie faktury z hoteli .
Może być ciekawie .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.