Facebook Google+ Twitter

"Reżyseria się we mnie skończyła" - wywiad z Robertem Gonerą

Od ponad dwudziestu lat w zawodzie. Twórca festiwalu Interscenario. Mówi o sobie, że jest groźnym zawodnikiem. Liczy, że wkrótce zbierze plony z ziaren, które zasiał. Gościem W24 w ramach cyklu "Znani - nam nieznani" był Robert Gonera.

Kolejnym gościem W24 w ramach cyklu Pochodzi z małego miasta na Dolnym Śląsku i tam właśnie zdecydował, że chce zostać aktorem. "Wynikało to z mojego pędu do życia artystycznego" - przyznaje. Jedna podkreśla, że od początku zależało mu przenoszeniu treści i słów, a nie na tym, by ktoś go chwalił, oklaskiwał i doceniał. Po maturze zdecydował zdawać się do wrocławskiej szkoły teatralnej i z perspektywy czasu nie żałuje tego wyboru. I od tego czasu jest w ciągłej podróży - bo jego zdaniem aktorstwo jest właśnie pewnego rodzaju podróżną - zarówno wewnętrzną, jak i zewnętrzną. "Po długiej zimie chciałbym zebrać teraz trochę więcej plonów, bo zasiałem różne ziarna" - przyznaje Robert Gonera, zapytany o zawodowe plany na najbliższą przyszłość.

Jak podkreśla, w ciągu tych dwudziestu kilku lat jego przygody z aktorstwem, wiele w tym świecie się zmieniło. "Dzisiaj każdy może być aktorem, więc przestało to mieć jakąkolwiek wagę i często aktorów traktuje się jak śmieci" - zaznacza. Kiedy on zaczynał, w latach osiemdziesiątych, sytuacja ta wyglądała inaczej i przede wszystkim panowała inna hierarchia wartości. "Pewnych granic się nie przekraczało, a pokora i szacunek wobec tego, co już zostało dokonane, wytyczały jakiś szlak" - dodaje. Dziwi go również panujące obecnie powszechne przekonanie, że każdy, kto zajmuję się czymś związanym ze sztuką, jest artystą.

Aktor Robert Gonera gościł w redakcji W24 / Fot. Justyna BendowskaOprócz wielu doświadczeń aktorskich, ma na swoim koncie także pierwsze próby reżyserskie, a przez pewien czas wiele wskazywało na to, że to drugie pochłonie go nawet bardziej. Swego czasu pracował na planie "Sezonu na leszcza" jako drugi reżyser, później dokończył reżyserowanie "Antygony w Nowym Jorku" po śmierci Tadeusza Szymkowa i oprócz tego ma na koncie wiele działań w tej materii. "Reżyseria już się we mnie skończyła, nie mam obecnie ochoty reżyserować" - wyznaje Robert Gonera. Jednak z drugiej strony zaznacza, że też nie chce kategorycznie się od tego odcinać i mimo że od kilkunastu już lat nie pracuje na etacie żadnego z teatrów, to kiedyś chciałby wyreżyserować coś właśnie na deskach teatralnych.

W 2007 roku po raz pierwszy zorganizował Międzynarodowy Festiwal Scenarzystów "Interscenario", który do tej pory doczekał się już czterech edycji. "Obecnie festiwal odbywa się głównie wirtualnie, ma wielu wiernych fanów, dla których szykuję niespodziankę" - wyjaśnia Robert Gonera. Aktor zapewnia, że nie chciałby, żeby ten festiwal został zaprzepaszczony i przyznaje, że jest realna szansa na jego reaktywację. "Sam piszę niewiele scenariuszy, bo nie mam na to czasu, ale uwielbiam je czytać, poprawiać i wymyślać nowe rozwiązania" - podkreśla Robert Gonera.

Obejrzyj cały wywiad z Robertem Gonerą:


Planujesz spędzić leniwy wieczór w domu przed telewizorem? Nie wiesz, co obejrzeć? Sprawdź program tv!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.