Facebook Google+ Twitter

Ribbentrop i Hitler śpiewający "Sen o Warszawie" [VIDEO]

W spocie promującym najnowszy film Juliusza Machulskiego widzimy jak Ribbentrop i Hitler (Nergal i Więckiewicz) śpiewają piosenkę Czesława Niemena. Czy przełkniemy ten rodzaj humoru?

Kadr z klipu promocyjnego / Fot. Studio Filmowe Zebra
Wielu z nas zapewne pamięta serial wyprodukowany przez telewizję BBC opowiadający w humorystyczny sposób życie w okupowanej Francji, skupiający się wokół właściciela małej kawiarni w miasteczku Nouvion. I śmieliśmy się z gapowatego ruchu oporu, niemieckich oficerów z nadwagą czy nieudolnych gestapowców. Kilka lat po zamachach 11 września w sklepach przed Halloween pojawiły się maski Osamy bin Ladena i Saddama Husajna. Od lat w kreskówkach "Family Guy" czy "South Park" wyśmiewane są często tragiczne wydarzenia znane z relacji CNN. Teraz, Juliusz Machulski proponuje Polakom komedię dotykającą historii z naszego podwórka. Publiczność wybuchnie śmiechem czy nazwie reżysera obrazoburcą?
O czym opowiada film "Ambassada"? Historia skupia się na dwójce młodych ludzi - Meli i Przemku, którzy przyjeżdżają do Warszawy, by zaopiekować się mieszkaniem wuja. Znajduje się ono w kamienicy przy ulicy Pięknej, która przed wojną nosiła nazwę Piusa 17. W budynku znajdowała się wówczas niemiecka ambasada. Winda, która znajduje się w budynku, nie tylko przenosi mieszkańców z piętra na piętro, ale też umożliwia podróż w czasie: z sierpnia 2012 roku do sierpnia 1939 roku. (Źródło: Next-film)
Tyle odnośnie fabuły filmu. Mnie jednak zastanawia jak zareagujemy na ten, dla wielu zapewne "drażniący" humor. Muszę przyznać, że mamy problem z żartowaniem z naszej najnowszej historii, do której jak najbardziej zaliczają się losy II wojny światowej. Uczestnicy tych wydarzeń cały czas są obecni wśród nas i zajmują honorowe miejsca podczas obchodów rocznic historycznych takich jak 1 września czy 17 września. Mamy problem bo często nie wiemy jak się zachować w takiej sytuacji – śmieć się czy pokręcić głową wyrażając dezaprobatę? No właśnie – jak ma być? Zmieniamy metody świętowania – ze śmiertelnej powagi i smutnej atmosfery poległych w walkach w radosne, w iście amerykańskim stylu cieszenie się wywalczonym zwycięstwem. Na temat polskiej niepodległości powstają komiksy, graffiti, teledyski. Organizowane są biegi ku czci 3 maja czy 11 listopada. Odchodzimy od atmosfery żałobnej. Jedna z ostatnich okładek tygodnika "Wprost" pokazywała powstańca z głową Myszki Miki, która miałaby symbolizować przechodzenie polskiej historii do sfery pop kultury.
Czy to jest ten moment, kiedy po obejrzeniu klipu z Nergalem i Robertem Więckiewiczem przebranych za nazistów nasze ciśnienie nie ulegnie gwałtownemu podniesieniu, a oczy nie staną się czerwone od oburzenia? Przyznam, że mi te scenę ogląda się "dziwnie". Ale znając twórczość Juliusza Machulskiego wierzę, że film nie przekroczy granic dobrego smaku i tej naszej polskiej wrażliwości. Jest to jednocześnie komedia mówiąca o 1 września, autor twierdzi, że w każdych okolicznościach można wyłuskać pewien element humoru. Zapamiętajmy sformułowanie "humor" - nie zaś nabijanie się i wyszydzanie jednego z najczulszych punktów polskiego społeczeństwa. Wierzę, że ten film będzie sukcesem, nie tylko ze względu na oglądalność, ale również na odpowiednią treść i nie ukłuje aż tak boleśnie naszego polskiego ego.
Ciekaw jestem jakie są Wasze odczucia po obejrzeniu tego krótkiego klipu. Może nie skupiajmy się na tematyce całego filmu, ale właśnie na tym kawałku. Zdaję sobie sprawę, że wyjęty z kontekstu może wprawiać w osłupienie, tym bardziej chciałbym poznać opinie na ten temat. Swojego czasu internet obiegł żart prowadzącego program "Top Gear" Jeremiego Clarksona o tym, że nowy Volkswagen Scirocco TDI przejedzie z Berlina do Warszawy na jednym baku. Przypomnijmy, że w języku angielskim "tank" oznacza zarówno bak jak i czołg. Wtedy posypały się głosy oburzenia. A czy Polak może żartować ze swojej historii?
"Ambassada" w kinach pojawi się 18 października 2013 roku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Nie jestem oburzony.
Nie śmieję się do rozpuku.
Dokładnie wysłuchałem piosenki. Zero reakcji z mojej strony. Ale to chyba nie o to chodziło reżyserowi ?
Pamiętam, jak śmiałem się na "Zezowatym szczęściu" Munka. Matyrologia posunięta do groteski. Pozer, który robi z siebie bohatera. Samo życie.
Ale ten clip, to zupełnie inna klasa. Nie wiadomo, gdzie się śmiać. Więckiewicz więc podnosi i opuszcza brwi, żeby było zabawniej. Ale nie jest.
Ma być po amerykańsku ? Ale po co ? Hitler jako hot-dog?
Niejasne to wszystko, jeżeli taki będzie film, to chyba nie wzbudzi zachwytu. Brakuje mi tu jakiejkolwiek finezji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polacy nic się nie stało , wszystko jest , (Wery Wery got) . Ok.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Rafał Migoń
"@Paweł Jankowski Zapewne, jak zawsze. Skąd wątpliwości?" - gdyby ktoś poczuł się urażony naginaniem patriotycznych ramek, to pewnie powód będzie wskazywać na coś więcej niż brak Nergalowej siarki i żelaza. Poza tym, "Ambassadowe" wykonanie "Snu" jest jedyne w Układzie Słonecznym :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Paweł Jankowski
Zapewne, jak zawsze. Skąd wątpliwości?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polacy nie są narodem smutasów, ale czy w tym przypadku głosy będą podzielone?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.