Pozycja materiału w rankingach:
Prawo autorskie nie służy obywatelom, a mimo to rządy wciąż rozszerzają jego zakres. Potwierdza to, że są niedemokratyczne i działają na rzecz biznesu, a nie zwykłych ludzi.
W środę 14 stycznia na terenie AGH w Krakowie odbyła się konferencja IT Giants 2009, której główną atrakcją było wystąpienie Richarda Stallmana, znanego hakera, jednego z twórców ruchu Wolnego Oprogramowania oraz projektu GNU. Oprócz niego, wśród prelegentów znaleźli się między innymi wicepremier Waldemar Pawlak i prezes Onetu, Łukasz Wejchert.
Dawniej, prawo autorskie stanowiło rozsądny kompromis między potrzebami autorów a wolnością użytkowników. Dziś, kiedy każdy ma narzędzia do swobodnego kopiowania tej twórczości, stare rozwiązania już nie wystarczają. Stara formuła praw autorskich przestała być dla społeczeństwa opłacalnym kompromisem i wymaga zrewidowania. Mimo to, rządy wciąż rozszerzają zakres tych praw. Potwierdza to, że są niedemokratyczne i działają na rzecz biznesu, a nie zwykłych ludzi - stwierdził Stallman.Zobacz także:
Artykuły
(3)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 38 | Miejscowość: Rybnik | Kraj: Polska
O mnie: Jestem wiceprezesem Polskiej Grupy Użytkowników Linuxa, prowadzę także jedyny w Rybniku portal dzielnicowy, łącząc w nim działalność programisty i redaktora
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Grzeszczyk 14.02.2010 16:46
Od nieautoryzowanych kopii własnościowych programów gorsza jest tylko jedna rzecz - legalne kopie tych programów.
Bardzo mi się podoba :)
Gowin komentuje słabe wyniki PO: "Nie boli mnie ten spadek"
(odsłon: +4291)