Facebook Google+ Twitter

"Ride the Lightning" Metalliki 25 lat później

Na sierpień tego roku przypada 25-lecie wydania drugiego albumu Metalliki - „Ride the Lightning”. Już dzisiaj jednak możemy czynić pierwsze podsumowania, tym bardziej, że jest o czym mówić.

 / Fot. okładka płytyKiedy zestawimy „Ride the Lightning” z "Kill'em All" (debiutanckim krążkiem Metalliki – przyp. red.) od razu zauważymy milowy krok na przód. Począwszy od wokalu Jamesa Hetfielda, który się znacznie wykrystalizował poprzez produkcję, a na kompozycjach skończywszy. Jeśli idzie o wokal, na pewno pomocna w kształtowaniu własnego stylu „śpiewania” okazała się trasa koncertowa po wydaniu Kill'em All. A kompozycje? Co sprawiło, że brzmiały one jeszcze brutalniej i mocniej, niż na pierwszym longplayu grupy?

Z pewnością nie do przecenienia jest wpływ, jaki na komponowanie wywarli Kirk Hammett i Cliff Burton. Pierwszy był uczniem samego mistrza Satrianiego i uwielbia „kaczki”, a drugi, nazywany „bogiem basu” namiętnie słuchał Bacha. Przypomnijmy, że obydwaj dołączyli do Metalliki na niedługo przed nagraniem pierwszego krążka. Zatem ich wkład w tworzenie muzyki na drugi album był nieporównanie większy. Kiedy słucha się utworów z „Ride the Lightning” ma się nieodparte wrażenie, że są one niezwykle dojrzałe, a przy tym subtelne i miażdżące. Te bardzo sprzeczne sprzeczne cechy potrafiła połączyć tylko Metallica.

Jakież zdziwienie gościło na twarzach wielu decydentów, kiedy okazało się, że nowy album Metalliki sprzedaje się jak świeże bułeczki. W największym londyńskim sklepie z płytami metalowymi, Shades, sprzedawcy przygotowali tysiąc pięćset egzemplarzy zapakowanych w torby z paragonami, przewidując jaki będzie popyt. Nie mylili się. W dniu wydania „Ride the Lightning” w sklepie ciągnęła się bardzo długa kolejka po nowe dziecko „Czterech Jeźdźców”. A na skutek tego i sprzedaż poprzedniej płyty się podniosła.

Ciekawostką, która już na stałe wpisała się w historię powstania i wydania tegoż albumu, jest fakt, że we Francji na skutek błędu drukarskiego, pojawiły się egzemplarze z zieloną okładką, a nie niebieską, co stanowiło nie lada gratkę dla zagorzałych fanów zespołu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.