Facebook Google+ Twitter

Robert Gliński: Chcę odbudować tożsamość Teatru Powszechnego

Dla jednych - reżyser filmu "Cześć Tereska", dla innych - rektor łódzkiej "Filmówki". Od nowego sezonu także dyrektor Teatru Powszechnego w Warszawie. Robert Gliński. Chce odbudować tożsamość Powszechnego, bo "To miejsce osobne, szczególne w tej części Warszawy jaką jest Praga. To teatr tam jedyny i dlatego wyjątkowy" - mówi w W24.

 / Fot. Che CC3.0Lidia Raś: Może Pan o sobie powiedzieć, że jest „zwierzęciem teatralnym”, które tchnie ducha w Teatr Powszechny? Wiele lat temu miał Pan przygodę teatralną w Ateneum, w Teatrze Polonia przygotował Pan ostatnio spektakl „Po co są matki”, ale kojarzy się Pan głównie z filmem, czy to jako reżyser, m. in. „Cześć Tereska”, czy jako rektor łódzkiej „Filmówki”.
Robert Gliński: Nie wiem, czy jestem zwierzęciem, ale w Ateneum nie miałem przygody. Zrobiłem tam cztery przedstawienia i zanosiło się na więcej. Te dwa światy, o których Pani mówi, filmowy i teatralny zawsze w moim przypadku się przenikały. Nawet „Filmówka” czyli Szkoła Filmowa w Łodzi ma w swojej oficjalnej nazwie również słowo „teatralna”. Jej patron Leon Schiller uważał, że film jest motorem postępu w teatrze. Że zmiany, które następują w teatrze zawdzięczamy filmowi, który przyzwyczaja widza do nowego sposobu i rytmu opowiadania. Kino tak jak teatr wymaga kontaktu z drugim człowiekiem. I rozmowy na ważne tematy. Starałem się robić takie filmy, taki będziemy robić teatr.

Domyśla się Pan dlaczego pytam o te filmowe korzenie. Jest Pan kolejnym dyrektorem stołecznego teatru, który objął to stanowisko nie w drodze konkursu, ale wskazany przez Biuro Teatru. Natychmiast po nominacji można było wysłuchać głosów krytyki, nie tylko z powodu trybu wyborów, ale i pod Pana adresem. A główny zarzut to brak doświadczenia teatralnego.
Wyreżyserowałem kiedyś w Ateneum sztukę Taboriego „Mein Kampf”. Aleksander Bardini powiedział mi wtedy po premierze: „Powinien pan się rozwieść z żoną, a pojąć za żonę kochankę”. Metaforycznie sugerował mi ożenek z teatrem. Potem dyrektor Warmiński chciał mnie na stałe z Ateneum związać. Uciekłem. Wracałem kilkakrotnie, ale na krótko. Te romanse trwają od dwudziestu kilku lat. Może pora zalegalizować ten związek. Pracowałem w dziewięciu teatrach w Polsce. Znam kulisy życia teatralnego aż za dobrze. Z drugiej strony jestem niezależny, nie należę do żadnej koterii teatralnej, nie uwiodła mnie żadna moda.

Jednak gdy się czyta Pana wypowiedź z maja br.: „Moje ostatnie lata filmowe nie były najlepsze. Zmiana wyjdzie mi tylko na dobre” to trochę skóra cierpnie.
Dlaczego cierpnie? Nie mówiłem o filmach, ale o latach. Nie były najlepsze, bo nie udało mi się zrobić wielu projektów, które zamierzałem. Skóra cierpnie, bo nie zrobiłem kilku ważnych filmów? Bo nie mam już miejsca w szufladach na niezrealizowane scenariusze? Czy dlatego, że przyszedłem do Powszechnego? Znam ten teatr od czterdziestu lat, byłem świadkiem jego wzlotów i upadków.

Dlaczego właściwie zgodził się Pan przyjąć stanowisko dyrektora Teatru Powszechnego?
To miejsce osobne, szczególne w tej części Warszawy jaką jest Praga. To teatr tam jedyny i dlatego wyjątkowy. Niestety w ostatnich latach stracił osobowość. Odeszło od niego wielu świetnych aktorów. Chciałbym odbudować tożsamość teatru i stworzyć dobry zespół. Przyciągnąć do teatru widzów.

Biuro Teatru uzasadniało Pana wybór: "Jego koncepcja artystyczna, doświadczenie i bliski kontakt z młodymi, zdolnymi twórcami dają nadzieję na atrakcyjny repertuar i rozwój praskiego teatru". Proszę zdradzić jaka to koncepcja artystyczna i jakiego repertuaru możemy się spodziewać?
Wspomniany wyżej Schiller chciał zawsze uprawiać Zeittheater. Czyli teatr, który prowadził rozmowę z widzem o współczesności. O tym co nas boli, dręczy, fascynuje. O tym co dzieje się „za oknem”. Taki teatr robił Zygmunt Hubner. To był prawdziwy teatr powszechny, czyli dostępny myślowo i zrozumiały dla widza. Rozmawiający na ważne tematy. Taki będzie teraz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Szykuje się wielkie wydarzenie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Lidia Raś, Krzysztof Krzak

Mało, że na żywo. Podobno w internecie będzie dostępny z trzech kamer.
Wreszcie to, na co czekałem będąc mieszkańcem miasta, w którym repertuar teatralny siłą rzeczy jest bardzo ograniczony.
Mam nadzieję, że to wstęp do szerszej oferty polskich teatrów w internecie.

Jestem gotowy płacić za pay per view.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam to samo, Pani Lidio, chociaż, niestety, nie widziałem tego spektaklu na żywo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Krzysztofie, i dorzucę, że cieszę się na ten spektakl ogromnie, choć miałam przyjemność widzieć go na żywo. :-) Jest kapitalny i doczekać się nie mogę na dzisiejszy wieczór :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Lidio, powiem więcej: "Boska" będzie NA ŻYWO, jak za bardzo dawnych lat! A wywiad z Robertem Glińskim - niezwykle interesujący! 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Andrzeju, na szczęście coś się zmienia i np. dziś w TVP 1 rewelacyjny spektakl "Boska" - link zarejestrowany w Teatrze Polonia. Wiem, dla Polonii za granicą, niestety TVP nie jest dostępna.

Bohater mojego wywiadu też swego czasu przygotowywał spektakle dla telewizji... A teraz mam nadzieje tchnie ducha w Teatr Powszechny :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przed wielu laty był Teatr Telewizji: KLASYKA i nie tylko - TEATRU POLSKIEGO! Szczególnie dla Polonii za granicą, to bardzo wiele znaczyło! Dzisiaj są tzw.: "nowe", upolitycznione spektakle TV Polonia. -Kto to ogląda?? Bo ja nie! Teatr jest teatrem, przede wszystkim: Słowa Polskiego, zaś polityka dla politologów. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.