Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

38707 miejsce

Robert Górski: Nie chciałbym być premierem, bo by ze mnie drwili

Nie musicie dziękować - wystarczy mnie wielbić na klęczkach – powiedział Król Julian. Nie muszę być premierem i nie chcę, bo byłbym na widelcu każdego i wszystkie kabarety by ze mnie drwiły – mówi satyryk.

 / Fot. Wikimedia CommonsPopularny satyryk młodego pokolenia - Robert Górski, twórca Kabaretu Moralnego Niepokoju (KMN), zdobył sobie szeroką widownię i sympatię publiczności, parodiami premiera Donalda Tuska. Niemal każdy występ KMN w ostatnich miesiącach, kończy się "posiedzeniem rządu", któremu przewodniczy premier satyryk, Robert Górski. Ulubieniec Internautów, udzielając odpowiedzi na zadawane pytania, wyjaśnił, czego zazdrości premierowi a jednocześnie, z jakiego powodu nigdy w życiu nie chciałby objąć takiej funkcji.

Satyryk Robert Górski, w parodiowanej roli premiera Donalda Tuska, tak dobrze odnalazł się, że nawet sam premier w okresie Euro 2012, na posiedzeniu rządu przed meczem: Polska-Rosja, użył sformułowania ze skeczu kabaretu - "haratnąć w gałę". Jak podaje serwis dziennik.pl, który powołuje się na portal tvp.info, lider Kabaretu Moralnego Niepokoju wyznał, że dość często bywają takie sytuacje, kiedy ludzie mylą go z premierem Donaldem Tuskiem.

Ostatnio byłem – opowiada satyryk - w sklepie nocnym i sympatyczny pan, który sprzedawał mi wino, powiedział, że było już u niego wielu ministrów, takich prawdziwych, ale prawdziwego premiera ma po raz pierwszy.

Robert Górski przyznaje również, iż kojarzenie go przez wielu z premierem, niesie ze sobą wiele praktycznych korzyści. Przykładowo – mówi Robert – dzięki tej roli kabaretowej, która ludziom kojarzy się sympatycznie, mam w różnych miejscach i sytuacjach jakieś zniżki lub ulgi. Często, jako premier i też jako satyryk, jestem traktowany ulgowo przez niektórych urzędników. Nie muszę nawet w pewnych sytuacjach okazywać dowodu osobistego ze zdjęciem.

Pytany, czego lider popularnego Kabaretu Moralnego Niepokoju, zazdrości premierowi Tuskowi – odpowiedział, że bardzo wielu zalet i cech. Przede wszystkim Robert Górski chciałby mieć siłę przebicia, elokwencję, ambicję, posturę i odwagę premiera Donalda Tuska. Tę swoją zazdrość satyryk-parodysta argumentuje kilkoma przykładami.

Nie wejdę do sklepu - podkreśla, w którym nie ma nikogo poza sprzedawczynią. Premier pewnie wszedłby bez problemu, a dla mnie taka sytuacja jest krępująca. Od razu czuję się zastraszony ciszą, która tam panuje oraz wzrokiem sprzedawczyni i pytaniem: "W czym mogę pomóc?", które nie pada po polsku, bo powinno brzmieć: "Czym mogę służyć?" Nie sądzę, żeby pan premier obawiał się wejść do sklepu bez klientów. Człowiek wielkiego formatu, z taką władzą, nie może być – co się rozumie - ograniczony taką blokadą psychiczną. Och, zazdroszczę jemu - powiedział.

Mimo wszystko, pomimo tak wielu znakomitych cech, które - zdaniem satyryka Roberta Górskiego - mogą być powodem zazdrości, parodysta nie chciałaby zostać premierem.

Dlaczego? To proste. Na dłuższą metę – jak mówi - wydaje się to być bardzo męczące. Obserwuję pracę prawdziwego premiera i sądzę, że jest to niewdzięczna praca i rola. Na pewno znalazłby się zaraz kabaret, który by ze mnie drwił. A to przeszkadza. To musi deprymować i musi nie przynosić satysfakcji. Człowiek – powiada satyryk - pracuje ciężko od rana do wieczora. Próbuje się zrelaksować, włącza telewizor, a tu w telewizorze występuje facet z krzywym nosem, który próbuje go nieudolnie naśladować. W takiej denerwującej sytuacji nie ma się nawet chwili na spokojny oddech.

Trudno też mówić o szansach na życie prywatne. A to już najgorsze. Nawet ja, jako premier z kabaretu – wyjaśnia satyryk - jestem rozpoznawalny i mam problemy z tym, żeby spokojnie położyć się na plaży nad Bałtykiem i odpocząć choć kilka minut, bez prośby o autograf, zdjęcie lub o jakiś dowcip. To ja, a co dopiero taki premier. On to ma już zupełnie przewalone – wnioskuje Robert. Mnie przynajmniej ludzie w miarę sympatycznie kojarzą i zaczepiają z miłymi intencjami.

Prawdziwy premier, raczej nie cieszy się powszechną sympatią i wiele osób ma do niego, mniej lub bardziej uzasadnione pretensje. Musi, więc być otoczony wianuszkiem ochroniarzy, a to dodatkowo przeszkadza i wyklucza jakiekolwiek życie prywatne.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

@ Panie Grzegorzu , oglądam każdy program " Kabareciarni "Malicki & Laskowik i wszystkie powtórki . To dla mnie prawdziwa uczta :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A już myślałem, że ten pan ma na imię "rzadko spotykane" Rober. ;-)

Pani Elu - polecam "Malicki & Laskowik Show". Jest się z czego pośmiać i to jak najbardziej współcześnie. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Elżbieta Szychlińska Dzisiaj 17:55
- Pani Elu - do zrobienia dobrego kabaretu potrzeba wyjątkowej inteligencji. A ta stadami nie chodzi, co nie przeszkadza, że tzw. głupawych numerów można od czasu do czasu parsknąć śmiechem; co wyróznia widza masowego od nadętego ponuraka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od jakiegoś czasu w każdym kabarecie występuje panowie [ jeden ] przebrany za panią i prowadzą głupawe rozmowy .
Humor Laskowika , Fedorowicza , Smolenia to klasyka kabaretu . Teraz , jakby wszyscy tacy sami i nie ma się z czego śmiać .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Kowalczyk - życzę pani i sobie, by większość mimo wszystko nie była ciemną, otumanioną tłuszczą. Niestety, obojętnie na jakie popularne zjawisko w popkulturze nie spojrzę, zawsze wylewa się z niego tandeta i obyczajowo-intelektualna taniocha. Jak mam więc myśleć o "ludzie" inaczej? Rozumiem pani pozytywizm, ale ja po prostu opisuję rzeczy, jak je widzę.

Prosiłem o merytoryczne wymienienie tego, co się pani w tym kabarecie podoba - odpowiedzi nie uzyskałem, a szkoda. Rozumiem, że mówienie plebsowi (nie mówię tu o pani, w żadnym wypadku), że jest plebsem w społeczeństwie demokratycznym może wzbudzać oburzenie, ale proszę zważyć na fakt, że naród polski to nie tylko komentatorzy Wiadomości24, ale 38 milionów ludzi, spośród czego 40% wciąż żyje na terenach wiejskich, i to często oni zasiadają wieczorami przed TVP 1, nie mając zbyt wiele alternatywnych rozrywek. A spece od mediów badają, kalkulują, i dostosowują... Jak dla mnie, Kabaret Moralnego Niepokoju reprezentuje po prostu żenadnie niski poziom - niektóre skecze da się jeszcze strawić, ale tylko z dobrym sosem. W moim odczuciu, dobry humor powinien być oryginalny i wysublimowany, żarty zabawne bardziej w treści, a nie formie - satyra polityczna jak najbardziej wskazana, ale nie w postaci dziesięciominutowego gębodarcia ku uciesze tłumu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ps. A nie mówiłam? ... większość to zwykle banda ciemnych prymitywów o marnym, przesiąkniętym konformizmem guście...
:):):):)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Andrzej Wiosna Dzisiaj 07:46
@Wiesław Ziemioniecki Dzisiaj 11:44

Szanowny Panie Andrzeju - kontynuując pogodne rymowanki pana Wiesława dodać muszę, że "każda potwora znajdzie swego amatora" , a fakt przynależności z racji wykształcenia, kulturowej tradycji i wysublimowanych gustów, nie przeszkadza ludziom z tych kręgów - od czasu do czasu zrywać boków z niewybrednej rozrywki czy kabareciku, który już wyczerpuje swoją formułę. Takie współczesne "Wesele".
Nic nie trwa wiecznie; osobiście polecam "Spadkobierców" bo to leci na żywo i jest absolutną improwizacją tuzów satyry, oraz zaproszonych gości, stawianych przed zadaniem ad choc na kilka minut przed występem. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hadrian Komiński
Nie popieram Pana sposobu na życie. Przykładowo, pan Grzegorz Wink napisał swój punkt widzenia na satyrę lapidarnie ale wzbudzający szacunek.Oczywiście z t7ym poglądem się nie zgadzam ale szanuje, chociaż jest znacznie zawężony.Pisać o takim jak ja -tłuszcza?! Mnie to nie obraża ale wskazuje na Pana , panie Hadrian Komiński, brak oglądy.
Uważam, że śmiech to zdrowie i każdy kabaret zasługuje na uwagę i ocenę pozytywną. Kabaret spełnia oczekiwania ludu, ma rozweselając, a jeszcze lepiej jak spełnia nasze potrzeby gdy w sposób dowcipny demaskuje; wady, niedoskonałości np.premiera, rządu albo innych ludzi, nie nas-oczywiście.
Napiszę Jeszce to:
Śmiech to zdrowie , każdy "głupek" Ci to powie.
Komu po dowcipach się smuci, życie w ten sposób sobie skróci.
Żyj na luzie, z uśmiechem na twarzy, ciesz się z życia, a będzie Tobie to do twarzy.
Będziesz uśmiechnięty , dowcipny, zdrowy a będą Ciebie podziwiać tacy jak ja, a przede wszystkim białogłowy.
Zapomnisz o strzykaniach w stawach o bólu głowy, zaczniesz żyć tak jak byś był całkowicie zdrowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Coś mi się pokićkało. Miało być Andy Warhol'a.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem z p. Jadwigą. Zawsze były rozdźwięki między "tłuszczą" a "prawdziwymi znawcami artyzmu". Pamiętam "Katarynkę", "Jak się masz kochanie", Disko Polo oraz Woody Warchol'a.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.