Facebook Google+ Twitter

Robert Kubica przed GP Włoch: Nie wiem co to stres

  • Źródło: OhmyNews
  • Data dodania: 2006-09-05 18:03

Za kilka dni Roberta Kubicę czeka trzeci wyścig w Formule 1. Tym razem nasz kierowca jeżdżący w barwach teamu BMW-Sauber pojedzie w Grand Prix Włoch na torze Monza.

Kibice chcieliby zobaczyć Polaka na podium...
– Na razie na pewno nie będę wygrywał. Gdyby siedem miesięcy temu ktoś mi powiedział, że będę się ścigał w Formule 1, pomyślałbym, że zwariował, gdyby teraz ktoś mi powiedział, że w niedzielę wygram..., też bym tak pomyślał. Team BMW Sauber nie ma obecnie bolidu, który mógłby wygrać. Możliwości techniczne pozwalają zajmować miejsca w drugiej dziesiątce. Ogromnym sukcesem jest lokata pod koniec pierwszej dziesiątki.

W najbliższą niedzielę wystartuje pan w swoim trzecim wyścigu, na słynnym włoskim torze Monza. Denerwuje się pan?
– Nigdy się nie denerwuję. Nie wiem, co to stres. Wsiadam do bolidu i ruszam. Jeśli ktoś mówi, że się stresuje, to znaczy, że wbija to sobie sam do głowy. Ja po prostu mocno ściskam kierownicę i naciskam gaz. Już nawet polubiłem uczucie, kiedy przy największych prędkościach głowa waży kilkadziesiąt kilogramów.

Rozważał pan kiedyś zmianę dyscypliny?
– Od zawsze kochałem jeździć po torze. Robię to od niemal 17 lat. To całe moje życie, które mam dzięki wysiłkowi moich rodziców. Ale zdarzają się momenty zwątpienia. Pod koniec 2004 roku zastanawiałem się, czy nie czas na zmianę. W grę wchodziły rajdy samochodowe. Wyścigi na torze nie zawsze są takie różowe jak się wydaje. Brak zwycięstw deprymuje. Okazało się jednak, że bez bolidu jestem w stanie wytrzymać trzy tygodnie.

Często pan powtarza, że w Polsce nie ma warunków do uprawiania ulubionej dyscypliny. Co mają zrobić młodzi chłopcy, którzy marzą o wyścigach?
– Na początku, już w wieku kilku lat, można jeździć na gokartach. W Polsce są do tego dobre tory. Niestety – i jako Polak mówię to z przykrością – potem trzeba wyjechać za granicę. A tam już tylko trening, trening i jeszcze raz trening. W naszym kraju nie ma torów wyścigowych, zainteresowanie tym sportem pojawiło się dopiero teraz. To za mało.

Marzył pan o startach w Formule 1 i marzenie się spełniło. Jakie teraz stawia pan sobie cele?
– Chcę się utrzymać w Formule 1. Może kiedyś wygram. Im wyżej się sięga, tym bardziej boli, jak się nagle spadnie. Ale warto. Całe życie walczyłem i teraz mogę to wykorzystywać na torze. Siadam w bolidzie i ruszam do walki.

Magda Kazikiewicz (APP) - Gazeta Poznańska
SMS

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.