Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14274 miejsce

Robert Lewandowski: Zawsze kochałem futbol!

Robert Lewandowski, znany pod pseudonimem "Lewy" robi wielką karierę za granicą. W wywiadzie opowie o jego pasji, początkach oraz kolejnych planach.

Karolina Snowarska: Robert na początek naszej rozmowy, opowiedz o Twoich początkach ze sportem? Jak to się zaczęło?

Robert Lewandowski: Moja przygoda ze sportem nie od razu była związana z piłką nożną. Trenowałem judo, miałem do czynienia z siatkówką oraz piłką ręczną. Jednak potem nie miałem wątpliwości, że to piłka nożna jest moim życiem. Po pierwszym meczu zakochałem się w tym sporcie i wiedziałem, że będę dążył, do doskonalenia się.

Karolina Snowarska: Twoja mama była siatkarką, nie namawiała Cię, byś poszedł w jej ślady?

R.L.: Nie, mama nie wywierała na mnie presji. Wiedziała, że kocham sport, ale nie narzucała mi swojego zdania.

K.S.: Czyli mam rozumieć, że rodzice, którzy również byli związani ze sportem, nie mieli nic przeciwko, by ich syn był wyczynowym sportowcem?

R.L.: Nie, nie mieli nic przeciwko. Oczywiście trochę mnie przygotowywali mentalnie do tego. Ostrzegali o ciężkich treningach i meczach. Byłem tego świadomy i nie żałuję decyzji.

K.S.: Teraz jesteś zawodowym piłkarzem, który stał się wielką gwiazdą. Czy nie przeszkadza Ci to? Czy nie chciałbyś mieć normalnego życia?

R.L.: Nie przeszkadza mi zainteresowanie ludzi. Zdążyłem się do tego przyzwyczaić, choć, przyznam, że na początku było ciężko. Jednak nie zamieniłbym mojego życia na inne.

K.S.: Przeniosłeś się do Niemiec. Czy na początku było trudno Ci się zaaklimatyzować?

R.L.: Oczywiście, że tak. Przede wszystkim musiałem nauczyć się wolniejszej jazdy. W ciągu trzech tygodni zapłaciłem trzy mandaty (śmiech)

K.S.: Czyli, nie żałujesz, że podpisałeś kontrakt z Borussią?

R.L.: Oczywiście, że nie. W tej drużynie mogę się doskonalić. Mam nadzieję, że będę miał takie możliwości.

K.S.: Robert, w Polsce społeczeństwo jest podzielone. Jedni wolą Ronaldo, drudzy Messiego. Ty jesteś bardziej za którym piłkarzem?

R.L.: Nie ukrywam, że wolę Cristiano. Portugalczyk doszedł do wszystkiego ciężką pracą i determinacją. Podziwiam go! Natomiast Messi to bardziej talent i jego dojście na szczyt nie kosztowało tak dużo, jak Cristiano.

K.S.: Rozumiem. W takim razie czego mogłabym życzyć - ja i polscy fani?

R.L.: Myślę, że przede wszystkim zdrowia, bo bez niego nic nie da się zrobić. Przyda się również szczęście.

K.S.: Tego życzę. Dziękuję bardzo za rozmowę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.