Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

31099 miejsce

"RoboCop" powrócił. Nowa wersja filmu nie jest symfonią krwawych wybuchów

Dzieje Alexa Murphyego zostały odświeżone przez José Padilha'e. Czy "Robocop" po 27 latach spełni oczekiwania widzów?

 / Fot. Plakat filmuGłówny bohater to kochający mąż, ojciec i dobry glina. Wraz z partnerem Jackiem Lewisem prowadzą śledztwo przeciwko Antoine Vallonowi. W akcji ranny zostaje partner Murphy'ego, a on sam pada następnie ofiarą zamachu przed własnym domem. Dzięki korporacji OmniCorp dostaje drugie życie, ale także zadanie: ma strzec prawa jako policjant-cyborg.

Remake znacznie lepiej ogląda się od seriali i nagranych wcześniej sequeli. Film zawiera zarówno znane z poprzednich części wątki, oraz nowe, dostosowane do współczesności sceny. Główny motyw muzyczny zaczerpnięty został z oryginału. Ponadto nowy reżyser, tak samo jak jego poprzednik, bierze na celownik media i wielkie korporacje. "RoboCop" pokazuje jak propagandowo można wykorzystać środki masowego przekazu i wręcz wyśmiewa takie dziennikarstwo. Czyni to w jego imieniu Samuel L. Jacksonowi, który gra rolę Pata Novaka, konserwatywnego gwiazdora telewizji, eksperta od telewizyjnej i PR-owej propagandy. Satyryczne sceny z jego udziałem to jednak jedynie przerywniki.

Nowego Alexa gra Joel Kinnaman. Kreuje on bardziej ludzką postać od pozbawionego swobody Petera Wellera. Nowy RoboCop chętniej pokazuje twarz. W USA trwa debata nad wprowadzeniem na ulice dronów bojowych mających całkowicie zapewnić bezpieczeństwo i wyeliminować przestępczość. Ukazanie twarzy bohatera ułatwia prezesowi korporacji zdobycie zaufania. Murphy ma zwalczyć dotychczasową niechęć do zaprowadzających porządek na ulicach robotów.

Uczłowieczenie RoboCopa nie zostaje bez odpowiedzi. Żona i syn Murphy'ego ani na chwilę nie kwestionują tego, że są jego rodziną. Starają się o kontakt z nim i zapewniają wsparcie. Wątek ten skłania odbiorcę do refleksji na temat posuwającej się dehumanizacji.

Naukowiec, doktor Norton, który od samego początku czuwa nad Alexem, nie zważając na etyczne konsekwencje swojej pracy pomaga bohaterowi obalić głównego bossa korporacji. Nowa i trochę szokująca w remake'u "RoboCopa" jest naturalnie scena, w której pokazano ile faktycznie zostało z człowieka w Aleksie Murphym. Tym reżyser zdecydowanie odciął się od starszej wersji robogliny i pokazał współczesne możliwości kinematografii.

José Padilha zapewnił nam dobre kino akcji. Nie jest to co prawda symfonia krwawych wybuchów, ale sceny walki są dobrze zmontowane, co daje satysfakcjonujący efekt końcowy. Mocnych wrażeń nie zapewniają jednak walki RoboCopa z innymi cyborgami. Przypomina to raczej grę komputerową, a nie starcie silnych maszyn.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.