Facebook Google+ Twitter

Robot wyznał mi miłość czyli komary w internecie

"Naprawdę podoba mi się Twój profil" - oto jedyne prawidłowe zdanie, przetłumaczone z angielskiego na polski przez robota na służbie spamera, który jakimś cudem wkradł się do skrzynek pocztowych Wiadomości24. Cud do kwadratu, nie ma co...

"To nie lepiej liczyć na wiek, wyznanie, kolor skóry, nawet nasza odległość, ponieważ nie ma znaczenia, ponieważ najważniejsze jest prawdziwa miłość. Czekam czytać od Ciebie bezpośrednio w mój adres od ciebie. Słuchać" - tak oto kończy się owo wyznanie od niejakiej panny Oliny (imię nawet swojskie, bo brzmi jak: o rety, względnie: o rany). Jak to brzmi w oryginale, po angielsku, zapewne się nie dowiem, ale trudno.

Przeżyję chyba jakoś i bez tego. Podobnie jak bez nawiązywania korespondencji z ową panną, którą śmiem podejrzewać o to, że też jest tylko robotem. Tak oto spełniają się koszmarne przewidywania Stanisława Lema. Internet pełen już jest podobnych chwastów, a wyplenianie ich ze skrzynek pocztowych stało się dodatkowym, uciążliwym i bezużytecznym zajęciem.

Od dłuższego czasu prześladuje mnie rosnąca niczym kula śnieżna grupa hurrapatriotów, budująca coraz bardziej skomplikowane i nieprawdopodobne teorie spiskowe. Zresztą nie tylko mnie. Ludzie zmieniają adresy, aby uwolnić się od tego zabierającego czas i psującego nerwy towarzystwa. Pomaga. Na jakiś czas. Tymczasem zaś z seryjnej korespondencji: twierdzeń, pytań, odpowiedzi, odpowiedzi na odpowiedzi itd. powstała już cała gazeta i to z obrazkami. Czytający ją potomni będą chyba kiwać nad nią głowami niczym rozumniejsi potomkowie tzw. sarmatów z czasów saskich nad książkami z owych czasów.

Dziwnym trafem ta gazeta wydaje się być nieco amatorską kopią prasy PiS-u oraz przyległości. Zgaduj zgadula co jest jej głównym tematem. Takie i podobne zjawiska stały się natrętnym komarem epoki cyfrowej. Co z nim robić? Strzelać doń z armaty raczej się nie opłaca. Jest tylko jedno wyjście. Osuszać bagna umysłowe, na których takie komary się lęgną. Wielkim problemem stała się swego rodzaju ultranowoczesna ciemnota. Ludzie coraz mniej czytają, oglądają ruchome i nieruchome obrazy, a jeśli coś czytają, to często nie rozumieją. Jaka na to rada?

Jest tylko jeden sposób. Tworzyć kule śnieżne rozwagi i konkretnej wiedzy, które powinny toczyć się przez internet w odwrotną stronę, łącząc ludzi rozumnych, zdolnych do poważnych dyskusji. Temu też ma służyć tych kilka zdań.

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.