Facebook Google+ Twitter

Robota wyłącznie dla zawodowca

Benedyktyński serwis "Poważne sprawy, poważne odpowiedzi" rozwija się. Świadczy o tym fakt rosnącej liczby odwiedzin na stronie czy komentarzy. Benedyktyni podjęli się trudnego zadania-co tydzień przedstawiają inny problem współczesnego świata, rozpatrując go z punktu widzenia wiary katolickiej i stojąc na straży etyki i wartości chrześcijańskich.

o. Leon Knabit / Fot. Opactwo Benedyktynów w Tyńcu Benedyktyni podjęli się trudnego zadania-co tydzień przedstawiają inny problem współczesnego świata, rozpatrując go z punktu widzenia wiary katolickiej i stojąc na straży etyki i wartości chrześcijańskich.

Starają się unikać skrajności, wszelkich form ekstremizmu religijnego, w każdej sprawie znaleźć jakiś „złoty środek”. Wielu użytkownikom nie do końca się to podoba, często pojawiają się negatywne opinie i komentarze, jednak każdy, bez względu na poglądy, jest zaproszony do dyskusji, mile widziany, a jego punkt widzenia szanowany.

Problem antykoncepcji, homoseksualizmu, celibatu, ateizmu czy końca świata, to sprawy bardzo aktualne, a jednocześnie trudne. Mówienie o nich wymaga wrażliwości na drugiego człowieka, a także ogromnej wiedzy i obycia.

Dlatego właśnie do współpracy zaprosili zawodowca ojca Leona Knabita. Ojciec Leon nie boi się mówić o rzeczach trudnych czy niewygodnych, a jego wypowiedzi są bardzo wyważone, wynikające z szacunku dla drugiego człowieka i odmienności poglądów. Nawet nie pochwalając niektórych zachowań, czyni to w sposób niezwykle taktowny. Jego wypowiedzi są głęboko zakorzenione w nauce Kościoła Katolickiego, w Piśmie Świętym, tradycji chrześcijańskiej. I trudno się dziwić, że nie popiera antykoncepcji czy homoseksualizmu, ale nie potępia ludzi. A to wielka różnica.

Mówiąc o antykoncepcji ukazuje, jak rozważać ten problem powołując się na prawa boże. Jak powinni podejść do kwestii ludzie, którzy wierzą, że Bóg jest Stworzycielem, a wcielenie duszy następuje w momencie poczęcia? Ojciec Leon na wstępie zaznacza, że nie warto sztucznie dzielić ludzi na „nas” i „ich”. Podział idzie przez serce każdego człowieka, bez względu na to, czy jest wierzący, czy nie i nie mamy prawa nikogo oceniać. Można sądzić czyny, nie człowieka.

Odcinek o ateizmie wywołał prawdziwą lawinę komentarzy, i trudno się dziwić. Laicyzacja postępuje coraz bardziej, rośnie konflikt między wierzącymi a ateistami. Ojciec Leon nie obawia się stwierdzić, że jest to wina katolików, których droga do Boga nie jest czytelna dla ludzi stojących z boku.

Wskazuje, że każdy jest człowiekiem nadzwyczajnym, stworzonym przez Pana Boga i przeznaczonym do zbawienia. Wyjaśnia, że osoby niewierzące również zasługują na szacunek, mimo że brakuje im życia duchowego. Często bywa tak, że ateista jest wręcz bardziej moralnie i etycznie poprawny od niejednego, głęboko wierzącego, chrześcijanina.

Najnowszy odcinek porusza sprawę niezwykle trudną i delikatną - homoseksualizm. Jak powinien odnieść się do tego problemu chrześcijanin? Czy takie zjawisko rosnące na coraz większą skalę
jest akceptowalne? Czy pełna i dowolnie rozumiana swoboda seksualna jest faktycznie czymś korzystnym i wartym poparcia? Ojciec Leon ukazuje, że homoseksualizm wcale nie jest postępem, znany był już w czasach Starego Testamentu. I znów, nie znajdziemy tu słów potępiających kogokolwiek, a jedynie stwierdzenie, że „dla człowieka wierzącego taka praktyka jest uważana jako grzeszna”.

Ojciec Leon bardzo wyraźnie wyjaśnia, że Kościół zabrania traktować osoby homoseksualne jako potępione czy stracone. Przestrzega również przed ksenofobią, jako praktyką niezgodną z oficjalną nauką Kościoła. Do każdego człowieka należy podejść bardzo indywidualnie, poznać powody jego zachowania i poglądów. Ojciec Leon stoi na stanowisku, że żadnej ze stron nie wolno działać na drodze przemocy, potępienia czy braku szacunku. A co ma do tego tłok, cylinder i rura wydechowa? Tego już dowiecie się Państwo bezpośrednio od Zawodowca.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Kasia Boguszewska
  • Kasia Boguszewska
  • 08.02.2011 18:35

Panie Redaktorze,
Wydaje mi się, że mamy wolność prasy. A może są osoby, które wchodzą na ten serwis,aby dowiedzieć się o ciekawych inicjatywach, takich jak ta? Pozwólmy się im wypowiedzieć....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Ewelino - to czy regulamin nie jest łamany zdecydują redaktorzy dyżurni W24 - być może również na podstawie tego, na co zwracają uwagę inni w swoich komentarzach pod pani artykułami (notabene do których zamieszczenia mam również pełne prawo). Osobiście natomiast przeszkadza mi zasadniczo np. krytporeklama polegająca na usilnym promowaniu ciągle tych samych stron obcego serwisu (np. na końcu powyższego pani materiału oraz w ramach tego: link wskazuje pani ten sam "odcinek" - skoro uczyniła to pani zamieszczając cały obszerny materiał tutaj, po co dubluje to pani jeszcze w kolejnym miejscu i to w ramach tego samego działu?), a następnie stawianie szumnych tez o "rozwoju" i zdobywaniu "rosnącej liczby odwiedzin" tegoż obcego serwisu... I proszę nie brać tego specjalnie do siebie (bo w najmniejszym nawet stopniu nie przeszkadza mi monotematyczność pani DO - tym bardziej, że wielu z nas ma swojego tzw. konika, o którym najchętniej lubi pisać), ale nie specjalnie zależy mi by serwis W24 stał się pewnego dnia jedynie swojego rodzaju newsletterem serwisu www.tyniec.benedyktyni.pl powiadamiającym o każdorazowej, najmniejszej nawet zmianie treści, na tymże serwisie www.tyniec.benedyktyni.pl ...Innymi słowy proszę jedynie o odrobinę wyczucia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Ratomirze, na imię mi Ewelina. Czy monotematyczność przeszkadza Panu najbardziej, czy też ma Pan uwagi merytoryczne do tekstu? Bo wydaje mi się, że całokształt twórczości komentuje się niekoniecznie pod tekstem, a bardziej w wiadomościach prywatnych. Poza tym - regulamin chyba nie jest łamany, skoro tekst się ukazał. A jeżeli ktoś nie jest zainteresowany, lub uważa, że czytał już na ten temat, może go pominąć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Ewo - każdy dotychczasowy opublikowany przez panią materiał dotyczy strony http://www.tyniec.benedyktyni.pl/ - niektóre to wręcz krótkie zajawki link , link (z ostatniego tu wymienionego jest nawet ten sam odnośnik co z materiału zamieszczonego wyżej)... Czy to forma jakieś krypto reklamy? Czy taki właśnie sposób "rozwoju" i zdobywanie "rosnącej liczby odwiedzin" tegoż serwisu ma pani na myśli?...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.