Facebook Google+ Twitter

Robson – Lounge Beatz, czyli nowe brzmienia za darmo

M.oon label wypuścił nową produkcję Robsona. Naprawdę godny uwagi i ładnie „wydany” album „Lounge Beatz” można ściągnąć ze strony labelu. "Lounge Beatz", czyli 15 utworów utrzymanych w konwencji nowych brzmień za darmo.

Robson - Lounge BeatzRobson to młody pochodzący z warszawskiego Ursynowa producent. Jego hip-hopowe korzenie nie przeszkodziły mu w rozwinięciu swoich zainteresowań pokrewnymi gatunkami. Na warstwę muzyczną produkcji wpłynął także jego pobyt w ojczyźnie nowych brzmień – Wielkiej Brytanii. W albumie, który powstawał w dwóch partiach – w Polsce i na Wyspach – znajdziemy zatem 15 zróżnicowanych utworów, oscylujących wokół chilloutu, loungu i downtempo.

Brzmienie albumu od początku pozytywnie zaskakuje wysokiej klasy eklektyzmem i  dbałością o szczegóły. Każdy dźwięk jest na swoim miejscu, a kolejne utwory są przemyślane i technicznie wykonane bez zarzutu. Dobrane prawidłowo sample, płynnie prowadzą słuchacza od pierwszego do ostatniego dźwięku. Dostajemy zatem spokojne, leniwe, chilloutowe brzmienie, które za chwilę przechodzi w funkowy, taneczny i wypełniony groovem nastrój, by na koniec zaskoczyć niemal drum&bassową partią bębnów.

Posmaku dodają znane fanom nowych brzmień ze Skalpela dialogi z polskich produkcji telewizyjnych. I o ile w przypadku wrocławskiego duetu były to filmy, o tyle Robson sięgnął najwyraźniej do szafy z bajkami. Efekt jest bardzo ciekawy. Zdarzają się także fragmenty wypełnione kojącym dźwiękiem trzasków winylowej płyty (co jest moim osobistym fetyszem w takich produkcjach).
Nie da się ukryć, że Robson jest lub był zafascynowany producenckimi albumami Noona, bowiem brzmienie niejednokrotnie przypomina utwory z „Gier Studyjnych” i „Bleak Output”. Nie jest to bynajmniej brzmienie odtwórcze. Wręcz przeciwnie „Lounge Beatz” godnie wypełnił lukę po „8 bitów” Noona, z którego wydania producent zrezygnował wczesną jesienią. Z pewnością jest to solidna produkcja, którą z powodzeniem można postawić obok innych wydawnictw w każdym sklepie muzycznym.

Jeśli chodzi o „wydanie” (w cudzysłowiu, bowiem labele muzyczne, są zrzeszającymi niezależnych artystów quasi-wytwórniami płytowymi, które odpowiadają za promocję i darmową dystrybucję muzyki w internecie) albumu, to od początku rzuca się w oczy klimatyczna okładka, zaprojektowana przez grafika Kubę Wrończaka. w. Album można jednak zamówić także w wersji pudełkowej w cenie 12 zł z wysyłką, a jako że efektowne wykonanie wpływa na prezencję albumu na półce, warto skorzystać z tej opcji. Ale jeżeli komuś wystarczy samo brzmienie Robsona w słuchawkach, powinien po prostu odwiedzić stronę labelu www.moonlabel.pl .

Polecam.

     

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 26.12.2006 22:43

Kuba Brończak (nie Wrończak) ;-]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.