Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7983 miejsce

Rock in Peace - pierwsza rocznica śmierci Steve'go Lee

5 października mija rok od tragicznej śmierci założyciela i wokalisty szwajcarskiej hardrockowej grupy Gotthard.

Gotthard. Lorca Rock Festival (Lorca, Murcia) / Fot. Raúl Ranz/CC 2.0"Przypuszczam, że muszę mieć 'rockandrollowego' anioła stróża" - mówił Steve Lee po kolizji samochodowej na autostradzie we Włoszech. Do wypadku, w którym uczestniczyła również jego partnerka doszło 7 sierpnia 2010 roku. Wówczas skończyło się na kilku siniakach i zadrapaniach. Jak się jednak okazuje – anioły niestety też znają pojęcie "L4".

3 października 2010 roku Steve Lee, wieloletni wokalista szwajcarskiego zespołu hardrockowego Gotthard wraz z grupą 20 przyjaciół rozpoczął motocyklowy rajd po Stanach Zjednoczonych. Nikt nie mógł wówczas wiedzieć, że niewinna przejażdżka zakończy się tak tragicznie.

5 października, ulewny deszcz zmusił grupę harleyowych zapaleńców do postoju na poboczu. Kilka chwil później rozpędzony samochód ciężarowy wpadł w poślizg i uderzył w pięć zaparkowanych motocykli. Na nieszczęście - jeden z nich potrącił Steve’a i mimo 20 minutowej reanimacji o godzinie 16.13 lokalnego czasu stwierdzono śmierć muzyka. Odszedł mając 47 lat.

"W osobie Steve'a Lee tracimy nie tylko jeden z najlepszych na świecie rockowych głosów, ale także dobrego przyjaciela, którego wrażliwość wzbudzała szacunek wśród otaczających go ludzi" - pisali jego najbliżsi przyjaciele w oświadczeniu opublikowanym na oficjalnej stronie zespołu.

17 października najbliżsi oraz rzesze fanów towarzyszyły Steve’owi w jego ostatniej podróży.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.