Facebook Google+ Twitter

"Rocky" - legendy ciąg dalszy. Będzie... musical

W 2006 roku pojawiła się ostatnia część cyklu” Rocky”. Jednak fanów sławnego boksera czeka kolejna gratka: „Rocky – The Musical”, bazujący na pierwszym filmie z 1976 roku.

Konferencja prasowa, listopad 2011 / Fot. Stage EntertainmentPrzygotowania idą pełną parą, premiera odbędzie się już w listopadzie tego roku w Hannoverze. Producentem jest Stage Entertainment, a współproducentami są mistrzowie świata w boksie – bracia Kliczko. Zapowiada się więc nie lada gratka. Na wczorajszej konferencji prasowej aktorzy zaprezentowali już cztery piosenki z repertuaru musicalu.

„Daję wam moje błogosławieństwo”

To zdanie wypowiedział Sylwester Stallone na konferencji prasowej z 20 listopada ubiegłego roku. - Jestem zaszczycony i poruszony. A ja już długo żyję i wiele widziałem, więc trudno mnie poruszyć – wyznał aktor.

Stallone twierdzi, że Rocky to nie jest film o sporcie. To historia, która dotyczyWładimir Kliczko trenuje z Drew / Fot. Stage Entertainment wszystkich pokoleń, historia o tym, że każdy zasługuje na swój moment chwały. - To jest naprawdę historia o izolacji i niespełnionych marzeniach. A to przecież dotyczy 90 procent ludzi na świecie – tłumaczy Stallone.

Dla niego musical to naturalne przedłużenie historii o Rockym. Zawsze widział coś lirycznego i poetycznego w dialogach tego filmu. Jest zachwyconym pomysłem tym bardziej, że do projektu włączyli się bracia Kliczko. – To niewyobrażalne, że dwaj bracia, mistrzowie świata, chcą wziąć udział w produkcji musicalu. Rocky wpłynął na nich, kiedy byli dziećmi i dlatego zostali mistrzami. To jak krąg życia – tłumaczy Stallone. Jego słowa potwierdza Witalij Kliczko: - Byłem wielkim fanem Sylwestra. Był dla mnie bohaterem i przykładem do naśladowania.

Również reżyser projektu Alex Timbers widzi w „Rockym” coś więcej, niż tylko film o sporcie. – Historia Rocky‘ego jest uniwersalna. Około 99 procent z nas może się identyfikować z Rockym. Nikt w niego nie wierzył, oprócz jego samego, do czasu kiedy osiągnął swój cel. Myślę, że to ogólnie znana myśl, że każdy potrafi zrealizować swoje marzenia, jeśli tylko mocno w siebie wierzy.

Aktorzy już wybrani

Główną rolę w musicalu otrzymał Niemiec amerykańskiego pochodzenia, 36-letni Drew Sarich. Casting był na bieżąco śledzony przez samego Sylwestra Stallone.
– Było bardzo ciężko znaleźć kogoś takiego jak Rocky. To było duże wyzwanie dla całego teamu odpowiedzialnego za casting. Widziałem filmy z mnóstwem potencjalnych kandydatów […] i jestem zadowolony, że w końcu znaleźliśmy Drew. Jest świetnym aktorem i piosenkarzem i wygląda, tak jak powinien wyglądać Rocky – opowiada Stallone.

Lekcja muzyki / Fot. Stage EntertainmentDrew Sarich urodził się 1975 roku w St. Louis. Po ukończeniu szkoły przybył w 1999 roku do Niemiec. Od tego czasu gra przeróżne role z musicalowych produkcjach. Był między innymi dzwonnikiem z Notre Dame, grał tytułową rolę w „Jesus Christ Superstar” i wcielił się w diabolicznego hrabiego von Krolock z „Tańca wampirów”.

Drew jest również muzykiem, wydał już siedem albumów: solowych oraz wraz z zespołem "International Victim". Drew przyznaje, że rola Rocky'ego jest dla niego wielkim wyzwaniem. Twierdzi, że jeszcze nigdy do tej pory nie był w dobrej formie, aż tu nagle musi zagrać boksera.

Drew musi jeszcze przytyć 10 kilogramów, jednak musi to być tylko i wyłącznie masa mięśniowa. Aktualnie trenuje również boks z samym Władymirem Kliczko. Na ten trening Drew cieszył się szczególnie.

Aktualnie Władymir Kliczko przygotowuje się w Austrii do swojej walki z Tonym Thompsonem, która odbędzie się 7 lipca w Bernie. Jednak specjalnie dla Drew przerwał trening, aby wyszkolić go na rasowego boksera. Według Wladmira, aktor dobrze sobie radzi.

- Ma niesamowity potencjał, czułem to w ringu. Wydaje się, że ma wrodzony talent do boksowania. Dobrze się rusza, jest zręczny, szybki.
Nie tylko Drew może się wiele nauczyć od Władymira. Mistrz świata jest równocześnie uczniem i bierze u Drew lekcje gry na gitarze. Podobno gdy patrzy się wo czy Drew i Sylwestra, można w nich zobaczyć ten sam wyraz wierności i samotności.
Główną kobiecą rolę Adrian wywalczyła sobie 31-letnia holenderka Wietske van Tongeren. Wcześniej była dublerką roli tytułowej w musicalu „Elisabeth”, później została jej odtwórczynią. Grała również w musicalu „Rebecca” we Wiedniu, a od 2011 można ją zobaczyć w roli Marii von Trap w produkcji "The Sound of Music" w Salzburgu. Wystąpiła również już u boku Drew w " Rudolf – Affaire Mayerling". Jeszcze tego lata można Wietske zobaczyć jako Agnès Duchamps w „Marii Antoninie”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.