Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

96096 miejsce

Rocznica Fukushimy - ofiary katastrofy pozostawione bez pomocy

Dziś mija druga rocznica katastrofy w elektrowni jądrowej w Fukushimie. W tragiczną rocznicę Greenpeace przypomina, że nadal 160 tys. ewakuowanych ofiar nie może wrócić do swoich domów ze względu na skażenie radioaktywne.

Protest przed siedzibą japońskiego parlamentu w drugą rocznicę katastrofy w Fukushimie. / Fot. GreenpeacePodczas gdy skutki Tsunami są powoli usuwane i kolejne społeczności w Japonii wracają do miejsc zniszczonych przez kataklizm z 2011 roku, ponad 160 tys. osób ewakuowanych z okolic zniszczonej elektrowni jądrowej w Fukushimie, ciągle nie może wrócić do swoich domów ze względu na wysoki poziom radioaktywnego skażenia.

“Dziś łączymy się w bólu z tymi, którzy stracili swoich bliskich w wyniku trzęsienia ziemi i tsunami, które nawiedziło Japonię dwa lata temu. Równocześnie nie możemy zapominać o tych, których zdrowie i życie zostało narażone w wyniku wysokiej dawki promieniowania radioaktywnego. Wiele osób boryka się z trudną sytuacją i brakiem wsparcia, podczas gdy firmy odpowiedzialne za kryzys jądrowy unikają odpowiedzialności” – mówi Maciej Muskat dyrektor Greenpeace Polska.

Ogromnym problemem jest brak środków, które mogłyby zostać przeznaczone na wsparcie dla tych, którzy stracili swoje domy i dotychczasowe źródła utrzymania. Takich pieniędzy jednak nie ma. Dostarczyciele technologii unikają odpowiedzialności cywilnej, zatem ofiary nie mogą liczyć na odszkodowania. Wsparcia nie udziela im również rząd Japonii. Dzieje się tak, ponieważ prawo międzynarodowe wprowadza ograniczenia w wysokości odszkodowań, które miałby być wypłacane przez operatorów elektrowni jądrowych w przypadku awarii. Są to kwoty od 350 milionów euro do 1,5 miliarda euro. Od dostawców technologii nie wymaga się z kolei żadnej odpowiedzialności cywilnej na wypadek katastrofy nuklearnej.

“Sytuacja dotycząca odszkodowań w przypadku Polski jest jeszcze gorsza niż w Japonii. Maksymalna kwota ubezpieczenia elektrowni jądrowej, do jakiej zobligowana jest PGE, wynosi 1,4 mld zł. Potencjalni dostawcy technologii dla forsowanej przez polski rząd elektrowni jądrowej nie będą ponosili żadnych konsekwencji finansowych jeśli ich technologia okaże się zawodna. Gdyby elektrownie jądrowe były w pełni bezpieczne, firmy te nie miałyby problemu przed wzięciem na siebie odpowiedzialności cywilnej za skutki katastrofy nuklearnej” – mówi Jan Haverkamp, specjalista ds. energetyki jądrowej w Greenpeace.

W lutym Greenpeace opublikował raportFukushima Fallout: Nuclear business makes people pay and suffer”(Skażenie Fukushimy: Płacz i płać przemysłowi jądrowemu), analizuje on szczegółowo niedociągnięcia w międzynarodowych regulacjach dotyczących energetyki jądrowej, które wymuszają na obywatelach ponoszenie większości kosztów spowodowanych katastrofami nuklearnymi, zwalniając tym samym z odpowiedzialności cywilnej właścicieli elektrowni atomowych i dostawców technologii.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Obywatele Polscy mieli i zapewne jeszcze długą będą mieli kłopot związany z wylewami rzek, który mogą zmniejszyć budując elektrownie wodne. Budowy takie związane są z melioracją rzek i zmniejszeniem ich zdolności do wylewania co jest podwójną korzyścią a zarezem lepszym i bezpieczniejszym pomysłem niż budowanie elektorwni atomowych itp. w kraju.

Budowa eletrowni wodnych zwiększy bezpieczeństwo obywateli kraju nad Wisłą więc to od nich zależy czy będą żyć w bezpieczniejszym kraju wolnym od skutków opisanych w tym artykule.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W sumie problem odszkodowań jest drugorzędny .

Prawdziwym jest zaopatrzenie elektrowni w paliwo .

Niewiele się mówi, że na terenie elektrowni w Fukuszinie odnaleziono beczki z paliwem typu MOX.
MOX to mieszanina uranu 235 (typowego paliwa EJ) i plutonu . MOX uzyskuje się z przetwarzania arsenałów broni atomowej.
MOX to gorszej jakości paliwo, ponieważ nie jest tak stabilny przy rozczepianiu jak wysoko wzbogacony uran 235.
Istnieją elektrownie atomowe które mają pozwolenie na wykorzystanie MOX .
Jednak takiego pozwolenia nie posiadała Fukuszima .Jest to bardzo poważne złamanie prawa.

Odnalazłem informację ,że do stopienia rdzenia reaktora doszło znacznie wcześniej , jeszcze przed tsunami. Ten fakt był ukrywany przez rząd Japonii.

Prawdopodobną przyczyną stopienia rdzenia było wykorzystanie wspomnianego paliwa MOX inne źródła podają ,że mogło dojść do ataku cyberterrorystów.
Czy służby specjalne państw nieprzychylnych Japonii typu Korea Płn czy Chiny nie mogły nie wykorzystać informacji o MOX w japońskiej elektrowni ?

Tsunami zniszczyło system chłodzenia , co skutkowało dalszym zwiększeniem temperatury i ciśnienia reaktora. Doszło do eksplozji.

Proszę zauważyć że przed Fukuszimą rząd Tuska planował budowę elektrowni atomowej w miejscach o niewystarczającej ilości wody potrzebnej w sytuacjach awaryjnych. Były to np. lokalizacje w Klępiczu czy Nowym Mieście.

Pytałem atomowych ekspertów czy jest bezpieczne budować elektrownie w takich miejscach. Odpowiedź była zawsze taka sama. Dzisiejsze elektrownie są tak bezpieczne że praktycznie nie potrzebują awaryjnego zasilania w wodę chłodzącą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od lat wiadomo, że elektrownie jądrowe są w ogóle nie ubezpieczone od wypadku, bo składki były by tak wysokie, że produkcja prądu stała by się nieopłacalna. Nie wiadomo w imię czego wszelkie zakłady jądrowe są traktowane zupełnie odmiennie od zwykłych elektrowni, a ewentualną wypłatę odszkodowań i koszta usuwania szkód biorą na siebie władze w danym kraju...
Tzn w praktyce migają się od tego jak tylko mogą...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grozą napawa fakt, że PO forsuje program budowy w Polsce elektrowni jądrowej.
Patrząc na urbanistyczne cuda tego rządu i wymienię choćby lotnisko w Modlinie, Stadion Narodowy, czy słynne już na cały świat - autostrady, to gdy się pomyśli, że ci "fachowcy" chcą wziąć na siebie odpowiedzialność za energię jądrową w kraju, to jedynym skojarzeniem przychodzącym na myśl, jest Czarnobyl.

Należy współczuć Japończykom i wskazać przy tej okazji na to, jakie zagrożenia niesie pozyskiwanie energii jądrowej.
Japonia to nie Polska i technologicznie nasz kraj nigdy Japonii nie dogoni, a i tak nikt nie potrafił przeciwstawić się siłom natury w związku z katastrofą.

Ważny temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.