Facebook Google+ Twitter

Rocznica W24, czyli ciężkie dobrego początki

To już! Mija trzeci rok działalności serwisu. Żałuję, że nie było mnie od początku, jednak dwa lata obserwacji i umiarkowanej aktywności wystarczyły, aby wysnuć różnego rodzaju wnioski.

Moja przygoda z Wiadomościami24.pl rozpoczęła się mniej więcej dwa lata temu. Byłam w trakcie drugiego semestru studiów dziennikarskich i poszukiwałam możliwości publikacji swoich artykułów. Początki były trudne, nie potrafiłam się tu odnaleźć, wydawało mi się, że wszyscy tworzą jakiś krąg znajomych, do którego trudno wkroczyć. Po wysłaniu dwóch recenzji, przez pół roku pozostawałam w roli obserwatora.

Ale jesienią zaczęłam publikować coraz więcej i więcej, choć nigdy nie realizowałam nawet połowy tematów, które przychodziły mi do głowy. Zdążyłam tu odbyć praktyki, po raz drugi zniknąć na pół roku i znowu wrócić. Coś wyraźnie ciągnęło mnie do tego miejsca. Zapewne to, czego nauczyli mnie niektórzy redaktorzy, odsyłając moje teksty z uwagami. Bo o roli społecznościowej tego serwisu dowiedziałam się dopiero na spotkaniu kilku autorów w Poznaniu.

Dla studentki dziennikarstwa, którą byłam do ubiegłego miesiąca, najistotniejsze stały się umiejętności, które mogłam nabyć, pisząc artykuły dla tego serwisu. Stałe dążenie do perfekcji jednak zniechęciło mnie do pisania, bo więcej uwagi wymagają teksty, w których należy wprowadzać sporo poprawek, zatem dla moich zabrakło chyba czasu. Dlatego ten serwis i jemu podobne stały się dla mnie jakby materiałem badawczym.

Przez wiele miesięcy analizowałam dorobek autorów Wiadomości24.pl, by wykazać ich wielką rolę w kształtowaniu demokracji. Poskutkowało to powstaniem mojej pierwszej pracy naukowej – licencjackiej, o dziennikarstwie obywatelskim, a jakże; nie mogło być inaczej. Zatem serwis, z miejsca, gdzie pracowałam nad swoim warsztatem dziennikarskim, przekształcił się w inspirację do napisania „licencjatu”, a jego autorzy zostali bohaterami moich wynurzeń.

Wiadomości24.pl to dla mnie serwis dziennikarski, gdzie odbywałam praktyki, serwis społecznościowy, za pomocą którego poznałam ludzi bezpośrednio wpływających na moje wybory, a także miejsce, gdzie mogę wyrazić swoje opinie. Przez czas mojej obecności tutaj nieco się zmienił. Przede wszystkim, z powodu nieporozumień z redakcją, odeszli stąd szanowani przeze mnie autorzy. Z powodu „rewolucji goździkowej” zmianie uległa również tutejsza atmosfera.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.