Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

42748 miejsce

Rodacy! Oszczędzajmy cukier!

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2007-03-04 11:48

Z uprawy buraka cukrowego żyje w Polsce 80 tysięcy plantatorów i ich rodzin. Bruksela kazała zmniejszyć im produkcję. Rolnicy boją się plajty i ostrzegają przed podwyżkami cen.

Fot. stock.xchngPolska zamiast 1 miliona 772 tysięcy 477 ton, musi się ograniczyć się do 1 milion 500 tysięcy ton. To o 13,5 procent mniej niż dotychczas. Szefowie cukrowni ostrzegają, że najpoważniejsze konsekwencje unijnych decyzji odczujemy na przełomie 2008 i 2009 roku. Polscy plantatorzy buraków boją się przyszłości. Wspólnie z rolnikami z Niemiec, Francji, Łotwy i innych krajów Unii kilka tygodni temu protestowali w Brukseli pod Parlamentem Europejskim.

– Wywalczyliśmy to, co jest – mówi Ryszard Napierała z Polskiego Związku Producentów Buraka Cukrowego. – Bruksela chciała zadziałać jeszcze drastyczniej i obciąć produkcję o 20 procent. W Polsce zjadamy rocznie około 1 miliona 600 tysięcy ton cukru. Wyprodukujemy zatem mniej niż skonsumujemy.

Czy to musi oznaczać wzrost cen? Wszystko zależy od tego, skąd weźmiemy cukier. We Włoszech i w Hiszpanii ceny są porównywalne z polskimi, ale Hiszpanie i Włosi nie sprzedadzą nam swojego cukru, bo produkują go tylko na własne potrzeby. Możemy kupić cukier od Niemców, ale tam kilogram kosztuje około 1,10 euro – 4,29 złotych. To o 1/3 drożej niż w Polsce. Dla przeciętnego gospodarstwa domowego będzie to duża podwyżka. Przełoży się także na wyższe ceny, przede wszystkim słodzonych przetworów owocowych.

Na tym rzecz się nie skończy. Buraki, najskuteczniejszy roślinny nawóz, uprawiane na zmianę ze zbożem, gwarantują zachowanie jakości ziemi, a tym samym decydują o powodzeniu innych upraw. Powinno się je hodować na 20 procentach powierzchni, w tej chwili uprawia się na najwyżej pięciu.

Obecnie przewagą polskiej żywności nad produkowaną w krajach Europy Zachodniej jest jej naturalność. To się zmieni, gdy skurczy się powierzchnia uprawy buraków.

– Dla zachowania jakości ziemi pozostanie tylko chemia – twierdzi Grzegorz Wysocki z WIR. – Stracimy jedyną przewagę nad rolnikami z Unii, jaką jeszcze mamy. Dalszy problem to ograniczenie zatrudnienia w cukrowniach. To jednak nie nastąpi od razu.

– Ten rok jeszcze przetrwamy – uważa Janusz Pierun, pełnomocnik Pfeifer&Langen, właściciela większości cukrowni w Wielkopolsce – Cała nadzieja w tym, że inne kraje dobrowolnie zrezygnują z produkcji cukru.

Kraje Unii Europejskiej mogą przekazać swoje limity produkcji cukru do tzw. funduszu restrukturyzacyjnego. Za każdą przekazaną tonę dostaną jednorazowo 730 euro. Na razie na takie rozwiązanie zdecydowały się Irlandia, Włochy, Hiszpania i Holandia. Do funduszu trafiło 1,3 miliona ton. Unia zakłada, że w ten sposób ściągnie z rynku do 2009 pięć milionów ton. Gdyby udało się to osiągnąć, pozostałe kraje, w tym i Polska, nie musiałyby w kolejnych latach zmniejszać swojej produkcji cukru.

Dlaczego Polska nie chce przekazać swoich limitów do funduszu? Bo raz oddany, przepada bezpowrotnie.

– A te 730 euro nie jest dla nas wystarczającą rekompensatą - mówi Ryszard Napierała z Polskiego Związku Producentów Buraka Cukrowego – Pieniądze z funduszu powinny być przeznaczone na przekwalifikowanie rolników i zmianę kierunku produkcji. To się opłaca w krajach, gdzie cukrownictwo nie jest jedną z głównych gałęzi rolniczej produkcji. A Polska to prawdziwy cukrowy potentat - po Niemczech i Francji jesteśmy trzecim co do wielkości producentem cukru w Europie.

Na szczęście jest i dobra wiadomość. Unia chce, żeby docelowo cukier produkowało w Europie tylko pięć państw – Francja, Niemcy, Włochy, Hiszpania i Polska właśnie.


Słodkie a sprawa Polska

Pamiętają Państwo cukier na kartki? Po raz pierwszy jego reglamentację wprowadzono w Polsce tuż po wojnie. W początku lat 50. została zniesiona, by powrócić ją latem 1976 roku. Wtedy jednak kartki na cukier były sposobem na drastyczną podwyżkę ceny. Kilogram cukru na kartki kosztował 10,50 zł, jednocześnie bez problemu można było kupić cukier po cenie "komercyjnej" - za 26 zł za kilogram. Później cukru faktycznie zaczęło brakować. Polacy musieli się zadowolić przydziałami wahającymi się od 1 do 1,5 kg na głowę. W tym czasie na melodię przeboju Maryli Rodowicz Polska podśpiewywała "Wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet, ściskając w ręku kartki na cukier, patrzeć jak Gierek ma wszystko w d…". Kartki przetrwały epokę Gierka i stan wojenny. Zniesiono je dopiero w listopadzie 1985 roku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.