Facebook Google+ Twitter

Rodzice "pierwszaków" w starciu z pracą domową

Moja córka rozpoczęła naukę w szkole podstawowej. Już w pierwszym miesiącu okazało się, że niektóre dzieci w jej klasie, w ogóle nie odrabiają lekcji...

Zastanawiam się dlaczego niektórzy rodzice pierwszoklasistów nie interesują się karierą swoich pociech w szkole. Tym bardziej na początku roku szkolnego, gdy zarówno sześciolatki, jak i siedmiolatki po raz pierwszy zderzają się z rzeczywistością spod tablicy. Brak czasu, brak chęci? Co właściwie tłumaczy rodziców, którzy od początku września ani razu nie zajrzeli do plecaka, by sprawdzić, czy w zeszytach "wszystko gra"?

Oczywiście, polskie szkoły nie są doskonałe, o tym nie dyskutuję. Mimo to, jako pedagog jestem przerażona tym, jak niektórzy pozostawiają dzieci samym sobie i nawet w tak przełomowych momentach życia, wydają się trwać gdzieś zupełnie obok.

Praca domowa, niby nic takiego, ale jest sprawdzianem także dla dorosłych. Starajmy się go zdać, dopingując dziecko do rozwoju i wspomagając je w trudniejszych chwilach!

Napiszcie, proszę, co sądzicie na ten temat. Może sami macie dziecko w pierwszej klasie? Czekam na opinie.


Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Dziś rodzice uważają, że do nich należy tyko prokreacja. A resztę powinno załatwiać państwo, częściowo dziadkowie. Uczyć, wychowywać dzieci na to nie mają czasu oni muszą korzystać z życia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@P. roman długosz
W krajach, o których Pan pisze, dziecko przebywa w szkole znacznie dłużej i właśnie tam odrabia zadania domowe, czyli ćwiczy nowe umiejętności. W naszym systemie jest to na razie niemożliwe, przede wszystkim ze względu na brak odpowiednich pomieszczeń i wyposażenia. (Trudno sobie np. wyobrazić dziecko spędzające cały dzień w szkole, w której nie ma stołówki.)
Poza tym należy sobie zadać pytanie, czy taki system jest dobry. Wspólne odrabianie lekcji to jedna z form spędzania czasu z rodzicami i budowania więzi z dzieckiem.
@P. Grzegorz Wink
"Jak ktoś nie dysponuje czasem dla dzieci, to nie powinien ich mieć. A jak już je ma, to czas dla nich ma się znaleźć i koniec."
Popieram w całej rozciągłości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie bardzo rozumiem co znaczy "rodzice mają dość własnych zadań"? Jak ktoś nie dysponuje czasem dla dzieci, to nie powinien ich mieć. A jak już je ma, to czas dla nich ma się znaleźć i koniec.
Wszyscy się uczą w domach. Nie tylko w szkole, ale i na studiach przecież człowiek nie uczy się tylko na wykładach.
A jak nie jest dorosły, to potrzebuje pomocy rodziców i koniec. Moi znajomi wszyscy się tym zajmują - nie znam ani jednej osoby, która zostawiała by dziecko samopas. Nawet jak pracują na 1,5 etatu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sa, kraje gdzie niema takiego czegos jak lekcje domowe , zadania domowe od czego jest szkola ze zadaje zadania domowe rodzice maja, dosc wlasnych zadan , aby dziecko wyprawic do szkoly czyli ubrac wyposarzyc w odpowiedni sprze,t do nauki , uczyc maja, nauczyciele a rodzice moga, spytac jak ci sie, podoba w szkole itd.natym sie, powinno konczyc zainteresowanie rodzica .?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.