Facebook Google+ Twitter

Rodzice w świecie "niebezpiecznych" żłobków. Jak chronić swoje dzieci?

Mimo ewidentnych dowodów, nie ma jeszcze wyroku w sprawie opiekunek z wrocławskiego punktu żłobkowego, a "szara strefa" jak była, tak jest dalej. Jak chronić swoje dzieci?

 / Fot. Carin AraujoKiedy My - dorośli, doznajemy pewnej niesprawiedliwości ze strony innych, reagujemy złością, czasem agresją, w zależności od intensywności zadawanego nam cierpienia. Kiedy jednak inny, dorosły przedstawiciel naszego gatunku krzywdzi nasze dzieci, doznajemy bólu niewyobrażalnego, przeszywającej bezradności i nadludzkiej potrzeby odwetu.

I choć moje dziecko nigdy nie stało się ofiarą przemocy dorosłych, przeżywałam te wszystkie emocje śledząc głośne nie tak dawno sprawy znęcania się nad dziećmi we wrocławskich punktach żłobkowo-przedszkolnych. Dlaczego o tym piszę właśnie teraz? Ponieważ czuję się jako matka zobowiązana, żeby poruszyć ten wątek jeszcze raz, przestrzec przed takimi eksperymentalnymi miejscami, bez papierka, bez rejestracji, funkcjonujących na własnych warunkach.

Dla przypomnienia: żłobki, w których doszło do nieludzkich czynów, funkcjonowały na zasadzie "ustawy żłobkowej" sprzed nowelizacji, pozwalającej placówce na rejestrację do kwietnia 2014 roku. Do tego czasu placówka pozostaje bez nadzoru, nie podlega żadnej kontroli. Takich miejsc jest naprawdę wiele, doskonale się maskują i na pierwszy rzut oka spełniają wymagania rodziców.

Jest grudzień, ale jeszcze miesiąc temu dzieci i rodzice rozpoczynali swoją przygodę ze żłobkiem lub przedszkolem, najczęściej publicznym (wtedy rozpoczyna się tradycyjnie "rok szkolny"). Wiele z nich może znaleźć się już niedługo w podobnym, ale prywatnym żłobku, który rekrutuje cały rok. Oferta jest kusząco szeroka, ale czy My rodzice jesteśmy bardziej czujni? Czy bestialstwo, szeroko rozpowszechnione w mediach, obchodzi nas może tylko do czasu bycia „na wizji”?

Temat ten pojawił się wśród moich znajomych w kontekście wyboru właściwej opieki dla swoich pociech. Bo przecież jest szereg opcji. Dla zwolenników prywatnej opieki najlepiej prezentują się żłobki niepubliczne. Biorąc pod uwagę jednak całościową kwotę, jaką musimy uiścić za miesięczny pobyt malucha, przy założeniu, że każdego dnia spędza w nim minimum 8 godzin, staje się wątpliwym sens zaprowadzania go tam. Tyle samo, albo niewiele więcej, w zależności, jakie warunki ustalimy, zapłacimy niani.

Bez wychodzenia z domu, znajdując pierwsze z brzegu serwisy poświęcone tej tematyce: mojaniania.pl czy fajna-niania.pl, możemy wyszukać według własnych kryteriów i zaprosić na rozmowę dowolną liczbę niań. W ten sposób mamy opiekę na wyłączność, w zaciszu własnego domu. Ale to nie wszystko. Ustawa żłobkowa, która weszła w życie 4 kwietnia 2011 r. wprowadziła jeszcze dodatkowe opcje opieki nad dziećmi: klubik dziecięcy i dzienny opiekun. Każda z tych form ma swoje ograniczenia, ale również podlega nadzorowi.

Czy w świetle tych danych, my rodzice możemy być spokojni o bezpieczeństwo naszych dzieci, oraz o poziom i dostępność opieki nad nimi? Śmiem wątpić. I nie chodzi tu o wizje fatalistyczne, podkopywanie opinii zarejestrowanych i niezarejestrowanych placówek prywatnych. Zależy mi bardziej na głębokiej refleksji rodziców. Jeżeli mimo ewidentnych dowodów nie ma jeszcze wyroku w sprawie opiekunek z wrocławskiego punktu żłobkowego, a one same nie przyznają się do winy, zaś Rzecznik Praw Dziecka upomina; jest też dużo placówek, które rozpoczęły działalność po 4 kwietnia 2011 roku, a nie figurują w obowiązkowym rejestrze żłobków i klubów dziecięcych prowadzonych w każdej gminie. Oznacza to, że państwo nie posiada odpowiednich mechanizmów żeby chronić nasze dzieci, a „szara strefa” jak była, tak jest dalej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.