Facebook Google+ Twitter

Rodzina Kostków, gałąź lubelska: część II

Ojciec Mieczysław po demobilizacji do lutego 1947 r walczył jeszcze z bandami UPA. W międzyczasie skończył dwie klasy szkoły zawodowej w zawodzie litograf.

Panna Zofia Lejcyk / Fot. Elżbieta SadowskaW Lublinie poznał Zofię Lejcyk, która przybyła tu z Milanowa w poszukiwaniu pracy. Ojciec oświadczył się i 2 grudnia 1947 r. wzięli ślub w Lublinie. Na uroczystość ze strony matki przyjechali tylko rodzice. Niestety, nie zachowały się fotografie z tego wydarzenia, gdyż ojciec kiedyś w ataku zazdrości porwał wszystkie zdjęcia ślubne i nie tylko. Brat ojca, prokurator Stanisław Kostka został skierowany do pracy w Karpaczu, a w ślad za nim przeniósł się ojciec ze świeżo poślubioną żoną.

Ojciec Mieczysław od 25 marca 1949 r. pracował w milicji. Matka Zosia podjęła pracę ekspedientki w sklepie, a 14 marca 1951 r. urodziła w Cieplicach Śląskich mnie, Elżbietę.

W 1953 r. ojciec w akcji został ranny i przeszedł na milicyjną rentę. Przenieśli się więc za bratem ojca Stanisławem do Szczecina (Stanisław był tu prokuratorem) zabierając ze sobą siostrę matki - Kunegundę.

Ojciec szybko wyłysiał / Fot. Elzbieta SadowskaStan zdrowia ojca Mieczysława polepszył się na tyle, że podjął pracę w PŻM i zaczął pływać na statkach. Początkowo pływał jako palacz, później pracował w kuchni, skończył też kurs motorzysty. Z PŻM ojciec dostał mieszkanie na Stojałowskiego. Nie ominął go jak każdego marynarza chrzest morski przy przekraczaniu równika, ojciec pokazywał nam kiedyś świadectwo tego chrztu.

19 stycznia 1957 r. urodził się w Szczecinie mój brat Zbigniew. Mama nie pracowała, zajmowała się wychowaniem dzieci. Ojciec w tym czasie dalej pływał na statkach w PŻM, przywożąc z Rodzice w Karpaczu / Fot. Elżbieta Sadowskacałego świata zagraniczne ciuchy, którymi mama później handlowała. Wakacje spędzaliśmy z mamą na wsi u wujka Wicka i cioci Haliny (ze strony matki) w Milanowie, pomagając w pracy w obejściu i na polu.

W 1962 r. odbył się spóźniony chrzest brata Zbyszka, chrzestnymi byli siostra mamy Krystyna i brat ojca Jan Kostka. Odbyła się też moja I komunia.

Ojciec pracował krótko w milicji / Fot. Elżbieta SadowskaGdy byłam już starsza, mama wysyłała mnie na kolonie.

W 1965 r. kończę szkołę podstawową, lecz z powodu choroby matki ojciec zawozi nas do Lublina, do brata Stanisława i jego żony Walentyny, mojej matki chrzestnej. W Lublinie rozpoczęłam naukę w Technikum Handlowym. Po roku mama zabiera mnie z powrotem do Szczecina (brat Zbyszek został w Lublinie u dziadków), tam też przystąpił w 1966 r. do I komunii świętej.

Ponieważ nie dostałam się do szkoły w Szczecinie, podejmuję naukę w Technikum Ekonomicznym w Dębnie Lubuskim, zamieszkując w internacie.

Ten okres wspominam jako jeden z najlepszych okresów w moim życiu, laba, koleżanki, koledzy, zabawy, wakacje u koleżanek, nauka jako dodatkowy obowiązek.

Mama pracuje w sklepie, tu w ciąży ze mna / Fot. Elżbieta SadowskaMatka Zosia wykorzystuje ten czas, aby uzupełnić naukę w szkole podstawowej (zajęła się nią najmłodsza siostra Krystyna, która została nauczycielką) i w 1967 r. kończy podstawówkę dla dorosłych.

W 1969 r. ojciec kończy kurs motorzysty okrętowego.

W tym samym roku rodzice sprzedają mieszkanie i rozchodzą się (ojciec pojechał do Lublina),
a mama Zosia przenosi się ze mną na sublokatorkę.

W 1970 r. zdaję maturę i ciotka Kunegunda załatwia mi pracę w Przedsiębiorstwie Połowów Dalekomorskich i Usług Rybackich "GRYF" w Szczecinie.

Matka Zosia podejmuje pracę w PŻM.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Historyk
  • Historyk
  • 30.01.2012 13:27

Historia rodziny to zawsze zajmująca opowieść!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.