Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12672 miejsce

Rodzina Kostków, gałąź lubelska: część IV

28 kwietnia 1973 r. siostra Zdzisława - Nina bierze ślub z Piotrem Dołęgą, wchodząc do rodziny Dołęgów, prawdopodobnie herbu własnego „Dołęga”.

Ślub siostry Zdzisława Janiny / Fot. Elżbieta SadowskaŚlub odbył się w domu Piotra, bo u Zdzicha dalej był remont kapitalny budynku i mieszkania. Zdzisław dostał urlop na ślub siostry i oczywiście zaprosił mnie. Na ślubie Niny nie było kuzynostwa, gdyż w tym samym dniu ich kuzyn Waldek Fritsch żenił się z Kazią Gucią, jednak jego ślub był w Chraplewie, w domu jego żony Kazi.

Z rodzicami Zdzisława / Fot. Elżbieta SadowskaW maju Zdzisława wybrali na przewodniczącego KMW kompanii, a w czerwcu 1973 r. kompanię rozdzielono na dwie jednostki: wartowniczą i uzbrojenia. Zdzisław zaczął wreszcie częściej przyjeżdżać na przepustki. Teraz czas biegł mi od przepustki do przepustki, które w większości spędzałam ze Zdzisławem. Wybraliśmy się nawet na wczasy (Zdzisław tylko na jeden tydzień), nad morze do Dziwnówka. Teraz dosyć często Zdzisław był w domu, na przepustkach i urlopach.
Nasz ślub cywilny / Fot. Elżbieta Sadowska
W czasie przepustki niespodziewanie zdecydowaliśmy się na ślub i złożyliśmy papiery do USG.
W drugą rocznicę poznania, 15.9.1973 r., bierzemy ślub cywilny ze Zdzisławem Sadowskim. Świadkami byli Nina i Piotr Dołęgowie. Skromne przyjęcie ślubne odbyło się w naszym domu.
Na ślubie była tylko najbliższa rodzina Zdzisława i siostra mamy - Kinga z mężem.

Co prawda chciałam zaprosić na ślub moją chrzestną ciocię Walentynę Kostkę (chrzestny wujek Kazimierz Lejcyk już nie żył) i ojca, ale mama nie chciała się zgodzić. Nie było też na ślubie mojego brata Zbyszka, bo on dalej mieszkał w Lublinie. Było tak ciepło i parno, że nie wypiliśmy nawet dwóch butelek wódki, a wszyscy mieliśmy dosyć.
Na wczasach w Dziwnówku / Fot. Elżbieta SadowskaPrzyjęcie weselne / Fot. Elżbieta Sadowska
W drugiej połowie czerwca Zdzisław przyjechał na dwutygodniowy urlop. Jego brat Grzegorz pojechał z narzeczoną na wczasy do Dziwnówka. Miał duży pokój w domku campingowym, więc
dołączyliśmy ze Zdzichem do nich.

Do Szczecina Zdzisław wracał z wojska już z nieaktualnym skierowaniem do cywila, odwiedził rodzinę w Róży. W międzyczasie załatwiłam nam 9 m kw. pokój sublokatorski na ul. Olsztyńskiej 27. Święta Bożego Narodzenia spędziliśmy jeszcze na Olsztyńskiej i u rodziców, ale w lutym 1975 r. dostaliśmy z przyspieszenia stoczniowego mieszkanie spółdzielcze M-2 na ul. Boryny 24/6, za jedyne 19.434 zł. Mogliśmy teraz pomyśleć o ślubie kościelnym.

Nasz ślub kościelny / Fot. Elżbieta SadowskaNa święta Wielkanocne wzięliśmy ślub w parafii rodzinnej Zdzisława na Golęcinie. Przyjęcie weselne urządziliśmy w domu jego rodziców, jego mama chciała mieć chociaż jedno wesele w rodzinnym domu. Na weselu byli jego wszyscy kuzyni i kuzynki ze Szczecina, Nina, Kazia, Stenia i Urszula w ostatnich miesiącach ciąż, z mojej strony była tylko mama, brat i siostra mamy - Kinga z rodziną. Biorąc ślub kościelny jednocześnie przypieczętowałam przejście do rodziny Sadowskich Nałęcz, a straciłam jakby legitymację do opisywania rodu Kostków. No może nie całkowicie, bo z domu dalej pozostanę Kostka.

Cóż dalej będę spisywała tylko dostępne mi ważniejsze informacje na temat rodziny Kostków, uzupełniała zapisane informacje, może kiedyś syn Andrzej, ale i brat Zbyszek Kostka skorzysta z tych zapisów.

Wybrane dla Ciebie:


Zobacz inne materiały



Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.