Facebook Google+ Twitter

Rodzina na detoksie - "Daily Soup" w Teatrze TV

Po "Boskiej", "Skarpetkach, opus 124" i "Szkole żon" widzowie Teatru Telewizji mogli zobaczyć 14 maja 2012 roku kolejny, ostatni w tym sezonie spektakl grany "na żywo". Tym razem była to "codzienna zupa", czyli "Daily Soup" z Teatru Narodowego w Warszawie.

Od lewej: Janusz Gajos, Halina Skoczyńska, Anna Grycewicz i Danuta Szaflarska w sztuce "Daily Soup". / Fot. materiały TVPSztuka sióstr Muskała: Gabrieli (aktorki znanej m.in. z seriali "Londyńczycy" i "Głęboka woda" i Moniki (tłumaczki literatury niemieckojęzycznej) napisana pod pseudonimem Amanita Muskaria miała swoją premierę przed pięciu laty na Scenie przy Wierzbowej i do tej pory jest tam grana przy nadkompletach publiczności, w czym, jak mniemam, dużą zasługę ma nestorka scen polskich, 97-letnia Danuta Szaflarska, którą reżyserka spektaklu, Małgorzata Bogajewska obsadziła w roli Babci. I chwała reżyserce za to, bowiem oglądanie wybitnych aktorów w ciekawych rolach to zawsze prawdziwa uczta dla każdego, kto ma dosyć mdłych seriali, pełnych nijakich postaci i papierowych dialogów. Ale o serialach będzie jeszcze w tej recenzji.

Czytaj także: "Skarpetki" w Teatrze Telewizji na żywo obejrzało milion ludzi

"Daily Soup" pokazuje nam pewną polską, przeciętną można powiedzieć, rodzinę, w której pod jednym dachem żyją trzy pokolenia: babcia, rodzice i ich blisko 30-letnia córka Iwonka. Starsza pani z początkami Alzheimera jest oczkiem w głowie swojej córki, zahukanej, gderliwej, niezadowolonej z życia gospodyni domowej. To jej zaparcia są jednym z głównych tematów rozmów tej rodziny; jej wspomnienia świetlanej przeszłości na Kresach i śpiewana przez Babcię piosenka o akrobacie Musze, który spadł z trzeciego piętra we Lwowie (to piętro odegra też pewną mroczną rolę w życiu matki i jej córki, Stasi) pobrzmiewa na scenie w zasadzie od początku przedstawienia. Rytm dnia wyznacza w tej rodzinie idiotyczny serial, wzorowany na "Modzie na sukces", noszący tytuł "Szczęście i sukces", który wspomniane uprzednio panie namiętnie oglądają. Cierpi na tym głównie mąż Staszki, Ojciec, z zawodu aptekarz, który pasjami ogląda z kolei "strzelanki", czyta gazety oraz z lubością rozmawia o fizjologii.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 15.05.2012 16:22

Nie dane mi było obejrzeć wczoraj, ale nadrobię. Dzięki za tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.