Facebook Google+ Twitter

Rodzina Sybiraka - cz.3. Droga do Workuty. Relacja ojca

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-11-26 17:48

Ojciec w swoich wspomnieniach opisuje jak dotarł do Workuty i w jakich więzieniach przebywał, pokonując podróż na daleką północ.

Widok na miasto Workuta. Z rodzinnego albumu. / Fot. Skanowała: Leokadia CzajkowiczWyrok sądu brzmiał - 25 lat więzienia, 5 lat pozbawienia praw obywatelskich z zesłaniem do obozów pracy.

Po 40 dniach, przed wyjazdem z Grodna pozwolili na jedyne widzenie z żoną. Widzieliśmy się na daleką odległość. Przy żonie stał żołnierz, krata, żołnierz, krata i przy mnie żołnierz. Rozmowy praktycznie nie było, zdążyłem powiedzieć, że wywożą i jaki dostałem wyrok. To odebrało nam głos, gardła pozaciskały się, nie można było nic powiedzieć. Jak pocieszyć się wzajemnie? Pomilczeliśmy chwilę, zadławiliśmy się łzami. Odepchnęli mnie brutalnie od krat i widzenie się skończyło. Straciłem wszelką nadzieję, za dużo nasłuchałem się o więzieniach i traktowaniu skazanych. Prawie byłem pewny, że już widzieliśmy się ostatni raz w życiu. Nie ma nic gorszego jak utrata nadziei, ale z perspektywą 25 lat łagrów trudno było ją mieć.

W Grodnie dali po kawałku chleba i słoną rybę na drogę do Orszy. Całe szczęście, że ktoś mi życzliwie poradził, abym ryby nie jadł, ponieważ nie dali nic do picia, a ryba była cała w soli. Trzy doby wieźli nas w wagonach z okratowanymi oknami. W środku drewniane prycze, bez urządzeń sanitarnych, tylko dziury w podłodze. Nikt się nie wstydził, ale upokorzenie było ogromne. Nie miałem przecież praw obywatelskich, musiałem milczeć.

Pamiętam Nowy Rok 1952. Całą dobę staliśmy w Baranowiczach. Dali tylko wiadro wody i wypuścili do toalet. Dali również trochę ciepłej zupy z rozgotowanego zboża, ale wraz z tym dziwnym ciepłym posiłkiem wstąpiło w nas trochę otuchy. Podtrzymywaliśmy się wzajemnie na duchu. Ludzi, którzy nigdy się nie znali połączył los i nie wiadomo, kiedy stali się sobie bliscy, opowiadali o rodzinach, o wszystkim aby zapomnieć gdzie są i co się z nimi dzieje. Może w tym właśnie czasie wstępowała w nas iskierka nadziei, że nie jesteśmy w tym nieszczęściu sami i że może pojawi się cud i Bóg nie da zginąć?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Gabriela Żak
  • Gabriela Żak
  • 22.10.2011 19:27

Mój ojciec Bolesław Jurgielewicz był żołnierzem AK w rejonie Wileńskim.W 1944 roku został aresztowany i wywieziony do łagrów sowieckich do Stalinogorska.Z tamtąd po jakimś czasie został wywieziony do Workuty.Opowiadał że budowali tory kolejowe.Silne mrozy, głód, choroby i widok ludzi którzy umierali z wycieńczenia to było dla niego straszne.Najgorsze co przeżył to widok pochówku tych którzy padli przy budowie.Zostali zakopani pod torami.W 1948 roku przyjechał do Polski jako repatriant. Bardzo mało opowiadał o swoim życiu w łagrach,poprostu się bał.Obiecał że jak będą lepsze czasy to wówczas wszystko nam opowie.Niestety zmarł w 1971 roku,w okresie kiedy miał po wielu latach po raz pierwszy odwiedzić rodzinne strony ,odwiedzić grób swojej mamy i brata.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.12.2009 15:40

Gdybyś napisała o tym, znalazłabyś we mnie wiernego czytelnika.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem wzruszona do łez...
a zarazem przerażona!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.11.2009 15:51

Dziękuję kochani. Spotykam się tu z wielką Waszą życzliwością i zaczynam się rumienić. Pozdrawiam pięknie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.11.2009 14:56

Ciąg dalszy część IV link :) 5* :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czytam następną odsłonę i bardzo się wzruszam. Przyszłam tu aby odnaleźć jakieś wspólne ścieżki. Może trafię na artykuł od ludzi o podobnym żyuciorysie. Dziękuję Leokadio za to, że opisujesz przeszłość. To ważne aby zachować w pamięci to, co jest nam drogie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.11.2009 09:52

Jest Pani zbyt łaskawa, Pani Dorotko. Do wydania książki moje zdolności nie sięgają. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

* 5 * Może warto pomyśleć o książce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotrze
czasem rzuć okiem na programy DISCOVERY często można coś wyłapać , sytułacja jest jeszcze gorsza niż była KOŁYMA to odludzie całkowite nie wiem jak WORKUT , bieda że aż piszczy , sporo chińczyków się tam osiedla ale sytuacja jest okropna jak nie powiedzieć "beznadziejna".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe jak dzisiaj wyglądają tamte tereny Syberii ? Chyba jakiś postęp jest ? Czy tam mieszkają jeszcze Polacy ?
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.