Facebook Google+ Twitter

Rodzinny Otwarty Fundusz Emerytalny

Tyrasz jak wół przez 40 lat, a potem martwisz się niską emeryturą? W Peru to niemożliwe, bo w tym kraju praktycznie nie ma emerytur.

 / Fot. Maciej MalachowskiEmerytury dostają byli policjanci i byli pracownicy sił zbrojnych. Po przepracowaniu odpowiednio długiego okresu. Szansę na świadczenia emerytalne mają także pracownicy firm, które powinny płacić składki. Powszechne jest jednak omijanie tego przepisu. Pracodawca po prostu nie potrąca z pensji i nie odprowadza pieniędzy do funduszu emerytalnego, tylko oddaje je pracownikom. Ku ich uciesze.

Pozostali Peruwiańczycy, w tym prowadzący własną działalność, nie płacą żadnych składek. I nawet nie mają pojęcia, co to jest emerytura. Z czego więc żyją na stare lata? Z tego, co odłożyli. Bez pośrednictwa funduszy emerytalnych. Bez obaw o ich upadek. Bez liczenia na to, że na starość ktoś im coś da. Bo nie da. Sposobów na odkładanie jest wiele. Popularne są inwestycje w dobra, które przynoszą dochód bez względu na wiek – małe hotele, gospody z jadłem i noclegiem, wynajem pokoi. Ale najbardziej znanym i szanowanym funduszem emerytalnym jest... rodzina.

Stworzenie udanej i licznej rodziny to w Peru, jak i całej Ameryce Łacińskiej, gwarancja spokojnej emerytury. Jak działa ten system? Bardzo prosto. Najpierw rodzice płodzą dzieci i inwestują w nie. Pieniądze i miłość. Gdy nie mają już sił pracować, dzieci odwdzięczają im się zapewnieniem dostatniego życia aż do śmierci. Zabierając ich do swoich domów. Potem dzieci mają dzieci i... wszystko się powtarza.

Latynoski system emerytalny eliminuje takie niedogodności, jak np. niewspółmierna do oczekiwań wysokość emerytury, czy samotne wyczekiwanie na listonosza. Ale ma też wady. Bo co mają zrobić ci, którzy z różnych względów rodziny nie mają i nie odłożyli wystarczająco za młodu? Jeśli mają pieniądze, mogą wykupić miejsce w nielicznych domach opieki. Jeśli nie mają, są właśnie w drodze prosto pod most. Tak jak na całym świecie. Nie ma na nim nic za darmo.

Ale w Peru można zaobserwować zadziwiające zjawisko. Emeryci bez świadczeń w postaci bliskiej rodziny z reguły znajdują jednak dach nad głową. Przygarniają ich trochę mniej ubodzy, najczęściej dalecy krewni, przyjaciele lub znajomi. Bieda jest ogromna, więc wyżywi dodatkową osobę w domu. A i zawsze to raźniej na starość w grupie. Dlatego w Peru praktycznie nie notuje się przypadków samobójstw wśród starszych ludzi. Ani ich narzekań, że nie starcza do pierwszego.

Zobacz jak spędzają czas ci, którzy w życiu nie zapłacili składki emerytalnej:



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

jeśli się nie mylę to część z krajów bliskiego wschodów też ma podobny "system emerytalny", to znaczy nie płaci się składek ale i emerytury na starość się nie dostaje.

Jedyne co w peruwiańskim modelu emerytalnym budzi moje wątpliwości, to tworzenie dużych rodzin. Jak patrzę na dane statystyczne, to wychodzi, że gęstość zaludnienia w Peru jest 23 osoby/km2, a w Polsce 122 osoby/km2.

Wniosek - w Peru jest jeszcze dużo miejsca dla nowych pokoleń, a w Polsce jest raczej ciasno.

Niemniej popieram ideę, że każdy oszczędza na swoją starość sam, Byle tylko nie było takiej inflacji jak w Zimbabwe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.