Pozycja materiału w rankingach:
Maria Zaporowska z Gdańska jest pierwszą osobą, która zdecydowała się złożyć w katowickim Sądzie Okręgowym pozew o odszkodowanie. Pod zawalonym dachem zginął jej mąż, teraz żąda 500 tys. zł

W Katowicach śmierć poniósł mąż pani Marii - Witold. Pozostałe pozwy
przeciwko MTK, w tym te z Pomorza, są tylko kwestią czasu. Szacuje się,
że do sądu może ich wkrótce wpłynąć nawet kilkadziesiąt. Wiadomo, że w
każdym mowa będzie o wielotysięcznym odszkodowaniu. Zaporowska domaga
się m.in. 500 tysięcy złotych.
- To pierwszy pozew, który trafił do
nas w tej sprawie. Liczymy się z kolejnymi. W pierwszej instancji takie
sprawy trwają kilka miesięcy. Mamy już grafik rozpraw na najbliższe
miesiące. Myślę, że pierwsze posiedzenie sądu w sprawie pozwu
gdańszczanki może zostać wyznaczone dopiero po wakacjach - wyjaśnia
sędzia Krzysztof Zawała, rzecznik katowickiego sądu. - W ciągu
najbliższych dni zostaną jednak rozpatrzone dwa złożone przez nią w
pozwie wnioski. Chodzi o zwolnienie z kosztów procesowych i
zabezpieczenie w MTK środków na ewentualną wypłatę odszkodowania -
dodaje sędzia Zawała.
Podobnie jak Maria Zaporowska postąpią inne
rodziny z Pomorza. Wśród nich bliscy Aleksandra Lewandowskiego z Łęgowa
i Grzegorza Ogórka z Kleszczewa. - Po tragedii wystąpiliśmy do
ubezpieczyciela o odszkodowanie. Allianz odmówił. Nasz mecenas wkrótce
złoży pozew w sądzie w Katowicach - mówi Małgorzata Ogórek, siostra
zmarłego Grzegorza Ogórka.
Podobnie postąpi Sylwia Lewandowska,
wdowa po Aleksandrze Lewandowskim. W jej pozwie mowa jest o 500 tys. zł
zadośćuczynienia. 100 tys. zł mniej domagać się będzie Waldemar
Ossowski z Trąbek Wielkich, ciężko ranny w katastrofie. Jego pozew
trafi do Katowic jeszcze w tym tygodniu. O odszkodowanie nie będą
starać się natomiast rodzice Wiesława Jereczka z Pszczółek. Chcą
zapomnieć o tragedii.
Zobacz także: