Facebook Google+ Twitter

Rodziny zamachowców z Mińska zniknęły w tajemniczych okolicznościach

Gdy nazwiska podejrzanych o przeprowadzenie zamachu w mińskim metrze trafiły do mediów, dziennikarze postanowili wybrać się do Witebska, gdzie mieszkają rodziny podejrzanych mężczyzn. Jak się okazało, rodziny zniknęły. Sąsiedzi mówią, że już kilka dni temu pojawili się mundurowi, zabrali krewnych obu mężczyzn i wywieźli w nieznane miejsce.

Metro w Mińsku / Fot. Redline/ http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Minsk_metro_Akademiya_Nauk.JPGRodziny Dźmitryja Kanawałaua i Ułada Kawalioua zostały wywiezione, a sąsiedzi nie wiedzą dokąd. Jedyne co zauważyli to sznur samochodów z mundurowymi i osobami w cywilu, którzy wyprowadzili z domów rodziny, wsadzili do samochodu i wywieźli z miasta - powiadamia tvn24.pl.

Gdy pojawiły się informacje o zatrzymanych zamachowcach, pracownicy z KGB pojechali do rodzin sprawców. Zniknęli rodzice obu mężczyzn, siostra Ułada Kawalioua i brat Dźmitryja Kanawałaua. Na dodatek KGB przesłuchuje wszystkich przyjaciół obu mężczyzn.

Dziennikarze, którzy zainteresowali się tą sprawą ustalili, że jeden z zatrzymanych mężczyzn był wśród podejrzanych po zamachu w roku 2005. Jeden z sąsiadów mówi, że jego mieszkanie było przeszukiwane już wtedy, ale nic podejrzanego nie znaleziono.

Tych doniesień nie chcą potwierdzić przedstawiciele białoruskich służb, które prowadzą śledztwo odnośnie zamachu w metrze.

Jak podaje Radio Swoboda, wiadomo, że przed domami obu sprawców wciąż przebywają milicjanci, którzy jak tłumaczą, są tam ze względów bezpieczeństwa, by nie doszło do samosądów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.