Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Pozycja materiału w rankingach:

54249 miejsce

Dział: Wolna myśl

Ocena: 20pkt

Oceń:

Róg obfitości


Wyrzucanie na śmietnik użytecznych jeszcze, a często zupełnie nowych towarów, jawi się jako jeden z najcięższych grzechów tego świata.

Kiedy okrutny Bóg z kart Starego Testamentu wypędził naszych rodziców z raju, rodzaj ludzki został skazany na stały niedostatek. Trudno więc się dziwić, że od zarania obfitość dóbr była największym marzeniem ludzkości, znajdującym swoje odbicie w licznych wierzeniach i mitach starożytnego świata. Symbolem marzeń o życiu w dostatku stał się róg kozy Almatei, który po błogosławieństwie młodego Zeusa napełniał się dobrem wszelakim na życzenie jego posiadacza.

Dziś cywilizacja Zachodu, napędzana chciwością, wytworzyła, nie oglądając się na dobroć greckich bogów, taką obfitość towarów, że nie sposób ich pomieścić w setkach tysięcy, a może milionach straganów, sklepów, magazynów i składów wszelkiego rodzaju. Ten zbiorowy sukces części ludzkiej populacji, bardzo trafnie nazywany cudem gospodarczym, zupełnie odwrócił sytuację, stwarzając problem nadmiaru w miejsce permanentnego przez całe tysiąclecia niedoboru.

Mądre przysłowie głosi, że jeśli ktoś nawarzył piwa, powinien je wypić. W myśl tego porzekadła zostały powołane do energicznego działania potężne sztaby fachowców biegłych w wielu dziedzinach, skupione po sztandarami marketingu, żeby znaleźć nabywców na wyprodukowane dla osiągnięcia zysku dobra.

Niezwykle trudno wykonać to zadanie. Nie byłoby może problemu ze zbyciem towarów niezbędnych człowiekowi do życia, ale problem polega na tym, że zdecydowaną większość owych dóbr stanowią te, które z praktycznego punku widzenia należałoby określić, jako zbędne a przynajmniej takie, bez których człowiek może się doskonale obejść.

Można osiągnąć ten cel, stosując sztukę marketingu wywodzącą się w prostej linii z tysiącletnich doświadczeń kramarstwa używającego starych, wypróbowanych sposobów, zmierzających do wciśnięcia klientowi towaru, którego niekoniecznie potrzebuje, za jak najwyższą cenę. Zdolni straganiarze zazwyczaj wtedy święcili sukcesy, kiedy zachwalając swój towar, odwoływali się do cech i uwarunkowań psychiki potencjalnych nabywców.

Zobacz także:

Włodzimierz Dajcz OFFline profil autora

Autor: Włodzimierz Dajcz

Napisz do autora

Artykuły (27) Galerie (0) Średnia ocen (3.93)

Miejscowość: Danielów | Kraj: Polska

O mnie: Włodzimierz Dajcz ur. 26 maja 1944 r. w Woli Krzysztoporskiej w rodzinie o orientacji patriotyczno- niepodległościowej. W Piotrkowie w domu dziadka Ignacego był się punkt kontaktowy Armi Krajowej. Ojciec Albin Dajcz należał do oddziału porucznika... więcej

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 3

Sortuj komentarze:

Lesław Adamczyk 24.07.2011 19:37

Ocena: Ocena pozytywna 16 Ocena negatywna 17

5* za tekst i przemyślenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Włodzimierz Dajcz 24.07.2011 18:09

Ocena: Ocena pozytywna 14 Ocena negatywna 19

Dziękuję za te pochlebne słowa. Prawdę mówiąc zmartwiła mnie obojętność czytających moje przesłanie, które starałem się rzucić między ludzi.Mam bowiem nieodparte wrażenie, że społeczeństwo ma łuski na oczach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 24.07.2011 15:41

Ocena: Ocena pozytywna 20 Ocena negatywna 21

5* dla Autora tekstu (za jasną myśl i przejrzysty, elegancki język)
Na temat poruszony nikt nie zabiera głosu. Jako czytelnicy fascynujemy się sensacjami;vide "wydarzenia". Problem narastającego dramatycznie zjawiska w gruncie rzeczy nikogo nie obchodzi - dotyczy wszak cudzego smietnika i dalekiej Afryki; abstrakcja, czy oklepana juz codzienność?

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.