Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

163710 miejsce

Roger Federer po raz piąty najlepszy na US Open!

Szwajcarski mistrz udowodnił, że wciąż jest w formie. W finale na kortach Flushing Meadows, pokonał rewelacyjnego Szkota Andy'ego Murray'a w trzech setach. W ten sposób zrewanżował się młodemu Brytyjczykowi za tegoroczną porażkę w Dubaju.

Federer / Fot. PAP/EPARoger Federer odniósł 35. zwycięstwo z rzędu na nowojorskiej imprezie, a to oznacza, że jako pierwszy od ponad 80 lat zawodnik, wygrał wielkoszlemowy US Open piąty raz z rzędu. Ostatnio ta sztuka udała się Amerykaninowi Billowi Tildenowi w latach 1920 - 1924. Szwajcar udowodnił, że mimo utraty prowadzenia w rankingu Entry System (na rzecz Rafaela Nadala) w lipcu tego roku, wciąż jest jednym z najlepszych tenisistów w historii.

Gra, którą pokazał w meczu z Murrayem, przypomniała grę Federera sprzed kilku sezonów, kiedy zawodnik wychodził na kort pewny swojej gry. Tak też było w finałowym spotkaniu. Jedynie pierwsze gemy sugerowały, że mecz będzie wyrównany, a psute przez Brytyjczyka piłki można było wytłumaczyć zdenerwowaniem.

Jednak wraz z upływem czasu stało się jasne, że jeśli Murray nie poradzi sobie ze stresem związanym z pierwszym wielkoszlemowym występem, zwycięstwo może odnieść tylko jeden - doświadczony Szwajcar. Federer znakomicie serwował. Murray nie miał zupełnie nic do powiedzenia, nawet serwis który w spotkaniu z Nadalem przynosił mu wiele punktów, w meczu finałowym zupełnie nie sprawdzał się. Na efekt nie trzeba było długo czekać. Szwajcar szybko wyszedł na prowadzenie 5:2, a chwilę później przełamał po raz kolejny podanie Szkota, co dało mu zwycięstwo w pierwszej partii 6:2.

Federer często atakował przy siatce, a znakomite minięcia Murraya nie czyniły szkody szwajcarskiemu mistrzowi. Brytyjczyk popełnił w pierwszym secie aż 10 niewymuszonych błędów, przy zaledwie czterech punktach bezpośrednio wygranych. U Szwajcara statystyka przedstawiała się o wiele lepiej bowiem tylko 7 razy zepsuł piłkę bez powodu, a 9 razy zagrał kończące uderzenia.

Podobnie zaczęła się partia druga - Federer pewnie wygrał swój gem serwisowy, a następnie przełamał Murraya i wydawało się, że i drugi set nie będzie miał historii. Wtedy jednak Szwajcar stracił podanie przegrywając je do zera. Murray miał jeszcze w drugim secie szanse na przełamanie, szczególnie gdy przy serwisie Federera było 0:40.

Szkot nie wykorzystał jednak swoich szans, do końca gema mając pretensje do sędziów liniowych, którzy nie zauważyli wyraźnego, jego zdaniem, autu. Murray nie zatrzymał jednak akcji i nie poprosił o challenge, tak więc pretensje mógł mieć w zasadzie tylko do siebie. Do stanu 5:5 obaj zawodnicy wygrywali serwisy dość pewnie, choć trzeba przyznać, że Szwajcar kilkukrotnie nie wykorzystał znakomitych sytuacji i psuł dość łatwe piłki. Sprawiał wrażenie rozkojarzonego i wydawało się, że niedługo może dojść do wyrównania w setach. Wtedy jednak Federer po znakomitym gemie serwisowym bez straty punktu przełamał Murraya, za każdym razem kończąc albo wolejem albo smeczem.

Trzecia partia to ponownie niezagrożona przewaga Federera, który szybko wyszedł na prowadzenie 5:0. Szkot zdołał jeszcze wygrać honorowego gema przy swoim serwisie, a następnie dość niespodziewanie przełamał Szwajcara, który wyraźnie zaczął się denerwować. Po kilku minutach przełamał jednak rywala i wygrał spotkanie za drugą piłką meczową. Statystyki meczu nie pozostawiały złudzeń, kto w tym spotkaniu był graczem lepszym. Federer popełnił 33 niewymuszone błędy, ale zagrał 36 piłek, do których przeciwnik nie był w stanie zdążyć. U Murraya bilans był ujemny, bo przy 16 winnersach popełnił aż 28 błędów.

"The best ever"


Tak powiedział kilka lat temu Pete Sampras o Federerze. Wczorajsze spotkanie potwierdziło, że mimo nieudanego jak na Szwajcara sezonu, wciąż jest on doskonałym zawodnikiem. Sprawdzianem dyspozycji psychicznej było dla Federera spotkanie czwartej rundy z Andriejewem, z którym walczył pięć setów. Półfinał z Djokoviciem był równie trudny, ale także dlatego, że ewentualna przegrana spowodowałaby spadek na trzecie miejsce w rankingu. Odporność psychiczna była znakiem, że z formą Szwajcara nie jest źle.

Występ finałowy przypomniał Federera z najlepszych lat, kiedy wygrywał jak chciał. Oczywiście, gdyby po drugiej stronie siatki stał Nadal, a nie Brytyjczyk, wynik mógłby być inny.

W poprzednich sezonach kibice Szwajcara zabierali na kort transparenty z napisem" "shh... genius at work". Wczorajszy występ potwierdził te słowa. Federer zagrywał niekiedy wręcz magiczne piłki, wywołujące pomruk niedowierzania na trybunach. Popełniał też co prawda niewymuszone błędy w najprostszych sytuacjach, ale podobno nieprzewidywalność to jedna z cech ludzi wybitnych.

A do takich z pewnością można Szwajcara zaliczyć. Za zwycięstwo Federer zainkasował 1,5 miliona dolarów, a bonusem był nowy model Lexusa od jednego z głównych sponsorów turnieju. Andy Murray musiał zadowolić się sumą o połowę mniejszą, ale za dobry występ w turniejach US Open Series poprzedzających wielkoszlemową imprezę, dostał dodatkowe 250 tys. dolarów.

Murray przy odbiorze nagrody stwierdził, że chciał wygrać i pewnie w przyszłości uda mu się tego dokonać, ale na razie przegrał z jednym z najlepszych tenisistów w historii. Szwajcar zwyciężając na kortach Flushing Meadows odniósł 13. triumf wielkoszlemowy i do wyrównania rekordu znakomitego amerykańskiego tenisisty Pete' a Samprasa brakuje mu już tylko jednego zwycięstwa wielkoszlemowego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Jak napisałaś Pete powiedział: "The best ever" o Rogerze. Natomiast po tegorocznym Wimbledonie dokładnie te same słowa o Szwajcarze padły z ust Rafy Nadala. Nie da się ukryć, jest geniuszem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękna gra Federera :). Szkoda że Murray bardziej nie powalczył, przydałoby się więcej emocji . Roger jest wielki :) .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.