Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

280 miejsce

Rogozin: W obecnej sytuacji loty na Księżyc i Marsa są bezcelowe

Człowiek, który nadzoruje rosyjską kosmonautykę i obronność skłania się do zarzucenia planów rosyjskiego panowania pośród gwiazd. Wicepremier Dmitrij Rogozin do tej pory był gorącym orędownikiem podboju kosmosu przez Federację Rosyjską.

Wicepremier Federacji Rosyjskiej, Dmitrij Rogozin. Kremlin.ru [CC BY 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons / Fot. kremlin.ruDmitrij Rogozin, rosyjski wicepremier w którego gestii pozostaje sektor kosmiczny i obronny, zakreślał w ostatnich czasach śmiałe wizje dotyczące podboju przestrzeni dalszych niż Księżyc czy rozwoju działań mając zapobiegać nieprzewidywalnym wypadkom z udziałem meteorytów. Bardzo podobał się Rogozinowi plan załogowej wyprawy na Marsa. Jeszcze dosłownie kilka dnia temu nadal przekonywał na forum publicznym do wiary w rosyjską hegemonię w kosmosie. Niestety, już okazało się, że wicepremier Rogozin nie jest zupełnie na bakier z rachunkami i zdołał skonstatować, że najzwyczajniej w świecie, pieniędzy na realizację tych zamierzeń jest w Rosji o wiele za mało... Ponadto napomknął dość dwuznacznie o niekorzystnych warunkach w jakich znajduje się aktualnie Federacja Rosyjska. Co prawda, można przez to rozumieć złe warunki dla rozwoju dalszych prac w danym środowisku, jak też uwagę co do obecnej sytuacji geopolitycznej i wrogiego nastawienia wobec jego kraju. W tym drugim przypadku, występuje już czynnik z którym ludzie jego pokroju liczą się bardzo poważnie.

Dmitrij Rogozin wyraził zatem dość nieoczekiwanie, acz konstruktywnie, swoje wątpliwości co do potrzeby Federacji Rosyjskiej w realizacji planów lotów na Księżyc i Marsa. "Wcześniej ta idea podobała mi się. Jednak teraz przyszło policzyć, ile pieniędzy to będzie kosztować. Jakie mamy rzeczywiste cele na Księżycu, jakie użyteczne kopaliny tam są - trzeba policzyć, nie mamy obecnie wiele pieniędzy i jesteśmy w nieprzyjaznym środowisku" - przyznawał wicepremier Rogozin w rozmowie przed kamerami telewizji Wiesti-24.

Odnośnie wcześniejszych zapowiedzi załogowej misji na Marsa, Dmitrij Rogozin mówi: "Niech NASA interesuje się Marsem. Chociaż mam co do tego pewne wątpliwości - no, oni polecą tam, i udowodnią, że ich astronauci mogą siąść na Marsie. No i co dalej?" - w ten sposób wicepremier daje do zrozumienia, że Rosjanie nie mają obecnie zamiaru, ani pomysłu na konkretne wykorzystanie swojej ewentualnej obecności na Czerwonej Planecie. Wcześniej zakusy na terraformację Marsa były dla Moskwy planami o raczej priorytetowym charakterze. Tak też i Księżyc wydaje się być dla Rosjan bardziej odległy niż można było do niedawna sądzić. Wizje lunarnych stacji badawczych jakie roztaczano, mogą stać się, li tylko fantazjami o jakich przypomną sobie potomni.

O Dmitriju Rogozinie mówi się, że jest drugim człowiekiem w Rosji, zaraz po Władimirze Putinie. Jest zdecydowanym i jawnym przeciwnikiem Zachodu. Można nawet mówić o wrogiej postawie, tym bardziej, że wicepremier jest jednym z czołowych polityków o skrajnie nacjonalistycznych poglądach. Zarazem nie przystaje do stereotypowego wizerunku Rosjanina, ciemnego chłopa z bombą atomową. Rogozin znany jest jako inteligenty przeciwnik. Jednakże jego zapalczywość kłóci się z obrazem kalkulującego na zimno twardziela. To on zionął apokalipsą w maju tego roku na Twitterze, pod adresem Rumunii i Ukrainy, kiedy nie zezwolono politykowi na przelot nad terytoriami wspomnianych państw. Rogozin groził w otwarty sposób: "Jeszcze wrócę, na pokładzie bombowca Tu-160!". Takie uwagi z jego ust, traktowane są poważniej niż podobne pieniactwa Władimira Żyrinowskiego czy licznych bojówkarzy na ziemiach Rosji i Ukrainy. Co ciekawe, Dmitrij Rogozin jest z pochodzenia Polakiem, czym niekiedy chwali się, ale zarazem czyni pewne uwagi na temat kraju przodków, które bynajmniej nie są wzorcowe dla protokołów dyplomatycznych. Biegle przy tym włada wieloma językami, w tym zachodnimi. W ojczystym zdarza się, że przemilczy jakąś kwestię, ale tylko po to, aby swoją obecnością i czynami wyrazić rację i poglądy. Przykładowo, kiedy liderował partii Rodina (Ojczyzna), w 2005r. prezentował się w spocie wyborczym, gdzie zachęcał do nagonek za imigrantami i firmował dumnie hasło: "Oczyścimy Moskwę ze śmieci!" Poza tym uwielbia dobre wina i broń palną.


żródła: ria novosti
Wiesti-24

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

@Krzysztof Różyło - Być może, że znajdę chwilę i napomknę o desperacji. O tym też niewiele w mediach, tym bardziej tych doktrynerskiego nurtu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może trudno uwierzyć ale przed przeczytaniem tego artykułu nie wiedziałem kto to jest Rogozin a teraz wiem niestety całkiem sporo. Odnoszenie się do skrajności ("gloryfikacja kagebowców") świadczy o braku argumentów i desperacji w dyskusji. Natomiast nie wiem do końca o co chodziło Panu Pawłowi który napisał: "i tym podobnych 80 procent pozostałości po katowniach i wykradanych światłych myślach.."..? Po przeczytaniu artykułu miałem wrażenie że autor dał upust swoim fobiom ale po komentarzu nabrałem pewności. Dziękuję...! Osobiście daleki jestem od gloryfikowania kogokolwiek związanego z polityką!

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Grzegorz Wasiluk - Odznaczyłem przy pańskim komentarzu zielony krzyżyk. Mam tutaj tylko jedno konto, więc więcej nie mogę

Komentarz został ukrytyrozwiń

Potępianie giebistów z wysokości opinii kraju, który ani nie rozliczył odpowiednio własnych esbeków ani nie zwrócił własności zrabowanej przez komunistów to wyjątkowo tani antykomunizm. Zaś omówienie tematu przez Autora świadczy o zupełnym braku rozeznania w nim.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kosmiczną przyszłość FR omawiał w taki a nie inny sposób sam Rogozin. Co do reszty, to fakt, nie gloryfikuję kagebowców i tym podobnych 80 procent pozostałości po katowniach i wykradanych światłych myślach. Poza tym, sylwetka drogiego męża stanu z pewnością zasługuje na komentarze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tytuł sugeruje rozważania nad sensem "podboju kosmosu" i tak się artykuł się zaczyna ale szybko się zmienia w antyrosyjską propagandę zarówno w kwestii planów rozwoju rosyjskich programów kosmicznych jak i organizacji nacjonalistycznych w Rosji. Autor zamiast skupić się nad merytorycznymi uwagami dotyczącymi lotów w kosmos główną uwagę skupia na osobie Rogozina, jego antyzachodnich poglądach i wspieraniu ruchów nacjonalistycznych. Pozostaje mieć tylko nadzieję że nie byłą to zamierzona manipulacja na czytelniku który chciał poczytać o przyszłości programów kosmicznych a poczytał o Rogozinie...!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.