Facebook Google+ Twitter

Rok 2011: władza bez maski

Po dekadach kłamstw stanęliśmy twarzą w twarz z władzą ukrywającą się dotąd za wolnym rynkiem, demokracją, publiczną misją mediów i różnymi szczytnymi izmami. To był szczęśliwy rok. Nie ma to jak życie w prawdzie.

 / Fot. PAP / Fot. Krzysztof Dąbrowski/PolskapresseJedni nie wiedzieli, grzesząc ignorancją, drudzy święcie wierzyli w neoliberalizm, że jest najcenniejszym nabytkiem ludzkości i jak twardy beton komunistyczny jego krytyków odsądzali od czci. Mówiono też o wypaczeniach kapitalizmu, dokładnie w ten sposób, w który tłumaczono socjalizm, że sam w sobie nie jest zły. Oto kilka szczerych odsłon kapitalizmu.

Goldman-Sachs za sterami polityki


Nikt rozsądny nie miał do tej pory wątpliwości, że związki polityków z bankierami są ścisłe, choćby dlatego, że państwa, jak ich obywatele, potrzebują kredytu dla pobudzenia rozwoju.

Związków tych nie doszacowano. Finansjera od czasów Thatcher i Reagana zdołała wydłużyć wirtualny pasaż obrotu pieniądzem, popularnie zwany spekulacją i psychologią rynku (wrzody żołądka tłumaczy psychosomatyka), na tyle, żeby bezkonfliktowo podporządkować rynki absurdalnym zależnościom.

Bankierzy realizowali kilka etapów swojej polityki: sztuczne wzbudzenie potrzeb, aberracja oceny ryzyka dłużnego u podmiotów gospodarczych, nakłonienie przywódców politycznych do zaciągnięcia pożyczek, egzekucja należności. Tej ostatniej zobowiązali się dopilnować ministrowie finansów i premierzy z rozdania grup kapitałowych: Goldman-Sachs albo elitarnego klubu Bilderbergów.

Mario Monti (Komisja Trójstronna Davida Rockefellera), Lukas Papademos (Rezerwa Federalna), Luisa de Guindosa (Lehman Brothers) i inni mają strzec płynnej spłaty zobowiązań bez bawienia się w zabezpieczanie socjalne mas. Chłopcem londyńskiego City jest David Cameron.

Czytaj także: Boga nie da się odrzucić

Instytucje finansowe, których nieetyczne i wrogie gospodarkom krajowym działania wzbudziły kryzys nie udają już, że politycy są niezależni. - "Dojście do władzy bankierów i niewybranych demokratycznie technokratów, którzy mają władać Grecją i Włochami - protestował Costas Panayotakis, profesor socjologii z New York City College - pokazuje jak trwający kryzys w strefie euro podcina demokracje". Trudno nie przyznać mu racji.

Kto nami rządzi?
Czy Goldman Sachs pomagał Grecji ukryć rzeczywiste zadłużenie?
Europejskie banki wyprzedają "srebra rodowe"

Schyłek wolnorynkowego dogmatu


W tym też roku dowiedzieliśmy się, że system finansowy bazuje na fikcji. Pieniądz rzadko gdzie i kiedy odpowiada swojej realnej wartości. Jest narzędziem polityki. FED (System Rezerwy Federalnej USA) dodrukowuje dolara, którego zakładnikiem są Chiny i reszta świata. USA robią to m.in. po to, żeby finansować neokolonialne konflikty. Pośrednio takie praktyki uderzają w sens wolnego rynku, który z zasady strzeże czystości konkurencji.

Ta jest zachwiana nie tylko przez klasyczny podział na biedne południe i bogatą północ. Interwencjonizm państwowy zmuszony jest równoważyć potęgę międzynarodowych korporacji, które drobną i średnią przedsiębiorczość sprowadziły do parteru. Choć korporacje napędzają postęp technologiczny, nie one biorą odpowiedzialność za rozwój społeczny. Budżet państw głównie zasila średnia klasa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (29):

Sortuj komentarze:

Nie całkiem się zgadzam w temacie własności banków. Nie jest istotą ich właściciel lecz możliwości i uprawnienia jakie on uzyskuje w państwie. Drugą istotą jest zadufanie władzy na temat własnej potęgi w stosunku do prywatnej własności (banków) co kończy się w kieszeni finansistów - oni potrafia dopilnować swych interesów a społeczeństwa nie. A dlaczego? Też stawiam na media i ich właścicieli - czyli najczęściej ....

Komentarz został ukrytyrozwiń

To ciekawe co piszesz o wiedzy Tuska. Musisz jednak zdecydować czy jego osobista wiedza ma jakiekolwiek znaczenie dla jego publicznej działalności. Czy w takim razie ta działalność jest niezależna? A jeśli zależna to od czego lub od kogo? A co z systemem wyborczym i prawnym?
Oczywiście problem nie tyczy tylko Tuska.
Warto się zastanowić nad systemem prawnym i koniecznymi zmianami. Przypuszczam, że one nastąpią. Uważam, że wszelkie czcze obietnice będą już niebawem ścigane.
Również działalność polityczną, która przynosi konkretne katastrofy materialne będzie ścigana przez prawo - tak jak to jest na Ukrainie (mimo całej niedoskonałości). Politycy decydujący i podejmujący decyzję nie mogą być nietykalni za błędy które tykają miliony istnień. To się prędzej czy później zmieni.
Estonia za bankowymi hochsztaplerami wysłała listy gończe.
Ludzie którzy zabierają każdemu z nas (na dziś ok. 20 tysięcy) to nie narodowi bohaterowie ale przestępcy. Nie istotne że sa premierami, posłami czy ministrami.
I w Polsce jest dużo rozsądnych ludzi, również polityków. Są też inne gazety (nie tylko Nasz Dziennik) i póki co niezależny internet.
Rzeczywiście, opisujesz stan rzeczy. Ale co z przyczynami i lekarstwem.
Pani Jadwiga zauważyła, że dochodzenie do szczęśliwości wymaga czasu. I nic nie jest dane raz na zawsze. Lecz w systemie zbudowanym na gruzach PRL-u wyrósł nam inny PRL. Żadna demokracja. W ten sposób nigdy niczego nie zbudujemy.
Umacnia się legendę dzisiejszej klęski, za chwile powstanie film-pomnik. Ma być symbolem o którym dzieci za chwilę będą pieśni śpiewać. Ma przykrywać całą durnotę i dzisiejszą targowicę. Ten symbol będziemy kiedyś zwalać jak pomnik Dzierżyńskiego. Im szybciej to zrobimy tym lepiej dla nas wszystkich.
Czy była szansa na lepiej. Jestem przekonany, że tak. Mamy tego przykłady w świecie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Idąc tokiem twojego rozumowania należałoby wykreślić z podręczników historii (także historii idei) słowa faszyzm, komunizm, pol-potyzm. A jednak pisze się: zbrodnie komunizmu, zbrodnie stalinizmu. To oznacza, że inspiracja, organizacja i cle tej zbrodni były osadzone w konkretnej ideologii. Nie mam odwagi do określania stosunku jednostki do ideologii, w takim zakresie chociażby jak odpowiedzialność. Łączy je motyw lub zespół motywów stawianych w opozycji do człowieka lub ponad nim. W liberalizmie był to zysk, w neoliberalizmie zysk zradykalizowany - za wszelką cenę.

Pytasz o zasady społeczne Kościoła. Takie pojęcia jak personalizm, pomocniczość, solidarność społeczna, godność osoby, prawo naturalne, dobro wspólne, wojna obronna, prawo pozytywne, godziwość w działalności gospodarczej, społeczna gospodarka rynkowa, prospołeczna orientacja rynków wywodzą się wprost z nauczania społecznego Kościoła lub są współdzielone przez Kościół z naukami społecznymi. Warto pamiętać, że oświeceniowa wizja człowieka brała się z humanizmu ewangelicznego (równość wobec Boga). Tam gdzie ludzie stawali się bardziej świadomi zawsze znajdowało się miejsce dla refleksji etycznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czemu te takie same od stuleci krętactwa różnych rządzących mają być "wyczerpaniem paradygamtu neoliberalnego" to raczy wiedzieć chyba tylko sam autor... :D
Nic innego się w polityce nie dzieje odkąd ona istnieje, a tu się nam usiłuje wmówić, że to wszystko to zasługa pojedynczej ideologii... :)
A tak przy okazji co to są: "zasady społeczne Kościoła"? (Pytam oczywiście co to są według autora, bo w praktyce to widzimy to aktualnie na każdym kroku). :D

Komentarz został ukrytyrozwiń
Wiesław
  • Wiesław
  • 31.12.2011 22:56

@Rafał Gdak
Żeby napiętnować przekręty nie trzeba chyba podawać definicji neoliberalizmu. Mowa o wydarzeniach, czyli faktach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Pan Grabski - są tacy, którzy odzyskali nieruchomości (i dobrze) ale są też tacy, którzy odzyskali częściowo: bez czworaków i ich zawszonej zawartości, czyli niepismiennego chłopstwa, które na ich właścicieli pracowało. A równiez - Żyda pachciarza, nieodłącznego elementu własności ziemskiej, który załatwiał nieeleganckie sprawy handlowe, czyli żywą gotówkę dla jaśniepana.
Bez względu na krzywdy, jakie wojna i narzucona rewolucja przyniosła krajowi, a szczególnie ludziom wyzutym z rodowych majętności - postęp cywilizacyjny, mimo jego prymitywnj postaci, przyniósł awans milionom Polaków. W ciągu 40 lat tej polskiej pseudokomuny (bo nie była to jednak całkiem sowiecka komuna) zaczeła się tworzyć klasa nowej, nie zakorzenionej w historii inteligencji.
Strona materialna całości zjawisk uwidoczniła pazernośc i spryt "nowych" którzy stworzyli "socjalizm" po wojnie a potem "sprawiedliwość" w ramach obejmowania władzy przez Solidarność.
Społeczeństwo jest, jakie jest: żadne ruchy polityczno-socjalne nie wymienią ludzi na idealnych ufoludków.
Kultura polityczna rodzi sie w bólach, każdy rewolucyjny ruch zjada najpierw swoje dzieci a przeciętny obywatel usiłuje sie przystosować, aby przeżyć. W każdych warunkach, jakie stwarzają silniejsi. Przemiany społeczne na tle historii, to też swoisty łańcuch pokarmowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Coś czego nie ma, jest niezdefinowane - bez sensu byłoby krytykować.
Nie o to wam chodzi?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co nieco mnie od lewicy różni. Jak chcesz mnie koniecznie pod coś podciągnąć, to najprędzej odnajdziesz mnie w zasadach społecznych Kościoła. Że są one bliskie socjaldemokracji (poza obyczajem, jak zauważyłeś) to też prawda.


Co do neoliberalizmu i uproszczeń. Musielibyśmy się zgadać, co do definicji. Wydawało mi się, że nie ma co do tego wątpliwości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czytałem dziś tekst znajomego blogera, lewicowca o prawicowych zapatrywaniach na "obyczaje". Łączy Was Marcinie, to interesujące podskórne napięcie, które wiele zjawisk społeczno-politycznych każe tłumaczyć jednym słowem: neoliberalizm. Jakkolwiek w wielu poruszanych tu kwestiach trudno odmówić Ci racji, to ta tendencja do upraszczania rzeczywistości, szukania wspólnego mianownika, dla całego "wora" faktów, zdarzeń, powiązań i motywów jest dla mnie zbyt daleka idąca. Muszę się zgodzić zatem z Arturem Wojnowskim, że zastosowana terminologia staje się pusta i czysto teoretyczna. Jest sposobem na zaklęcie od nowa złej rzeczywistości. Przywodzi mi to na myśl takie terminy, jak New Age czy postmodernizm, które stały się opisem tak szerokich zjawisk, że zbliżają się do najwyższego stopnia abstrakcji. Co by jednak nie powiedzieć, tekst jak zwykle napisany z finezją i uroczą ironią :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@P. Grabski
"Ogłupić" i "zastraszyć" to nie to samo. Zastraszony człowiek lub naród nie musi darzyć tyrana bałwochwalczym uwielbieniem. Przypuszczam, że czas rozbiorów wiele Polaków nauczył - przez cały okres PRL-u nie udało się nas ideologicznie przerobić na nice. Proszę mi wierzyć, miałam okazję porównać Polskę ze Związkiem Radzieckim (schyłkowym, w czasach pierestrojki) i twierdzę, że jako społeczeństwo i tak wyszliśmy z opresji obronną ręką.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.