Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

178290 miejsce

Rok 2020. Europa i Śląsk, który pompuje potencjał, jak serce

Jak w obrazie mistrzów renesansu, którzy potrafili najlepsze dzieła tworzyć z tysięcy różnych kolorów. Kto namalował Unię? My wszyscy ją malujemy. Stoję w centrum Katowic. Patrzę w niebo. Widzę kilka rodzajów: szklane, stalowe, błękitne i białe.

Stanąłem na środku hali przylotów Międzynarodowego Portu Lotniczego Katowice – Pyrzowice. Rój ludzi trącał mnie lżej lub mocniej. Cztery miliony pasażerów w roku 2019. Najwięcej po warszawskim Okęciu. Połączenia w każdym ważniejszym skrawkiem zjednoczonej Europy.
Przyleciałem z Lizbony po kilku latach na Śląsk. Przyjaciele opowiedzieli mi, że zmieniło się tu wszystko. Odetchnąłem pełną piersią, gdy wjeżdżałem trójpasmową autostradą w głąb dwu i półmilionowej Silesii. Mieli rację. Śląsk wzrósł.
Od dziesięciu lat Silesia dzierży miano dziewiątego co do wielkości miasta w Europie. Tuż przed Paryżem.

A poczciwa Unia? To ogromna struktura z duszą. Ludzie postanowili uznać prawdziwego ducha, który ją stworzył. I dobrze na tym wyszli.
Unia Europejska pochłonęła błękitem prawie cały kontynent. Nie ma fizycznych granic, granice leżą już tylko w ludzkich umysłach. Niektórzy turyści z całej Europy odwiedzają Koroszczyn w Lubelskiem, aby zobaczyć co to jest i jak wygląda odprawa graniczna. Śląsk jest sercem Polski, kraju, w którym ludzie zrozumieli najmocniej, że własną kreatywnością i pracą zbudują to o czym marzyli. Same fundusze by nie wystarczyły, bo przecież bez pracy nie ma kołaczy. Silesia bije jako wspomniane serce i nadaje tempa niezmiennie całemu krajowi. Krwiobiegiem połączona z całą Europą. Aortą ze stolicą i trzema autostradami największymi aglomeracjami.
Praga, Wrocław, Kraków, Wiedeń, Berlin, Bratysława, Brno. Do tych miast można pojechać na zakupy lub do teatru. O ile nie znudziły się tutejsze. Przedstawienia operowe w halach po byłej hucie Kościuszko są słynne na cały świat. Jutro obejrzę Aidę…

Jadę do Zabrza. Miasta mojego dzieciństwa, dorastania, dojrzewania i kształtowania osobowości. Moje alter – ego porzuciło Zabrze po studiach. Nie uwierzyło w to co ja nosiłem w sercu. Ze potencjał Śląska kiedyś eksploduje. Czułem to…
Dojeżdżam Drogową Trasą Średnicową na Zaborze. W oddali majaczy wieża kościoła Świętego Franciszka i dalej najwyższy komin na Śląsku. Moje widoki codzienne z okna. Zachód słońca, który „chował się” najpierw nad wysokim strażnikiem elektrowni, jak mówiłem o tym kominie. Był jeszcze inny widok. Ten zniknął już dawno, dawno temu. Kopalnia. I na zawsze zapamiętany widok:
Starszy mężczyzna spaceruje wokół kupki gruzu, stuka laską o fragmenty cegieł. Żadna cała się nie ostała. Podnosi głowę i patrzy na puste pole, z którego gdzieniegdzie wystają fragmenty metalowych prętów. Tu była kiedyś kopalnia. On ją widział. Jest autostrada.

Kopalnię zamordowali dynamitem. Nie zapomnę tego dnia. Kilka kilometrów dalej setki tysięcy turystów co roku odwiedza śląską Wieliczkę, jak mówi się o zabytkowej kopalni Guido. Mniej lub bardziej zorientowani oglądają jak kombajn obgryza węgiel. Patrzą z podziwem. Ja przypominam sobie co czułem gdy po tąpnięciu zawyły syreny a tata się spóźniał…
Unia Europejska pomogła Śląskowi bezpośrednio i pośrednio. Oto w Gliwicach i Oświęcimiu powstały dwie ogromne rafinerie koncernu BP i Shell, bazujące na czystym węglu, którego metodę pozyskiwania przy wsparciu wielu organów Unii Europejskiej opracował Instytut Chemicznej Obórki Węgla. Ania, żona mojego alter – ego, ma szansę dostać tu dobrze płatną pracę, jest chemiczką.

Wspólnota regionów, jaką stanowi Unia Europejska anno do mini 2020 to wzburzone morze setek fal. Fal wznoszących. Przepiękny widok, chciałbym abyście go ujrzeli. Ogromna mozaika potencjałów napędza gospodarkę jak i ludzkie ambicje. Mieszkańcy Bawarii, Katalonii czy Flandrii, którzy powołali nowe państwa udowodnili, ze ta idea jest cudownym złotym środkiem do sukcesu naszego kontynentu. To samo zrobili mieszkańcy Śląska. Były obawy o to, że od kilkunastu lat dominowały teorie odśrodkowe we Wspólnocie. Ale wyszły tylko na dobre. Szeroka autonomia regionu pomaga zarówno jemu jak i całej Polsce. Pulsujemy równolegle.
Jak w obrazie mistrzów renesansu, którzy potrafili najlepsze dzieła tworzyć z tysięcy różnych kolorów. Kto namalował Unię? My wszyscy ją malujemy. Za rok do malowania dołączy Turcja. To będzie pędzel bardzo wyrazisty…

Stoję w centrum Katowic. Patrzę w niebo „tak zwyczajnie”, jak w piosence „Myslovitz”. Widzę kilka rodzajów nieba: Szklane, stalowe, błękitne i białe. Nowe centrum Silesii, dawne śródmieście Katowic. Na dole zieleń i ludzie, na górze wspomniana feeria barw. Ludzie podążają do pracy, pełni nadziei, zadowoleni z życia. Mówią sobie „dzień dobry” w uśmiechem na twarzach, studenci ustępują miejsca w autobusach, zagłębiają się w lekturę rozłożoną na dłoni. Dwie przemiłe dziewczyny kierują się w stronę uniwersytetu uśmiechają się do siebie, zapewne idą pochłaniać wiedzę. To dobrze.
W dawnej Kopalni Katowice a obecnym muzeum Śląskim wernisaż największych fotografów industrialnych świata. Tak, zaraz tam pójdę. To Śląsk, mój Śląsk, ten o którym marzyłem. Ludzi jest tysiące, setki tysięcy, a może nawet miliony. Tyle ile milionów tych wspomnianych cegieł rozniesiono po śląskiej ziemi ze zburzonych kopalń i budynków kopalnianych.

Te które się ostały służą jako restauracje, galerie, sklepy, lofty. Kolega ze studiów zamieszkał na zrewitalizowanym osiedlu Nikiszowiec, wpisanym wraz z zabrzańskim osiedlem robotniczym Borsigwerk i kilkunastoma modernistycznymi, przedwojennymi budynkami na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Obok niego mieszka jeden Francuz a z drugiej strony rodowity nikiszowianin, który opowiada o dawnym rytmie życia. Jego opowieści pochłaniane są z pasją przez wielu. Jestem zaproszony na wieczorną kolację. Chcę posłuchać. Zamknąć oczy… Podjadę z muzeum szybkim tramwajem…

Jutro pokażę synom moja dawne miasto – Zabrze, dziś dzielnicę Silesii, leżącą na skrzyżowaniu trzech europejskich szlaków, pojutrze sprowadzę moją żonę, przypomnę jej nasze spacery po Parku Kościuszki. Za dwa dni zaświeci słońce dla nas, za dni kilka rozwinę skrzydła jak te powstańcze przy Rondzie Ziętka, za miesiąc na nowo zapuszczę tu korzenie. Bo Serce Europy bije tutaj. W każdym razie ja poczułem jego puls. Bo parafrazując Kanta, to niebo nade mną i prawo do szczęścia we mnie. Ale tylko tutaj!

* * *
praca konkursowa w międzyuczelnianym studenckim konkursie "Jaka Unia? Jaka Polska? Jaki Śląsk w 2020 roku?"

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

+ Tak będzie. Już jest wstępny szkic Twojego obrazu. Dokończymy go. Pięknie to napisałeś :-) I tego szczęścia Ci życzę! Tutaj.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.04.2007 13:11

Był taki film "Metropolis" (1926) Fritza Langa. Pierwszy film s-f. Sloganem reklamowym było: Pomiędzy rękoma i rozumem pośredniczy serce (Der Mittler zwischen Hand und Hirn sei das Herz).

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.04.2007 10:34

Zaszalales :-) +

Komentarz został ukrytyrozwiń

PLUS!

Komentarz został ukrytyrozwiń

[+] Tak samo jak powyżej :-D

Komentarz został ukrytyrozwiń

[+] chyba nie wymaga uzasadnienia;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.