Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4207 miejsce

Rok szkolny w Polsce i we Francji

Przy okazji międzynarodowych wymian młodzieży poznawałam życie i zwyczaje szkolne oraz system edukacji we Francji. Spędziłam wiele dni w gimnazjach w Latresne koło Bordeaux, Saint-Martin de Seignanx, w liceach Calais i Bayeux.

Szkoła we Francji http://www.wiki-brest.net/index.php/Fichier:Espaces_kerinou.JPG / Fot. Wikimedia Commons – autor Jacques Delage licencja 2.5Zakończenie roku w mojej szkole. Msza o godzinie ósmej, potem przemarsz do Hali Sokoła. Uroczysta akademia zaczyna się o dziewiątej: wprowadzenie sztandaru, hymn państwowy, potem hymn szkoły. Dzieci z nauczycielkami przygotowały program artystyczny. Recytują wiersze, chór śpiewa pieśni patriotyczne, potem wakacyjne, uczniowie z kółka teatralnego grają fragment sztuki Juliusza Słowackiego. Koleżanki i dzieci, wszyscy się postarali. Trzeba przyznać, że jest doskonała oprawa tej uroczystości.

Potem jeszcze uroczyste przemówienia: dyrektora, przewodniczącego Komitetu Rodzicielskiego i zaproszonych gości. Rozdanie nagród za wybitne osiągnięcia w nauce, sporcie, udział w konkursach i akcjach charytatywnych. Pracuję w dobrej szkole. Dzieci mają dużo osiągnięć. Część oficjalna kończy się o dwunastej. Dzieci idą z wychowawcami do klas. Impreza kończy się około czternastej. Możemy wtedy na godzinkę usiąść razem, porozmawiać, wypić kawę i zjeść ciastko. Wracam do domu z ciężką migreną. Od poniedziałku praca w grupach, konferencje, zebrania. Trzeba zamknąć rok szkolny i zacząć przygotowywać się do rozpoczęcia nowego. Uwielbiam moją pracę, lubię moją szkołę, ale jak nie odpocznę, to chyba oszaleję.

W zeszłym roku zadzwoniła do mnie koleżanka z Bretanii. Jest na emeryturze od trzech lat. Została zaproszona do swojej szkoły przez kolegę, który odchodzi na emeryturę. - Przyjedź do mnie, to pójdziemy razem. Będzie fajna impreza. – Dobrze – mówię nieoczekiwanie dla mnie samej – lubię fajne imprezy. Siedzę w szkole dłużej kilka dni. Staram się zrobić wszystko, co do mnie należy. Mój umęczony dyrektor zgadza się na taki układ: - Jedź chociaż ty. Opowiesz nam, jak to we Francji wygląda. Kupiłam bilet, spakowałam małą torbę. 30 czerwca poleciałam do Francji.

Zakończenie roku szkolnego w Bretanii wypadło w piątek 3 lipca. Uczniowie przyszli do szkoły jak zwykle o 8:30 i zostaną tu do 17:00. Powinni mieć normalne lekcje, ale nauczyciele i surveillants - osoby pilnujące dzieci, po obiedzie pozwalają bawić się lub wychodzą z nimi na spacer.

Potem nauczyciele będą życzyć dzieciom dobrych wakacji. Oceny (nie ma tu świadectw) zostały wysłane rodzicom pocztą. Nie ma tu żadnej gali, apelu, kwiatów, ani prezentów. Bardzo mi się to podoba. Walczę z rodzicami moich uczniów od prawie trzydziestu lat, z lepszym lub gorszym skutkiem, żeby mi nie przynosili prezentów. W pierwszym roku mojej pracy dostałam od mam rajstopy. Poczułam się upokorzona. – Nie jestem panienką, której się daje rajstopy! – myślałam zażenowana. Z drugiej strony, wiedziałam, że mamy moich uczniów bardzo się starały. To był rok 1983, niczego nie można było kupić w sklepach. One mnie naprawdę lubiły i chciały mi zrobić przyjemność. Jednak od tego czasu pierwsze zebranie z rodzicami zaczynałam od informacji, że nie chcę prezentów, ale oczekuję pomocy przy organizowaniu wycieczek. Nie zawsze stosowano się do mojej prośby. Można oczywiście nie przyjąć prezentu, ale sprawia się przykrość dziecku…

Francuzi nie mają też żadnego dnia nauczyciela, ani Święta Edukacji Narodowej. Nie mają też uroczystych apeli i akademii z innych okazji. W czasie jednej z wymian międzynarodowych gościliśmy w maju klasę gimnazjalną z okolic Bordeaux. Nasz kolega historyk przygotował wraz ze swoją klasą uroczystą akademię z okazji rocznicy Konstytucji 3 Maja. Uczniowie wypożyczyli kostiumy z teatru. Przygotowali fragment „Posłów greckich”. Było wniesienie sztandarów i odegranie hymnu państwowego. Francuzi przeżyli szok. Takie manifestacje przygotowuje u nich tylko skrajna prawica. We Francji nie ma lekcji patriotyzmu ani czczych dyskusji o ojczyźnie. Oni są patriotami dumnymi ze swojej ojczyzny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Krysiu, okazuje się, że i w UE może być normalnie. My za to wszyscy mamy spaczone spojrzenie na UE przez pryzmat GW. I to jest tragedia, która na długie lata zniszczyła nie tylko polskie szkolnictwo.
Jestem za podnoszeniem rangi nauczyciela ale nie za pensum. Bo to pensum tą rangę zepsuło.
Jestem za patriotyzmem i poczuciem dumy narodowej, ale nie za flagami za każdym rogiem i skojarzeniami, że im większa tym bardziej patriotyczna.
Jestem za zasadami moralnymi ale nie za krzyżem na każdej ścianie i na każdej górze, bo to niszczy te zasady.
Jestem, w końcu za prawdziwą wiarą a nie za fiskalnym i materialnym manipulatorstwem w jej imieniu. Oraz jej wycieraniem po szkolnych korytarzach.
Jestem w końcu za rządem i władzą wspierającą interesy społeczeństwa a nie interesa własne i mediów typu GW.
Ten artykuł utwierdził mnie, że to nie ja widzę nasz świat w krzywym zwierciadle lecz, że założono nam na oczy niewłaściwe okulary. I że powoli się do nich przyzwyczailiśmy. Czy jeszcze kiedyś będziemy mogli spojrzeć własnymi oczami czy też, do końca pozostaniemy zmanipulowani: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny artykuł, powinni go przecztać wszyscy organizatorzy oświaty w Polsce. Jak widzę z tekstu można się od Francuzów wiele nauczyć. Szkoła powinna być neutralna politycznie i wyznaniowo ( ale najpierw oświata musiałaby być politycznie neutralna). Bardzo mi się podoba kaucja za ewentualne zniszczenia...tak właśnie uczy sie poszanowania wspólnego mienia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.