Facebook Google+ Twitter

Rok temu odszedł ksiądz Jan Twardowski

Nie ma go z nami już od roku. Ksiądz Jan Twardowski odszedł 18 stycznia 2006, pozostawiając tysiące wersów swej spokojnej, pełnej ufności i wiary poezji.

fot. AKPA Urodził się 1 czerwca 1915 roku w Warszawie. Jego długie życie było takie jak twórczość, którą nam pozostawil: dobre i prawdziwe. Z wykształcenia polonista, święcenia kapłańskie przyjął dopiero po wojnie. Byl żołnierzem Armii Krajowej, brał również aktywny udział w powstaniu warszawskim, w którym został ranny. Po powrocie do zdrowia rozpoczął studia teologiczne. Chętnie pracował z dziećmi: jego pierwszą placówką była parafia w Żbikowie kolo Pruszkowa, gdzie zajmował się nauczaniem religii w szkole specjalnej. Przez wiele lat pełnił funkcję rektora kościoła sióstr wizytek w Warszawie, przy którym prowadził duszpasterstwo dzieci. Swoim najmłodszym czytelnikom poświecił swoje zbiory: "Zeszyt w kratkę" oraz "Patyki i patyczaki".

Debiutowal już w 1933 roku, na lamach pisma "Kuźnia Młodych". Dwa lata później trzy spośród jego wierszy znalazły swoje miejsce w "Antologii współczesnej poezji szkolnej", opracowanej przez Wacława Mrozowskiego. W roku 1937 wyszedł jego książkowy debiut poetycki "Powrót Andersena" (zaledwie czterdzieści egzemplarzy). Podczas wojny publikował w prasie podziemnej, następnie, w roku 1945, rozpoczął swoją trwającą przez pól wieku współpracę z "Tygodnikiem Powszechnym". Wiersze Twardowskiego powoli stawały się także przedmiotem dyskusji naukowych.

Ksiądz Jan Twardowski, (c) Mariusz KubikWażnym momentem w życiu twórczym poety było ukazanie się w roku 1970 nakładem wydawnictwa "Znak" zbioru "Znaki ufności". To prawdziwy zwrot w życiu twórczym księdza Twardowskiego: w całej Polsce zaczęły się odbywać liczne spotkania z poetą, który od czasu do czasu wyjeżdżał również na odczyty zagraniczne. Jego wiersze zaczęły być tłumaczone na języki europejskie. Kolejne zbiory spotykały się z przychylnością czytelników, a sam autor stał się laureatem wielu prestiżowych nagród, m.in. w 1980 roku PEN Club uhonorował go nagrodą im. Roberta Gravesa za całokształt twórczości, zaś w roku 2001 stal się laureatem nagrody TOTUS, zwanej również "katolickim Noblem".

Ksiądz Twardowski do końca życia pozostawał osobą aktywną, dbającą, by być blisko ludzi. Przez wiele lat był corocznym gościem Międzynarodowych Targów Książki w Warszawie, gdzie przez kilka godzin niestrudzenie podpisywał książki dla swoich czytelników. Do swojej popularności podchodził z dystansem. Komentując ją, powiedział kiedyś: "Zdarzało się, że recenzenci, omawiając moje wiersze, pisali o dialektyce, antynomiach, Pascalu, Heraklicie, Heglu. Przeraziłem się. Otworzyłem tom moich wierszy i przeczytałem : Polna myszka siedzi sobie, konfesjonał ząbkiem skrobie, kto bibułę buchnie, temu łapa spuchnie. I uspokoiłem się" ('Poeta świętych i grzeszników', Rzeczpospolita, 20.IV 2000).

Zmarł 18 stycznia 2006 roku. Jego ciało pochowano w krypcie dla zasłużonych Polaków Świątyni Opatrzności Bożej. Była to inicjatywa prymasa Polski Józefa Glempa, sam poeta pragnął bowiem być pochowany na warszawskich Powązkach.

Inspiracji dla swej twórczości pełnej wiary Twardowski szukał wokół siebie: chętnie odnajdował Boga w przyrodzie, jak w wierszu "Podziękowanie" (...za to że są krowy łaciate/ bladożółta psia trawka/ kijanki od spodu oliwkowozielone ).

Podejmował również tematy trudne: pisał o śmierci i przemijaniu ("Spieszmy się"). Unikał moralizowania i stawiania się w roli gromiącego kaznodziei (warto tu wspomnieć wiersz "Wyjaśnienie" rozpoczynający się od slów: "Nie przyszedłem pana nawracać, zresztą wyleciały mi z głowy wszystkie mądre kazania"). Właśnie takiego go zapamiętamy: dobrego, wyrozumialego, a jednocześnie trwałego w swej wierze. Niezależnie od słów jednego z najpiękniejszych i najczęściej cytowanych jego wierszy. "Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą / zostaną po nich buty i telefon głuchy ".

Po Janie Twardowskim zostało nam coś więcej. Tysiące strof pełnych wiary, optymizmu i miłości do świata.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Dobrze pamiętać, dobrze przypominać.
Ciesze się, że napisisałaś o ks. Twardowskim. Plusk.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry ciepły temat i fajny tekst :) plusik

Komentarz został ukrytyrozwiń

A to jeden z moich ulubionych:

"Miłość dawno przybiegła i usiadła przy nas
spokojna bo szczęście porzuciła ciasne
spróbuj nie chcieć jej wcale
wtedy przyjdzie sama"

Możemy tu stworzyć galerię ulubionych cytatów:) To chyba nejlepsze "pamiętam" w odniesieniu do ks. T.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"i każda chwila już nie teraźniejsza
stale przeszła lub przyszła
ostatnia i pierwsza
Wciąż wieczność była z nami
a nam się zdawało..."
Brawo, brawo, brawo. Podobnie jak p. Jola dziękuję za przypomnienie. Teraz dzięki Tobie siądę na chwilę i poczytam wiersze ks. Twardowskiego. Plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję, Ulu, za przypomnienie.
Z moich ulubionych:

"Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka

gdyby wszyscy byli silni jak konie

gdyby wszyscy byli jednakowo bezbronni w miłości

gdyby każdy miał to samo

nikt nikomu nie byłby potrzebny..."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ważny temat. Plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.