Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

25925 miejsce

Rok Urbanc zwycięzcą zawodów w Zakopanem. Wypadek przerywa konkurs

Wiatr rozdawał karty w sobotnim konkursie Pucharu Świata w Zakopanem. Był zarówno powodem szczęścia niespodziewanego zwycięzcy Roka Urbanca, jak i tragedii Jana Mazocha, po którego groźnym upadku przerwano zawody. Adam Małysz uplasował się w czołówce, zajmując piąte miejsce.

Fatalny wypadek Mazocha

Fot. PAP/Grzegorz MomotUpadek skoczka. Fot. PAP/Grzegorz MomotDo fatalnego w skutkach upadku Czecha Jana Mazocha doszło w drugiej serii  skoków. Skoki zdołało zresztą oddać ledwie kilkunastu zawodników. Mazoch, po wyjściu z progu przeleciał kilkadziesiąt metrów, by nagle "przygnieciony" przez wiatr runąć na zeskok. Cała sytuacja wyglądała fatalnie, a skutki upadku okazały się dla zawodnika niezwykle poważne. Czech stracił przytomność i został przetransportowany do szpitala, gdzie stwierdzono poważny uraz czaszki. Lekarz miejscowego szpitala powiedział, że stan czeskiego zawodnika jest ciężki, a obrażenia, których doznał, zagrażają jego życiu. Zawodnik został przewieziony do specjalistycznego ośrodka neurotraumatologii w Krakowie karetką, bo w nocy śmigłowce ratownictwa medycznego nie mogą latać.Mimo niezłych warunków pogodowych panujących na Wielkiej Krokwi, jury podjęło decyzję o anulowaniu zawodów. Wyniki pierwszej serii stały się zatem wynikami końcowymi.

Rewelacyjny Urbanc

W powietrzu Słoweniec Rok Urbanc. Fot. PAP/Grzegorz MomotPierwszą serię zakopiańskich awodów otwierali Marcin Bachleda i Wojciech Skupień, powracający do zmagań w Pucharze Świata . Ten pierwszy był wprawdzie w kadrze choćby podczas Turnieju Czterech Skoczni, lecz o tym nieudanym epizodzie chciałby chyba jak najszybciej zapomnieć. Skupień reprezentował Polskę w Pucharze Kontynentalnym, kilkakrotnie prezentując się bardzo korzystnie, czego przykładem może być zwycięstwo w Sapporo. Dziś obaj nie sprostali jednak presji dopingu kilkudziesięciu tysięcy kibiców, skacząc odpowiednio 95 i 109,5 metra, tym samym przedwcześnie grzebiąc swoje szanse na awans do drugiej serii.

Czech Jan Mazoch w pierwszej próbie uzyskał 121,5 metra i pewnie objął prowadzenie. Dwa metry bliżej wylądował kolejny zawodnik naszych południowych sąsiadów - Antonin Hajek i plasował się tuż za swoim reprezentacyjnym kolegą. Czechów rozdzielił pierwszy z czterech Niemców w konkursie, złoty medalista olimpijski w drużynie - Stephan Hocke. Świetnie podmuchy wiatru wykorzystał Rok Urbanc, szybując aż na odległość 136 metrów i z "kosmiczną" notą 143,3 punktu stał się jednym z kandydatów do zwycięstwa. Wynik Słoweńca był niewątpliwie olbrzymią niespodzianką, dobitnie jednak podkreślającą, jaką loterią są skoki narciarskie. Urbanc wysoko zawiesił poprzeczkę przed najlepszymi, a jednocześnie ożywił dotąd nieco flegmatyczny konkurs.

Z dziewiętnastym numerem startowym na rozbiegu pojawił się Stefan Hula. Pomimo szczerych chęci nie można pominąć negatywnej oceny tego skoku. Polak "spadł z progu", lądując na 68. metrze i nie tyle rozczarowując, co wręcz rozśmieszając niektórych obserwatorów. Bezpośrednio po Huli oglądaliśmy jednego z najzdolniejszych zawodników młodego pokolenia - Mario Innauera. Przyszła gwiazda austriackich skoków nie zabłysła jednak pełnym blaskiem, zaledwie o kilka metrów przekraczając punkt konstrukcyjny Wielkiej Krokwi.

W powietrzu Adam Małysz podczas zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. Fot. PAP/Grzegorz MomotKolejny bardzo udany skok w zawodach oddał Tom Hilde. 20-letni Norweg uzyskał 132 metry i zajmował drugą pozycję, przegrywając z prowadzącym Urbancem. W ślady rodaka poszedł Roar Ljoekelsoey. Utytułowany podopieczny Miki Kojonkoskiego skoczył 133,5 metra i wyprzedził Hilde. Austriaków zawiódł natomiast Arthur Pauli. Rewelacyjny zwycięzca kwalifikacji nie sprostał presji konkursu i musiał porzucić plany o walce o czołowe lokaty. Ku rozczarowaniu polskich kibiców słabo wypadł Kamil Stoch. Ostatnie tygodnie pokazały, że w naszym młodym reprezentancie drzemią olbrzymie możliwości. Niestety, Stoch nie pokazał ich przed własną publicznością, lądując na 110 metrze. Do formy z poprzedniego sezonu wciąż nie mogą też powrócić Bjoern-Einar Romoeren i Jakub Janda. Doświadczeni zawodnicy Norwegii i Czech osiągnęli w pierwszej serii odpowiednio 109,5 i 117,5 metra.

O latach świetności coraz częściej przypomina sobie natomiast Martin Schmitt. 129 metrów dało Niemcowi miejsce w czołówce. Wyczynu Schmitta nie powtórzył inny podopieczny Petera Rohweina - Michael Uhrmann, który uzyskał zaledwie 102 metry.

Po zawodzie w postaci skoku Arthura Pauli, Austriacy musieli ponownie przełknąć gorycz porażki. Tym razem bardzo słabo spisał się rewelacyjnie wypadający w treningach i kwalifikacjach Martin Hoelwarth (91,5 m), a także Martin Koch (104,5 m). Alexander Pointer nie mógł być zadowolony z postaci swoich zawodników, lecz w obwodzie pozostawali jeszcze Thomas Morgenstern i Gregor Schlierenzauer. Huśtawkę nastrojów Finom zaserwowali podwójny triumfator sprzed roku Matti Hautamaeki i powracający do dobrej formy Janne Ahonen. Pierwszy uzyskał 131,5 metra, zaś po chwili radość Toni Nikkunena zmącił Ahonen, lądując na 117. metrze.

Adam nadlatuje, kibice w euforii

Kibice podczas zawodów Pucharu Świata w Zakopanem. Fot. PAP/Grzegorz MomotWszystkie wydarzenia ostatnich chwil straciły jednak jakiekolwiek znaczenie w obliczu tego, co miało nastąpić za moment. Niezliczona ilość trąbek, flag, transparentów i Adam Małysz na belce startowej. Nieopisany doping fanów poniósł skoczka z Wisły na 129. metr, co w obecnych warunkach pogodowych było wynikiem co najmniej przyzwoitym.

Ponadto, miernie wypadli kolejni skoczkowie, zajmujący wyższe od Małysza pozycje w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Serię niepowodzeń zainicjował Arttu Lappi (121,5 m), zaś większą niespodziankę sprawił Thomas Morgenstern, lądując na 123. metrze. Słabo wypadli również Szwajcarzy: Andreas Kuettel skoczył 117,5 metra, zaś Simon Ammann 102 metry i nie zmieścił się w finałowej trzydziestce. Gregor Schlierenzauer uzyskał 125,5 metra, a dominujący ostatnio na skoczniach świata Anders Jacobsen cztery metry więcej. Wszyscy zajmowali tym samym miejsca za Małyszem, który zakończył pierwszą serię na piątej pozycji. Niespodziewanie prowadził Rok Urbanc, wyprzedzając Roara Ljoekelsoeya i Mattiego Hautamaeki. Awansu do drugiej kolejki nie zdołał wywalczyć żaden z pozostałych naszych reprezentantów.

Pierwsza dziesiątka sobotniego konkursu w Zakopanem:

1. Rok Urbanc 136 m 143.3 pkt
2. Roar Ljoekelsoey 133.5 m 138.8 pkt
3. Matti Hautamaeki 131.5 m 134.7 pkt
4. Tom Hilde 132 m 133.6 pkt
5. Adam Małysz 129.5 m 131.6 pkt
6. Martin Schmitt 129 m 131.2 pkt
7. Anders Jacobsen 129.5 m 130.1 pkt
8. Morten Solem 127.5 m 123.5 pkt
9. Gregor Schlierenzauer 125.5 m 122.4 pkt
10. Thomas Morgenstern 123 m 119.4 pkt

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Dokladnie..
widząc teksty o tym, że zawody mają się odbyć itd., bylam mocno zdziwiona, że w ogóle mają być...
Mam nadzieję, że ten skoczek wyjdzie z tego :-(((

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak się kończy pogoń za pieniędzmi. Przecież te zawody wogóle nie powinny się odbywać. Były robione na siłe i to się zemściło....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobra wrzućmy na luz...

Komentarz został ukrytyrozwiń

przewożony do krakowa karetką, stan krytyczny, zagrożenie życia - wiadomosci z tvp3

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak podała TVN24 zawodnik jest jednak przewozony do szpitala w Krakowie.. to tragedia

Komentarz został ukrytyrozwiń

a według innych zrodel nadal jest w zakopanem...nic juz nie wiadomo, bo dzialacze czescy prosili, zeby nie udzielac informacji o stanie zdrowia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oby...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzymam kciuki za chłopaka :( da rade :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wybaczcie, że tak mało miejsca poświęcone jest samemu upadkowi Jana Mazocha i jest on potraktowany dość pobieżnie. Czech nie ma urazów zewnętrznych, jak podają internetowe źródła, lecz nie wiadomo czy nie odniósł obrażeń wewnętrznych...został przewieziony do szpitala w Krakowie, jest w stanie krytycznym...w obliczu tego wypadku już same zawody i wyniki schodzą na dalszy plan...fatalna sprawa...:/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.