Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15595 miejsce

Rok w kolejce do psychiatry

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2008-10-22 11:49

W województwie łódzkim brakuje psychiatrów. Choć coraz więcej osób potrzebuje ich szybkiej pomocy, na przyjęcie w poradni zdrowia psychicznego trzeba czekać nawet średnio 8 miesięcy, a na przyjęcie do szpitala ponad rok.

- To prawdziwy dramat, bo brak natychmiastowej pomocy psychiatrycznej oznacza, że pacjenci częściej popełniają samobójstwa, dokonują samookaleczeń i wzrasta ich agresja wobec otoczenia - alarmuje doktor Jan Wojciech Bieńkiewicz, dyrektor Centralnego Szpitala Klinicznego przy ul. Czechosłowackiej w Łodzi. - Trafiają do nas pacjenci, którzy nie doczekali się wizyty w przychodni.

Pan Władysław, sześćdziesięciolatek spod Łodzi, przestraszył się gigantycznych kolejek, więc zaczął szukać pomocy u lekarza pierwszego kontaktu.

- Pani doktor przepisała mi proszki nasenne, antydepresyjne i poprawiające pamięć. Potem je tylko przedłużała. Jak już wreszcie trafiłem do psychiatry w stanie skrajnej depresji, usłyszałem, że terapia internisty mi zaszkodziła. Specjalistyczne leki podawane bez kontroli fachowca prowadzą do uzależnienia, zwiększenia drażliwości - tłumaczy.

Według ostatnich (sierpień - wrzesień) danych Łódzkiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia na przyjęcie w poradni przy ul. Czechosłowackiej w Łodzi czeka 410 osób. Średni czas oczekiwania wynosi tu 240 dni. Prawdziwy rekord pada na oddziale psychiatrycznym szpitala w Tuszynie, gdzie osoby niewymagające natychmiastowej interwencji czekają na przyjęcie 365 dni, zaś przypadki pilne - 391.

W kolejce do poradni zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży w Łodzi przy ul. Tatrzańskiej zapisanych jest 515 młodych pacjentów, a 300 osób czeka na wizytę w łódzkiej poradni zdrowia psychicznego dla szkół wyższych.

Według norm europejskich, na 25 tys. dzieci powinien przypadać jeden psychiatra. W woj. łódzkim jedynie dwie miejskie placówki wyspecjalizowały się w pomocy psychiatrycznej nieletnim. W Łódzkiem jeden taki lekarz przypada na 40 tys. Pod względem opieki psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży gorsza jest tylko Albania.

Z danych Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie wynika, że w ciągu ostatnich 15 lat aż o 131 procent wzrosła liczba osób wymagających pomocy psychiatry bądź psychologa, zaś wskaźnik leczonych w szpitalach z tego samego powodu - o 45 proc.

Za wzrostem liczby pacjentów nie poszedł jednak wzrost liczby personelu medycznego. W woj. łódzkim jest 142 psychiatrów, choć powinno ich być co najmniej dwa razy więcej. W Polsce pracuje 2700 psychiatrów, a potrzeba przynajmniej 4 tysięcy lekarzy tej specjalności.

Psychiatrów ubywa, bo coraz więcej młodych lekarzy podejmuje pracę za granicą. Przede wszystkim w krajach skandynawskich. Psychiatra Sławomir Wolniak, szef prywatnej kliniki psychiatrycznej we wsi Dubie pod Bełchatowem, powtarza, że już sześciu jego znajomych leczy zaburzenia i choroby psychiczne w Szwecji i Danii.

- Wcale nie dziwię się temu exodusowi - zaznacza dr Grzegorz Krzyżanowski, przewodniczący Okręgowej Rady Lekarskiej w Łodzi, choć przyznaje, że nie ma dokładnych danych na temat liczby psychiatrów, którzy wyjechali z Polski. - Za granicą jest dobry rynek, bo choroby psychiczne nie są traktowane jako coś wstydliwego, ale z drugiej strony, jeśli ci, którzy zdecydowali się na konsultacje, muszą czekać miesiącami, zaczyna się tworzyć niebezpieczne błędne koło.

Z powodu niskich pensji część lekarzy przeszła też do prywatnych praktyk lekarskich. Tam nie ma problemów z kolejkami. Ceny jednak są bardzo wysokie. W Łodzi za konsultację medyczną pacjent płaci 100-150 złotych, a za 28 dni w prywatnym szpitalu od 6 do 10 tys. zł.

Profesor Marek Jarema, krajowy konsultant ds. psychiatrii, przyznaje, że brakuje psychiatrów także z innego powodu.

- Prowadzący szkolenia dostają za pracę ze specjalizującymi się kiepskie pieniądze, szpitale psychiatryczne nie mają motywacji do organizowania kursów dla szkolących się lekarzy. Kurs psychiatrii sądowej i psychiatrii dzieci i młodzieży prowadzony jest tylko w dwóch, trzech ośrodkach w kraju - dodaje prof. Marek Jerema. - Nie potrafię policzyć, ile razy interweniowałem w Ministerstwie Zdrowia o dofinansowanie szkolenia psychiatrów. Bezskutecznie.

Nam też resort zdrowia nie potrafił wczoraj nic na ten temat powiedzieć. Tymczasem w dziekanacie Wydziału Kształcenia Podyplomowego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi dowiedzieliśmy się, że w niezbędnym do uzyskania specjalizacji kursie "Podstawy kontaktu psychoterapeutycznego" chciało uczestniczyć zaledwie 48 osób z całej Polski.

Pięciodniowy kurs rozpocznie się 3 listopada, ale wykładowca był w stanie zapewnić szkolenie tylko 18 osobom, w tym 5 z Łodzi.

Magdalena Hodak
-
POLSKA Dziennik Łódzki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.