Facebook Google+ Twitter

Rok "w plecy"

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-09-15 18:04

Często muszą pogodzić ciężką pracę z nauką. Z wycieńczenia zasypiają na wykładach, nie mogą skupić uwagi na ćwiczeniach. Wieczni studenci, przedłużający swój pobyt na uczelni o rok albo więcej. Czy są gorsi od innych, mniej ambitni?

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Bartłomiej Zborowski /PAPNiezaliczony jeden egzamin to jeszcze nie koniec świata. Istnieje sesja poprawkowa we wrześniu, wtedy na pewno się uda - myśli student. - Są przecież wakacje, zdążę nadrobić zaległości. Z powodu braku czasu na naukę rezygnuje z przystąpienia do kolejnego. To już dwa egzaminy, które będzie musiał zaliczyć podczas wrześniowej sesji. Obiecuje sobie, że przez całe wakacje przeczyta wszystkie niezbędne książki, opanuje pojęcia. Czas płynie nieubłaganie. Wyjeżdża na urlop, w międzyczasie pracuje, nie myśli o perspektywie zbliżających się zaliczeń. Tak mija lipiec, połowa sierpnia. Nastaje wrzesień. Już w czerwcu umówił się z egzaminatorem na konkretny termin zaliczenia. W przeciągu dwóch miesięcy może raz zajrzał do książki, a termin egzaminu wypada jutro! Bierze dzień wolny od pracy, zamyka się w domu, wyłącza, odcina od świata. Ma 24 godziny na opanowanie zagadnień z całego roku, "zaledwie" 200 stron książki. Pas. Nie daje rady. Trzeba być nadczłowiekiem, by nauczyć się tego wszystkiego w tak krótkim czasie. Zagląda na stronę wydziału, gdzie podane są pozostałe terminy dyżurów egzaminatorów. Postanawia, że pójdzie na nie innego dnia. Wybiera ten najbardziej odległy, aby mieć jak najwięcej czasu na solidną naukę. W międzyczasie wypadają mu ważniejsze sprawy. Trochę problemów z pieniędzmi, fajna impreza u znajomych, nadgodziny spędzone w pracy. Wszystko to sprawia, że zapomina o poprawkach. A historia lubi się powtarzać. Po raz drugi orientuje się, że egzamin jest następnego dnia. Ogarnia go panika i bezsilność, tym bardziej, że to już ostatnia szansa - sesja poprawkowa skończyła się tydzień temu! Zrozpaczony poddaje się. I co wtedy? Rok "w plecy".


Zniechęcenie, ale czy słusznie?



Wielu studentów, którym przyszło powtarzać rok przeżywa chwilowe załamanie. Jest to z pewnością uzależnione od nastawienia danej osoby, jej charakteru, odporności na stres. Perspektywa studiowania o rok dłużej nie napawa optymizmem, lecz nie powinna też być przyczyną uznania swojej klęski. Dla jednych będzie to przełomowy moment, który przyniesie same korzyści, dla innych stanie się powodem spadku samooceny. Na nic litrem wylewane łzy, wysączone rzeki wina, czy pochłonięte tony czekoladek. Decyzja zapadła.

Czy wieczni studenci są gorsi od innych? Bywam że to nie lenistwo a np. problemy osobiste są powodem zaniedbania nauki. Coraz rzadziej spotyka się studiujących, którzy prócz zgłębiania tajników wiedzy, uczęszczania na dodatkowe zajęcia, nie pracują. Coraz więcej studentów w Polsce godzi naukę i pracę. Wielu z nich zarobione pieniądze przeznacza na własne wydatki - kosmetyki, ciuchy, wyjścia z kolegami. Ta optymistyczna wersja zarezerwowana jest tylko dla tych, którzy mieszkają jeszcze z rodzicami lub są na ich utrzymaniu. Gorsza strona medalu dotyczy studentów pracujących by przeżyć. Choć brzmi to dość ostro i brutalnie, jest prawdą. Młodzi i zaradni ludzie, którzy z różnych względów zarabiają na własne utrzymanie. Często nie mogą liczyć na pomoc najbliższych, ze wszystkim zostają sami. Muszą jakoś sobie radzić. Z jednej strony pragnienie bycia studentem, z drugiej przymus bycia przedsiębiorczym i dorosłym. Harują całymi dniami, zostają po godzinach, aby móc zapłacić za mieszkanie i mieć na chleb. Niektórzy z wycieńczenia zasypiają na wykładach, nie mogą skupić uwagi na ćwiczeniach. Brak czasu na przygotowania na zajęcia. Brak sił na przygotowania do egzaminów. Czy to ich wina, że mają taką a nie inną sytuację? Czy przez to są gorsi od innych? Nie można mieć wpływu na wszystko, co dzieje się w życiu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Temat na czasie. Dziś między 8 a 16 byłam o krok od powtarzania roku.

Serdeczne pozdrowienia dla pani profesor, która się nade mną zlitowała :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.