Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

175819 miejsce

Rola lodów w poznawaniu świata

Czy liżąc lody, dziecko może się czegoś nowego dowiedzieć o świecie? Z całą pewnością jest to świetna okazja do wzbogacenia jego wiedzy, jeżeli rodzice albo wychowawca na kolonii zainteresują dzieci tym, co jest językowo powiązane z lodami.

Jakie masz życzenia na wakacje? – zapytała babcia, a Boguś, rozchylając ramiona, zawołał: – Dużo, dużo lodów! Dla wielu dzieci lody są „podstawowym daniem wakacyjnym” – powiedziała mama Jagusi i dodała: – Niekoniecznie zdrowym, ale jaka żywność jest teraz zdrowa? Jagusia wykorzystuje słowa swojej mamy, domagając się lodów przy byle okazji. Zna różne ich smaki, ale najbardziej lubi… i tu wymienia wszystkie rodzaje jakie zna.

Zimno w brzuszku

„Lodożercą” jest też Mariuszek, który domaga się „po jednej kulce w różnych kolorach”. – Właściwie to dopiero na lodach nauczył się odróżniać kolory – twierdzi jego tata. Także Bartek (6 lat) i Hubert (3,5 roku) „pożerają lody entuzjastycznie”. Ich mama mówi, że Bartek potrafi naraz zjeść trzy kulki, a chciałby więcej. Obaj chłopcy najbardziej lubią śmietankowe i gruszkowe. Z kolei dwu i pół-letni Wojtuś, mający jak na swój wiek zadziwiająco bogaty słownik, liżąc loda powiedział: – Ale pychotne zimno.

A 6-letnia Magdusia jest zdania, że „chyba jest takie prawo, że w Dzień Dziecka je się lody”. Z kolei jej koledzy sądzą, że takie prawo powinno obowiązywać przez całe wakacje. Jest więc pomysł na uzupełnienie Karty Praw Dziecka. Z lodami dzieci mają różne skojarzenia. Marysia mówiąc o lodach, myśli o nadmorskiej plaży, na której roznosiciel lodów wołał „lody dla ochłody”, a gdy był blisko niej, to dodawał: „i dla osłody”. Hubertowi lody kojarzą się ze śmietanką i z „zimnem w brzuszku”, a Bartkowi z chmurką i lataniem.

Małe dzieci niekiedy chcą swoimi lodami kogoś poczęstować i wcale niełatwo jest im zrozumieć, że to niehigieniczne. – Dlaczego mój język jest "nie…" znowu coś na "nie"… – żalił się Filip, który nie znał wyrazu „higieniczne”. A Sebastian (2;7 lat) telefonując do babci powiedział: – Babciu, mam loda! I gdy w odpowiedzi usłyszał:– Daj polizać! – przyłożył loda do słuchawki. Taki to dobry z niego wnuczek.

Serce zlodowaciałe z trwogi

Z lodami, oprócz radości, bywają i kłopoty. Bo lodami można poplamić ubranie i to nie tylko własne. Niekiedy lody spadają na ziemię, a na kolejne brak pieniędzy. Mogą też być powodem zazdrości i rozżalenia, kiedy inne dzieci je liżą, a samemu nie można. Latem można natrafić na dzieci proszące obcych ludzi na ulicy o pieniążek na lody. Jeżeli znajdują się one w pobliżu, to dziecko zazwyczaj otrzymuje loda wprost do rączki, co wydaje się być dobrym rozwiązaniem sytuacji. Należy jednak zawsze zapytać dziecko, dlaczego prosi o lody i gdzie teraz są rodzice.

Czy liżąc lody, dziecko może się czegoś nowego dowiedzieć o świecie? Z całą pewnością jest to świetna okazja do wzbogacenia jego wiedzy, jeżeli rodzice albo wychowawca na kolonii zainteresują dzieci tym, co jest językowo powiązane z lodami. „Lodołamacz” – zainteresuje szczególnie chłopców , ale „lodowiec” – każde dziecko. Warto przy tej okazji powiedzieć o topnieniu lodowców, o globalnym ociepleniu. A także o zmianach klimatycznych i o odpowiedzialności ludzi za planetę na której żyją. Także o tym, co każde dziecko może uczynić dla ratowania klimatu: oszczędnie używać światła elektrycznego, bo żarówki nagrzewają powietrze. Można też zachęcać dzieci do zabawy tematycznie z tymi zjawiskami powiązanej, do rysowania, do wymyślania wierszyków.

Byłam kiedyś świadkiem lekcji, na której padło pytanie, co znaczy słowo „lodowacieć”. Dzieci miały różne pomysły, a na koniec nauczycielka zapytała:– A jak rozumiecie słowa "serce zlodowaciało z trwogi”? Klasa zamilkła, a zastanowienie się nad tymi słowami było zadaniem domowym.

Od loda do lodowca

Daleko odeszliśmy od lizania lodów. I nie zawsze i wszędzie należy dzieci uczyć. Najczęściej lody mają służyć tylko do lizania i sprawiania przyjemności. Jednak wakacje trwają długo, letnie wieczory też, w dodatku niekiedy pada deszcz. A dorosłym często brak tematu do rozmów z dziećmi. Dlatego proponuję myślową drogę od „loda” do „lodowca” i jeszcze dalej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

ciekawy tekst :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.08.2007 03:20

Temat jest ciekawy, ale mam jakieś takie wrażenie, że temat: "co jest językowo powiązane z lodami" nie został jeszcze wyczerpany w tym odcinku większej całości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.