Facebook Google+ Twitter

Roland Garros '08: Dwa dni deszczu. Pewne awanse Polek

Drugi i trzeci dzień wielkoszlemowych odbywały się w deszczu. Dopiero dziś, można było rozegrać wszystkie przewidziane gry, jednak prognozy wskazują na ulewę. Swoje pojedynki wygrały obie Polki.

Poniedziałek i wtorek, to dni o których organizatorzy paryskiej imprezy chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Rozegrano niewiele pojedynków singlowych. Co chwilę gry były przerywane z powodu opadów deszczu. Boleśnie odczuły to stacje telewizyjne, które zamiast transmitować relacje "na żywo" musiały wynajdować atrakcje.

Dwudniowy mecz musiała rozegrać Agnieszka Radwańska. Co prawda wygrała go, ale nie było to przekonujące zwycięstwo. Mecz pierwszej rundy z Marią Koryttsevą był bardzo dziwny. W pierwszym secie Polka wypracowała sobie bez kłopotu bezpieczną przewagę 5:1 co dawało podstawy do myślenia o gładkim zwycięstwie. Wtedy to zaczęło robić się nieciekawie. Ze stanu 5:1 i uśmiechniętej twarzy polskiej zawodniczki w mgnieniu oka zrobiło się już tylko 5:4 dla Polki. Co gorsza serwowała Koryttseva. Na szczęście dla Polki w tym ważnym momencie nastąpiły opady deszczu. Dało to Polce czas, by ochłonęła. Okazało się, że mecz będzie można dokończyć dopiero następnego dnia. Radwańska wygrała 6:4, 6:3.

W poniedziałek swoje mecze wygrali: Roger Federer, Jelena Janković. Z rozstawionych zawodników porażki ponieśli: Marcos Baghdatis czy Guillermo Canas. Pierwszy z nich uległ bez walki Włochowi Simone Bollelemu a Canas został pokonany przez Amerykanina Wayne'a Odesnika.

Trzeci dzień był jeszcze dziwniejszy niż drugi. Mecze zaczęły się z prawie 3-godzinnym opóźnieniem. Co gorsza, ledwo się zaczęły po zaledwie godzinie i 20 minutach gracze musieli schodzić z kortów w związku z opadami. Gdy zaś znów wrócili to tylko zdążyli zacząć swoje spotkania i okazało się, że jest już zbyt ciemno by skończyć mecze.

Dzisiaj gry przebiegały bez problemów. Maria Szarapowa męczyła się niemiłosiernie ze swoją rodaczką Jewgienią Rodiną 6:1, 3:6, 8:6. Zapewne było to spowodowane ciągłym odwlekaniem jej wyjścia na kort. Ten sam syndrom dopadł też leworęcznego mistrza, Rafaela Nadala. On też nie radził sobie dziś zbyt dobrze, ale wygrał z Brazylijczykiem Thomazem Belluccim 7:5, 6:3, 6:1.

Agnieszka Radwańska pokonała bez najmniejszych problemów Chorwatkę Jelenę Pandzić. Mimo, iż przed spotkaniem Pandzić zarzekała się, że z naszą Isią wygra. Bardzo się rozczarowała kiedy już po niecałej godzinie sędzina oznajmiła, że Radwańska zwycięża 6:2, 6:0.

Druga z naszych reprezentantek miała troszkę problemów z pokonaniem Paragwajki Rossany de los Rios. Marta wygrała po trzysetowym boju 3:6, 6:3, 6:1. Kolejny mecz zagra jutro z numerem 7. w turnieju Rosjanka Elena Dementieva.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.